SzukajSzukaj
dołącz do nas Facebook Google Linkedin Twitter

Poufna Rozmowa: Dworczyk poprawiał tekst wPolityce.pl. Karnowski: to fałsz i dezinformacja

Michał Dworczyk miał w 2018 roku ingerować w tekst Wojciecha Biedronia, umieszczony na portalu wPolityce.pl, a dotyczący procesu premiera Mateusza Morawieckiego z prezydentem Krakowa, Jackiem Majchrowskim. Takie informacje zamieszcza serwis Poufna Rozmowa. - To typowa dla dezinformacji mieszanka zdarzeń znanych publicznie z wymysłami - mówi dla Wirtualnemedia.pl Jacek Karnowski, szef tygodnika „Sieci”. Ingerencji władz w materiał zdecydowanie zaprzecza też Biedroń.

Autorem tekstu, który trafił na Poufną Rozmowę, był Wojciech Biedroń Article

Poufna Rozmowa od prawie roku zamieszcza screeny maili mających pochodzić z prywatnej skrzynki ministra Michała Dworczyka, szefa kancelarii premiera. Kilka dni temu opublikowano maile z 2018 roku, a dotyczące procesu premiera Mateusza Morawieckiego z prezydentem Krakowa, Jackiem Majchrowskim (doszło do niego w trakcie kampanii przed wyborami samorządowymi).

Sąd zdecydował wówczas, że premier musi sprostować słowa o tym, że Kraków nic nie zrobił („lub prawie nic") w walce ze smogiem. W mailu zamieszczono link do tekstu wPolityce.pl, opisującego tę sprawę, pt.” NASZ NEWS. Wiemy, kto wydał wyrok w sprawie Morawieckiego!".

„Poprawiłem drobiazgi, zaraz powinien być”

Link wysłany przez premiera jest opatrzony notatką: „Nie >przeprosić< tylko sprostować - ale reszta opisu jest ciekawa... i może się przydać do waszej narracji. Rozmawiałem z Michałem wcześniej i czeka na informacje ładnie podane na tacy od Jarka G. (Gajewskiego)”.

Na tego maila odpowiada – według Poufnej Rozmowy – sam Gajewski, ówczesny doradca Morawieckiego: "Już mu napisałem wywiad-gotowca. Ma szybko wysłać do wpolityce.pl. Raczej mocny :)))" – pisze w mailu. W rozmowę włącza się też Michał Dworczyk, pisząc: „Poprawiłem drobiazgi i wysłałem do Jacka Karnowskiego. Zaraz powinien być na portalu" - informuje.

Do informacji opublikowanej na Poufnej Rozmowie odnosili się na Twitterze dziennikarze. Jacek Nizinkiewicz z „Rzeczpospolitej” napisał: - „Sieci” - biuletyn partii Jarosława Kaczyńskiego, zwany również tygodnikiem rybackim. Łowią głównie przekazy partyjne PiS. Udawanie, że nie ma afery mailowej, to przywalanie choćby na patodziennikarstwo.

W podobnym duchu wypowiedział się Michał Danielewski, wicenaczelny OKO.Press: - U Karnowskich to jest życie, najedzeni pitcom z dagrasso, teksty same przychodzą od premiera napisane i zredagowane, zero potrzeb. (pisownia oryginalna).

- Niektórzy błędnie twierdzą, że takie maile jak te świadczą o poziomie dziennikarstwa. Nie, dziennikarstwa w to nie mieszajmy. Mnie bawi (choć powinno smucić), że teksty do prorządowego portalu redaguje szef Kancelarii Prezesa Rady Ministrów. Redakcja na wysokim szczeblu - skomentował Patryk Słowik z Wirtualnej Polski. A Janusz Schwertner z Onetu stwierdził: - Oczywiście portal "wPolityce" nigdy nie miał nic wspólnego z dziennikarstwem, ale spośród wszystkich dowodów na poparcie tej tezy, ten jest najmocniejszy. Niesamowite, że w 30 lat po upadku komuny zarówno nasz rząd, jak i medialni propagandyści nadal mają w głowie PRL.

Karnowski: fałsz. Biedroń: bzdura
 
Pod tekstem, linkowanym przez premiera, podpisany jest WB, to inicjały dziennikarza "SIeci" Wojciecha Biedronia. Zapytaliśmy go, czy chciałby odnieść się do informacji, jakoby w tekst miał interweniować minister Dworczyk, lub ktokolwiek z otoczenia premiera. – To kompletna bzdura. Materiał przygotowałem całkowicie samodzielnie – odparł dziennikarz.

