SzukajSzukaj
dołącz do nas Facebook Google Linkedin Twitter

Marcin Celiński o „Czterech stronach”: nie uwiarygadniałem „dobrej zmiany” w TVP, nie czuję się jej ofiarą

Publicysta „Liberte!” Marcin Celiński stwierdził, że jest zadowolony z prowadzenia przez trzy miesiące jednego z wydań programu „Cztery strony” w TVP Info. - Nie mam poczucia przegranej, nie czuję się ofiarą „dobrej zmiany”. Nadal uważam, że wszelkie pomysły bojkotów itp. są nonsensowne. To jest telewizja publiczna, idąc tam robi się to dla widzów, a nie dla prezesów - napisał.

Marcin Celiński, fot. TVP Info Article

Marcin Celiński prowadził piątkowe wydania „Czterech stron” od drugiej połowy marca, kiedy program pojawił się w ramówce TVP Info. We wtorek podano, że z publicystą nie zostanie przedłużona współpraca, a zastąpi go Łukasz Mężyk. Ostatnie wydanie programu z Celińskim nie zostało wyemitowane, ponieważ publicysta nie zgodził się, żeby zamiast z zaproszonym już Tomaszem Piątkiem (który w ostatnim czasie napisał szeroko komentowany krytyczny artykuł o Antonim Macierewiczu) porozmawiał z inną osobą o Brexicie.

- Mój eksperyment współpracy z TVP Info został zakończony. Ale jeśli oczekujecie, że właśnie opowiem, jako to byłem gnębiony a teraz prześladowany - to się zawiedziecie. Nie byłem, robiłem swoje przy zapewnionej swobodzie tematów i gości. Nie mam poczucia przegranej, nie czuję się ofiarą „dobrej zmiany” - zadeklarował Celiński w czwartek na swoim profilu facebookowym. Podziękował też Michałowi Rachoniowi, poprzedniemu dyrektorowi publicystyki w TVP Info, za propozycję współpracy.

- Czas pokazał, że zrobił to uczciwie i z dobrymi intencjami - podkreślił Marcin Celiński. - Nie dam tez nigdy złego słowa powiedzieć o pracujących w TVP Info - profesjonalistach, świetnie wykonujących swoją robotę, przy okazji - po ludzku fajnych. Wiele razy mi pomogli, podpowiedzieli, sporo się od nich nauczyłem, jestem im wdzięczny i dziękuję. Zawsze będę ich bronił, przed uogólnianiem i ocenianiem przez pryzmat pałętających się po zapleczach tv, „oficerów polityczno-wychowawczych”, którzy rewolucyjnym zapałem muszą uzasadniać istnienie swoich etatów - dodał.

W niektórych komentarzach oceniano, że zaangażowanie do programu Celińskiego, który ma poglądy liberalne i w ostatnim czasie parokrotnie brał udział w demonstracjach Komitetu Obrony Demokracji, miało tworzyć w TVP Info pozór pluralizmu opinii. Publicysta nie do końca zgadza się z taką interpretacją.

- Byłbym przegrany, gdyby moim celem było utrzymanie się w tv od początku mówiłem/pisałem, że tak nie jest. Moim celem było pokazywanie świata z innej perspektywy niż dominująca w tv publicznej. Udało mi się 13 razy, więc jest 13:0 dla mnie - podkreślił. - Podobno moja obecność w tv miała ją uwiarygadniać - nie spotkałem jednak dotąd osoby, która ze względu na piątkowy kwadrans z moim programem zaczęła wierzyć w świat pokazywany przez p. Pobudzina. Jeśli kogoś takiego znacie - skontaktujcie mnie proszę, żebym zweryfikował swoją wiedzę - zaznaczył.

Na początku maja reporter „Wiadomości” Klaudiusz Pobudzin zaraz po emisji „Czterech stron” próbował pytać goszczącego w programie Mateusza Kijowskiego m.in. o niezapłacone alimenty. Marcin Celiński opisał i skrytykował to na Facebooku.

Po dużych zmianach personalnych i kadrowych w TVP, które zaczęły się w styczniu br., niektórzy publicyści zrezygnowali z udziału w programach publicystycznych publicznego nadawcy. Najgłośniej było o wyjściu Wojciecha Czuchnowskiego z programu „Po przecinku” w proteście przeciw zwolnieniom niektórych dziennikarzy. Z kolei Dominika Wielowieyska odmówiła prowadzenia w TVP Info nowego programu publicystycznego, który miał zastąpić „Bliżej” Jana Pospieszalskiego, przy czym dalej regularnie gości w innych programach stacji.

- Nadal uważam, że wszelkie pomysły bojkotów itp. są nonsensowne. To jest telewizja publiczna, idąc tam robi się to dla widzów, a nie dla prezesów - ocenił Marcin Celiński. - Paradoksalnie – moje doświadczenie jest takie, że to raczej PiS bojkotuje tę telewizję - bo zaprosić kogoś z tamtej strony, to zawsze było wyzwanie… - dodał.

Według danych Nielsen Audience Measurement przez pierwsze dwa tygodnie emisji „Cztery strony” oglądało średnio 190 tys. widzów.

W maju br. udział TVP Info w rynku telewizyjnym wyniósł 3,09 proc.

Newsletter WirtualneMedia.pl w Twojej skrzynce mailowej

Dołącz do dyskusji: Marcin Celiński o „Czterech stronach”: nie uwiarygadniałem „dobrej zmiany” w TVP, nie czuję się jej ofiarą

13 komentarze
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Wirtualnemedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Jeżeli którykolwiek z postów na forum łamie dobre obyczaje, zawiadom nas o tym redakcja@wirtualnemedia.pl
User
Jak można
nie czuć się ofiarą „dobrej zmiany”, skoro ocenzurowali redaktorowi program w zdefiniowanym przez d. zmianę publicznym, jakoby, medium. Na własnym przykładzie przekonał się Marcin Celiński komu dał swoją markę, zwiększając jego wartość. Błąd, aby przewidzieć koniec nie trzeba było być prorokiem, chyba że celem miało być jeszcze jedno świadectwo, no to się wypełniło.

Towarzystwo, w którym przebywasz, świadczy także o tobie.
21 24
odpowiedź
User
telewidz
No nie w czasach powszechnej histerii i żalów tzw. ofiar zbrodniczych czystek "dobrej zmiany " głos Pana Celińskiego tak różny jakościowo i kulturowo, że aż trudno uwierzyć. Panie Marcinie nie byłem fanem Pana wywiadów, ale muszę powiedzieć, że ma Pan wielką klasę, wielki szacunek.
22 18
odpowiedź
User
Dzonn
Brawo!!!
Lewak, ale z klasa!
Szacunek dla Pana!!!
Warto miec troche rozsadku.
21 21
odpowiedź
User
janusz cebulak
W sumie szanuję - pomimo, że liberałowie/kodowcy to nie moja bajka - za odejście z twarzą, bez wyrzutów do nikogo i oskarżania kogokolwiek z TVP. Jak widać, nawet będąc po innej stronie barykady można zachować się przyzwoicie.
21 20
odpowiedź
User
Kogut
"Wzruszające". Zapomniał powiedzieć, że przejął program po wywalonych wcześniej kolegach.
18 15
odpowiedź