SzukajSzukaj
dołącz do nasFacebookGoogleLinkedinTwitter

Krakowska kuria zwolniła trzy kobiety z biura prasowego. „Są niezamężne, inne pracownice tworzą katolickie rodziny”

Kuria Metropolitalna w Krakowie sprecyzowała w sobotę, że zwolnione zostały trzy, a nie jak podawano wcześniej pięć pracownic jej biura prasowego. Dodano, że zwolnione kobiety są niezamężne. - Pozostałe osoby, które w życiu prywatnym jako matki tworzą wraz ze swymi mężami katolickie rodziny, nadal pozostają pracownikami Biura Prasowego - zaznaczono. Zwolniona szefowa biura Joanna Adamik stwierdziła, że arcybiskup krakowski Marek Jędraszewski od dawna znał jej sytuację rodzinną i nie zgłaszał zastrzeżeń.

Abp Marek Jędraszewski, fot. TV TrwamArticle

W piątek Joanna Adamik, szefowa biura prasowego Archidiecezji Krakowskiej, w pożegnalnym mailu do dziennikarzy poinformowała, że ona i cztery pozostałe pracownice tego zespołu dostały w czwartek wypowiedzenia umów. Zaznaczyła, że było to dla nich całkowite zaskoczenie.

- Decyzją księdza arcybiskupa Marka Jędraszewskiego, metropolity krakowskiego, z dniem 1 października cały nasz pięcioosobowy zespół biura prasowego kończy pracę. Nie znamy przyczyn tej decyzji, nikt nam wcześniej nie przedstawił żadnych merytorycznych uwag na temat jakości naszej pracy - stwierdziła.

Adamik zaznaczyła, że wiele razy sugerowała, także pisemnie, usprawnienie komunikacji między biurem prasowym a abp. Jędraszewskim. - Gdy nie otrzymałam odpowiedzi, oddałam się do dyspozycji Przełożonego. Decyzję Księdza Arcybiskupa o zwolnieniu całego zespołu szanujemy, ma do tego prawo, chociaż nie rozumiemy jej przyczyn, a forma jej przekazania jest bardzo bolesna - przyznała.

Podkreśliła, że pracownice jej zespołu „z oddaniem, przekonaniem i wszelkimi umiejętnościami, które posiadamy, i które nabyłyśmy przez ten czas, starały się służyć Kościołowi krakowskiemu i powszechnemu”. - Był to trudny, ale i piękny czas wyzwań, nauki, prób i wiary w to, że nasza praca bez limitu czasu, bez ograniczeń, mimo chorób, świąt, rozstania z najbliższymi ma sens, że jest przydatna Państwu, potrzebna ludziom, użyteczna Kościołowi i miła Bogu - wyliczyła. Zaznaczyła, że zwolnione kobiety mają dzieci na utrzymaniu.

Z kolei Kuria Metropolitalna w Krakowie w krótkim oświadczeniu poinformowała, że kobiety współpracowały z biurem prasowym w oparciu o umowy cywilnoprawne z miesięcznym okresem wypowiedzenia. Zaznaczyła, że kobiety nigdy nie kwestionowały tych warunków.

- W świetle obowiązujących umów każda ze stron mogła, bez wskazywania uzasadnienia, zakończyć współpracę za miesięcznym okresem wypowiedzenia. Archidiecezja krakowska zamierza z tego prawa skorzystać i zakończyć współpracę z dotychczasowym biurem prasowym z zachowaniem wszystkich praw, które przysługują w świetle podpisanych umów - opisano.

Zwolnione pracownice są niezamężne, pozostałe „tworzą katolickie rodziny”

W sobotę Kuria Metropolitalna w Krakowie wydała kolejne oświadczenie, uzasadniając, że pojawiły się nieprawdziwe informacje w tej sprawie.

- Podjęte działania dotyczą zakończenia współpracy jedynie z koordynatorem Biura, panią Joanną Adamik, i jej dwiema najbliższymi współpracowniczkami, które są osobami niezamężnymi - napisano. - Natomiast dwie pozostałe osoby, które w życiu prywatnym jako matki tworzą wraz ze swymi mężami katolickie rodziny, nadal pozostają pracownikami Biura Prasowego Archidiecezji Krakowskiej - dodano.

Kuria zaznaczyła, że Joanna Adamik 10 sierpnia w piśmie do abp. Marka Jędraszewskiego poprosiła o zwolnienie jej z pełnionych obowiązków. - Prośba została ostatecznie przyjęta w dniu 19 bm., przy zachowaniu umownego (miesięcznego) trybu wypowiedzenia i wynagrodzenia, pomimo rezygnacji ze świadczenia pracy - opisano.

Joanna Adamik do tego oświadczenia odniosła się na swoim profilu facebookowym. - Nareszcie wiem! Zwolnili mnie i Kasię Katarzyńską za to, że nie mamy mężów, tylko samotnie (dodam, że z wyboru i będąc praktykującymi katoliczkami) wychowujemy adoptowane dzieci i jesteśmy rodzinami zastępczymi dla innych dzieciaków, a Monikę Jaracz tylko za to, że nie ma męża ani dzieci - napisała.

