SzukajSzukaj
dołącz do nas Facebook Google Linkedin Twitter

Szef Kanału Sportowego odniósł się do zarzutu wyrządzenia szkody PZPN. "To całkowity absurd"

- Z korupcją nie mam i nigdy nie miałem nic wspólnego. Zarzuca mi się natomiast wyrządzenie szkody finansowej PZPN. Uważam to za całkowity absurd - podkreśla Maciej Sawicki, obecnie prezes Kanału Sportowego, a w przeszłości dyrektor generalny PZPN. W poniedziałek Sawickiego i trzy inne osoby zatrzymało CBA na zlecenie Prokuratury Krajowej.

Prezes Kanału Sportowego Maciej Sawicki (screen: YouTube/Kanał Sportowy) Article

Maciej Sawicki w oświadczeniu wydanym w środę wieczorem zwrócił uwagę, że w sprawie, w której zatrzymano go w poniedziałek przez CBA i przewieziono do Szczecina na przesłuchanie, nie usłyszał żadnego zarzutu korupcyjnego, a śledczy nie wystąpili o aresztowanie go.

- Z korupcją nie mam i nigdy nie miałem nic wspólnego. Zarzuca mi się natomiast wyrządzenie szkody finansowej PZPN. Uważam to za całkowity absurd, a mój mecenas nie dostrzega nawet znamion jakiegokolwiek przestępstwa - podkreślił.

- Jedyne co zrobiłem, to w ramach pełnionej przez mnie funkcji podpisałem kontrakt, dzięki któremu związek zarobił duże pieniądze i wyłącznie to wynika z materiału dowodowego - opisał. Zaznaczył, że do podpisywania umów w imieniu PZPN został wyznaczony przez zarząd federacji.

- Spokojnie czekam na zakończenie tej sprawy - zapewnił Sawicki. Ponadto poprosił media, żeby przy jej opisywaniu podawali jego pełne personalia i wizerunek.

Zatrzymano cztery osoby

W poniedziałek funkcjonariusze szczecińskiej delegatury CBA w śledztwie dot. wyrządzenia PZPN szkody na 1 mln zł zatrzymali cztery osoby. Wśród nich był oprócz Macieja Sawickiego byli obecny członek zarządu PZPN Jakub T., jego żonę Iwonę oraz Gabrielę M. - byłą prezes spółki OSTTAIR.

Zatrzymani zostali doprowadzeni do Zachodniopomorskiego Wydziału Zamiejscowego Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej w Szczecinie. "Prokurator zatrzymanym Maciejowi S., Jakubowi T. przedstawił zarzuty działania na szkodę Polskiego Związku Piłki Nożnej w kwocie ponad miliona złotych. Ponadto Jakubowi T. przedstawiono zarzut prania pieniędzy" - poinformował w środę Dział Prasowy Prokuratury Krajowej.

"Gabrieli M. prokurator przedstawił łącznie cztery zarzuty, w tym składania fałszywych zeznań, niezłożenia w terminie sprawozdań finansowych oraz niegospodarności. Z kolei Iwonie T. prokurator przedstawił zarzut prania pieniędzy" - podała PK.

Zarzuty dotyczą „fikcyjnego porozumienia” dającego prowizję od umowy sponsorskiej

Jak wyjaśnili prokuratorzy, zarzuty związane są z wyprowadzeniem pieniędzy z PZPN poprzez zawarcie fikcyjnego porozumienia, które miało uzasadniać wypłatę prowizji od umowy sponsorskiej na rzecz spółki OSTTAIR. "Prowizja miała być wynagrodzeniem za usługi związane z negocjowaniem umowy sponsorskiej pomiędzy PZPN, a jednym ze sponsorów. Spółka faktycznie była kontrolowana przez Jakuba T." - wyjaśniła PK.

Według ustaleń śledczych - w oparciu o m.in. analizę nośników informatycznych, wiadomości email, analizę dokumentacji bankowej - takie usługi nigdy nie były świadczone. "Ponadto porozumienie pomiędzy PZPN, a Sportfive sp. z o.o. oraz OSTTAIR sp. z o.o. zostało sporządzone i podpisane już po podpisaniu umowy sponsorskiej przez PZPN i opatrzono je nierzetelną datą, aby stworzyć pozory zawarcia porozumienia jeszcze przed zakończeniem negocjacji pomiędzy PZPN, a ustalonym sponsorem" - przekazała PK.

"Jednocześnie w toku postępowania prokurator ustalił, że Gabriela M. formalnie prezes zarządu OSTTAIR sp. z o.o. od roku 2018 do 2021 i podpisująca jeden z aneksów do porozumienia nie była nawet uprawniona do obsługi rachunku bankowego OSTTAIR sp. z o.o., a jej działaniami faktycznie kierował Jakub T." - zaznaczyła PK.

Jak wynika z analizy przepływów finansowych na rachunku OSTTAIR sp. z o.o. środki uzyskane z PZPN były przeznaczane np. na zakup ekskluzywnych mebli na rzecz Jakuba T. "W wyniku działania podejrzanych doszło do niezasadnej wypłaty przez Polski Związek Piłki Nożnej na rzecz OSTTAIR sp. z o.o. łącznie kwoty ponad miliona złotych" - podała PK.