Oburzenia w rozmowie z nami nie kryje też Jacek Karnowski, szef „Sieci”: - Te rzekome maile wyglądają na fałsz i manipulację, nie opisują prawdy – mówi portalowi Wirtualnemedia.pl. - News Wojciecha Biedronia pochodził z zupełnie innego źródła, był wstawiony na stronę bezpośrednio przez dziennikarza, bez mojej wiedzy - dodaje.

- Pana Jarosława Gajewskiego nie znam, nie wiem, gdzie pracuje, nie miałem z nim chyba nigdy żadnego kontaktu. Jedynym kontaktem z panem Michałem Dworczykiem było odesłanie przez niego wywiadu z odpowiedziami udzielonymi na przekazane wcześniej pytania w głośnej i ważnej wówczas sprawie. Czy po drodze jego współpracownicy materiał omawiają i poprawiają? Zapewne tak. Ja nie miałem żadnej wiedzy o tym procesie, podobnie jak nie miałem wpływu na to, jakich słów używają - jeśli używają, bo to tylko jakieś screeny, łatwe do wyprodukowania - zapewnia Karnowski.

Naczelny "Sieci" podkreśla, że już wcześniej były wątpliwości, co do charakteru materiałów publikowanych przez Poufną Rozmowę: - Przy sprawie rzekomego uzgadniania z nami jakiegoś absurdalnego "planu", co nigdy nie miało miejsca. Teraz wątpliwości są jeszcze większe. To typowa dla dezinformacji mieszanka zdarzeń znanych publicznie (publikacja newsa) z wymysłami. Kto je wytwarza i dlaczego, nie wiem, ale przestrzegam przed traktowaniem zawartych tam treści jako prawdziwych – kończy nasz rozmówca.

Gajewski pojawił się już wcześniej w mailach

W połowie maja br. Poufna Rozmowa opublikowała maile z czerwca 2019 roku. Wówczas władze Polskiego Radia były zdecydowane zwolnić Wojciecha Manna za sugestię, że piosenkę „Neandertalczyk” można uznać za komentarz do zachowania Mateusza Morawieckiego. Screen pochodził z korespondencji od Jarosława Gajewskiego - przez wiele lat dziennikarza, potem związanego z administracją publiczną.

Gajewski 4 czerwca wieczorem napisał do premiera Mateusza Morawieckiego i dwóch PR-owców z kancelarii premiera: Tomasz Filla i Tomasza Matyni. - Szykuje się zwolnienie Wojciecha Manna z radiowej Trójki. Wszystko wzięło się od tego, że Mann puszczając utwór pt. "Neandertalczyk" okrasił go w swoim stylu komentarzem, że "niektórym tytuł ten może kojarzyć się z premierem, który nie podał ręki pani prezydent Gdańska" - stwierdził.

Maile mające pochodzić ze skrzynki min. Michała Dworczyka pojawiają się regularnie od lata 2021 roku. Kilka miesięcy temu Centrum Informacyjne Rządu, w odpowiedzi na pytania portalu Gazeta.pl, stwierdziło, że mamy w tym przypadku do czynienia z "akcją dezinformacyjną prowadzoną przez osoby z terenu Federacji Rosyjskiej". - Cybernetyczne ataki na nasz kraj to współczesna wojna hybrydowa. Nie wpisujmy się więc w scenariusz atakujących. Nie rozprzestrzeniajmy także treści materiałów czy rzekomych wiadomości wykradzionych ze skrzynek polskich polityków - pisało CIR.

Dołącz do dyskusji: Poufna Rozmowa: Dworczyk poprawiał tekst wPolityce.pl. Karnowski: to fałsz i dezinformacja

8 komentarze
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Wirtualnemedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Jeżeli którykolwiek z postów na forum łamie dobre obyczaje, zawiadom nas o tym redakcja@wirtualnemedia.pl
User
YKK
Ależ oni są zabawni :D
38 2
odpowiedź
User
Lol
Niepokorni i niezłomni. Ruski ambasador też sam zredagował?
61 3
odpowiedź
User
Dudek
Życie mnie nauczyło, że jeśli ten pan coś mówi i jeszcze przy tym zarzeka się na boga i wszystkich świętych, to znaczy, że jest lub było dokładnie odwrotnie.

To jest to specyficzne katolickie pojmowanie ósmego przykazania. "Przeciw bliźniemu swemu" nie można, ale bliźni to ten, co płaci. Resztę można robić na okrągło.
30 3
odpowiedź