- Czy mamy rozumieć, że wierzące, praktykujące samotne matki, także adopcyjne, nie mają miejsca w Kościele katolickim i nie mogą mu służyć. Gdzie to jest napisane w Piśmie Świętym lub Katechizmie Kościoła? - spytała. Adamik zaznaczyła, że abp Jędraszewski utrzymywał też z nimi relacje prywatne. - Arcybiskup odwiedził nas w domu na początku naszej pracy, zna nasze dzieci, rodziny, wielokrotnie się z nimi spotykał, rok temu ochrzcił córkę Kasi, dzieci go uwielbiały i od czwartku nie mogą uwierzyć, że ich kochany Ksiądz je porzucił - skomentowała.

- Może mi to wytłumaczyć jakiś mądry Kapłan? Wolno nam iść z dziećmi jutro na niedzielną Mszę św., czy najpierw musimy znaleźć mężów? - zapytała.

 

Joanna Adamik w biurze prasowym Archidiecezji Krakowskiej pracowała przez ponad dwa lata.

Marek Jędraszewski arcybiskupem krakowskim został w styczniu 2017 roku.

Dziennikarze oburzeni: niepojęte, złe, skandaliczne

Decyzję krakowskiej kurii i jej uzasadnienie skrytykowało wielu publicystów aktywnych na Twitterze. - Ale to jest koszmarne - napisała Kataryna, felietonistka „Do Rzeczy” i Wirtualnej Polski. - Odleciała nam krakowska Kuria. Niestety - zgodził się Marcin Makowski z „Do Rzeczy”.

- Ja się dziwię mądrym, ogarniętym, światłym kobietom, które tak w Kościół (nie chodzi mi o religię tylko instytucję) wiarę pokładają. Serio? Przecież wykładnia zasad życia społecznego według KK nie jest tajemnicą więc jakież to zaskoczenie, że kobieta ma być żoną i matką. I tyle - napisała Sylwia Czubkowska z „Gazety Wyborczej”. - To jest tak złe, że Bóg musi w końcu wygrać wybory w Kościele katolickim i go zreformować... - skomentował Zbigniew Pendel z „Polityki”.

- To jest chore. Jędraszewski to największy szkodnik Kościoła w PL - ocenił Marek Twaróg z „Dziennika Zachodniego”. - Niepojęte. Arcybiskup jest faktycznie niezłomny, ale w swojej bezduszności. Dno - stwierdził Jacek Gądek z Gazeta.pl.

Dominika Długosz z Newsweek.pl przypomniała, że latem środowiska konserwatywne mocno krytykowały firmę IKEA za zwolnienie pracownika, który na wewnętrznym forum skrytykował jej zaangażowanie w marsze równości, cytując fragmenty Biblii o karach za homoseksualizm. - Kuria pospieszyła z wyjaśnieniem, że zwalnia pracowników, bo nie tworzą katolickiego stadła. Przytoczcie mi proszę jeszcze raz opinie o tym jak to skandalicznie zachowała się IKEA, a także punkt umowy ze świeckim pracownikiem kurii, który mówi „mąż jest obowiązkowy” - stwierdziła dziennikarka.

Zwrócono też uwagę, że przy okazji zwolnienia pracownic biura prasowego kuria ujawniła, że współpracowano z nimi przez długi czas w oparciu o umowy cywilnoprawne. - Zatrudniać przez lata w Kurii na śmieciówkach pięć kobiet w biurze prasowym, a następnie zwolnić z dnia na dzień w aurze zamieszania, doprecyzowując, że chodzi o Panie, które nie mają mężów (jedna ma dziecko z adopcji). Bo reszta pracę zatrzyma. Co tu się wyrabia w Krakowie - skomentował Marcin Makowski.

- Teraz zwolnione kobiety mogą spokojnie pójść do sądu pracy. Dyskryminacja ze względu na...brak męża - napisała Dominika Wielowieyska z „Gazety Wyborczej”. - Kłopot w tym, że nie mogą. Najpierw musiałyby wykazać, że były pracownikami. Gdyby im się udało, musiałyby zapłacić składki na ub. społeczne. W ten sposób państwo zniechęca do walki z pracodawcami. Ale tego nie trzeba zmieniać, bo mało kto rozumie - polityk nie zrobi poparcia :( - zauważył Patryk Słowik z „Dziennika Gazety Prawnej”.

 

Newsletter WirtualneMedia.pl w Twojej skrzynce mailowej

Dołącz do dyskusji: Krakowska kuria zwolniła trzy kobiety z biura prasowego. „Są niezamężne, inne pracownice tworzą katolickie rodziny”

22 komentarze
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Wirtualnemedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Jeżeli którykolwiekz postów na forum łamie dobre obyczaje, zawiadom nas o tym redakcja@wirtualnemedia.pl
User
Lucky
To jest wszystko straszne..... No to teraz odsunąć trzeba od roboty kapłanów którzy również mają dzieci i kobiety lub partnerów na utrzymaniu. Tylko kto wtedy będzie msze odprawiał, bo im na bank ludzi do roboty w stanie kapłańskim zabraknie. Obłuda i zaklamanie, tak wygląda kościół...
odpowiedź
User
Ford
Tego nygusa nikt nie trawi
odpowiedź
User
Luke
Ciekawe czy Państwowa Inspekcja Pracy zajmie się tym. Rzeczniku Praw Obywatelskich - do dzieła.
odpowiedź