"W toku śledztwa ustalono, że Gabriela M., która od 2018 r. pełniła funkcję prezesa zarządu spółki OSTTAIR sp. z o.o. była wyłącznie figurantem, nie mając dostępu do rachunku bankowego. Wszelkich przelewów na rachunku spółki dokonywał osobiście Jakub T. Ponadto wystawiał faktury w imieniu spółki OSTTAIR, jednak w okresie, gdy prezesem spółki OSTTAIR była Gabriela M. Jakub T. nie miał jakichkolwiek uprawnień do reprezentowania spółki. Całość wynagrodzenia za pełnienie funkcji prezesa OSTTAIR sp. z o.o. Gabriela M. wypłacała ze swojego rachunku bankowego i zwracała je Jakubowi T. Ponadto Jakub T. przekazał Gabrieli M. pieniądze na zakup udziałów w spółce OSTTAIR" - tłumaczyła PK.

Dodatkowo śledczy ustalili, że Jakub T. nakłaniał Gabrielę M. m.in. do składania fałszywych zeznań, jak również instruował co do zasad funkcjonowania spółki. "Wszystkie czynności miały na celu przygotowanie Gabrieli M. do złożenia korzystnych dla niego zeznań. Ponadto ustalono, że po czynnościach procesowych przeprowadzonych w 2021 roku Jakub T. udał się do jej miejsca zamieszkania z urządzeniem mającym wykrywać podsłuchy" - zaznaczyła PK.

"Z ustaleń postępowania wynika, że jedyną gratyfikacją za pełnienie funkcji zarządu spółki OSTTAIR dla Gabrieli M. były udogodnienia związane z jej pracą w recepcji innej firmy prowadzonej przez Jakuba T." - wskazała PK.

Maciej Sawicki ma wpłacić 250 tys. zł poręczenia

"Wobec Jakuba T. prokurator zastosował środki zapobiegawcze w postaci poręczenia majątkowego w wysokości 500 tysięcy złotych, dozoru policji połączonego z zakazem kontaktowania się z określonymi osobami, zakazu opuszczania kraju połączonego z zatrzymaniem paszportu, zawieszenia w wykonywaniu czynności służbowych członka zarządu Polskiego Związku Piłki Nożnej oraz nakazanie w/w powstrzymania się od działalności związanej z zajmowaniem się sprawami majątkowymi Polskiego Związku Piłki Nożnej" - poinformowała Prokuratura Krajowa

"Wobec Macieja S. prokurator zastosował środki zapobiegawcze w postaci poręczenia majątkowego w wysokości 250 tysięcy złotych, dozoru policji połączonego z zakazem kontaktowania się z określonymi osobami, zakazu opuszczania kraju połączonego z zatrzymaniem paszportu. Wobec pozostałych podejrzanych również zastosowano środki zapobiegawcze o charakterze nie izolacyjnym" - dodała PK.

Za zarzucone czyny może im grozić nawet do 10 lat więzienia.

Boniek o Sawickim: uczciwy. PZPN chce współpracować ze służbami

Maciej Sawicki był dyrektorem generalnym PZPN od jesieni 2012 do połowy ub.r., za dwóch kadencji Zbigniewa Bońka jako prezesa federacji. Odszedł z niej zaraz po tym, jak na prezesa został wybrany Cezary Kulesza.

Po rozstaniu się z PZPN Maciej S. został prezesem Kanału Sportowego, którego głównymi udziałowcami i twórcami są Tomasz Smokowski, Michał Pol, Krzysztof Stanowski i Mateusz Borek.

>>> Praca.Wirtualnemedia.pl - tysiące ogłoszeń z mediów i marketingu

- Szanujemy pracę polskich służb, ale też jesteśmy przekonani o uczciwości Maćka i czekamy na rozstrzygnięcie sprawy. Temat nie dotyczy Kanału Sportowego i nie będziemy udzielać dalszych komentarzy - napisano w poniedziałek na profilu twitterowym Kanału Sportowego. - Maciek? Uczciwy, porządny, kompetentny, profesjonalny, szczery, ambitny. Dla mnie to pomyłka - skomentował na Twitterze Zbigniew Boniek.

Z kolei Polski Związek Piłki Nożnej w komunikacie stwierdził, że do informacji o zatrzymaniu swojego wiceprezesa podchodzi „z należną powagą”.

- Federacja nie zna szczegółów sprawy i, do czasu uzyskania informacji na ten temat, nie będzie jej komentowała. Jednocześnie PZPN deklaruje pełną gotowość współpracy z właściwymi służbami w celu jak najszybszego wyjaśnienia sprawy - dodano.

Dołącz do dyskusji: Szef Kanału Sportowego odniósł się do zarzutu wyrządzenia szkody PZPN. "To całkowity absurd"

3 komentarze
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Wirtualnemedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Jeżeli którykolwiek z postów na forum łamie dobre obyczaje, zawiadom nas o tym redakcja@wirtualnemedia.pl
User
Tomek
Jaki niewinny.

"Wobec Macieja S. prokurator zastosował środki zapobiegawcze w postaci poręczenia majątkowego w wysokości 250 tysięcy złotych, dozoru policji połączonego z zakazem kontaktowania się z określonymi osobami, zakazu opuszczania kraju połączonego z zatrzymaniem paszportu”.
7 1
odpowiedź
User
Żart
...a wtedy, gdy do siebie mrugaliśmy, to było dlatego, że mieliśmy podrażnione spojówki, bo wcześniej graliśmy w grę, kto dłużej wytrzyma z kamienną twarzą i otwartymi oczami.
8 0
odpowiedź
User
Do cm
Już samo wzięcie recepcjonistki na prezesa jest śmierdzące. Rany, że też ludzie są tak głupi, że dają się wkręcić w takie historie.
2 0
odpowiedź