SzukajSzukaj
dołącz do nas Facebook Google Linkedin Twitter

Ministerstwo Cyfryzacji wycofuje się z planów centralnego rejestru nielegalnych stron internetowych

Ministerstwo Cyfryzacji poinformowało, że rezygnuje z planów stworzenia centralnego rejestru serwisów internetowych dotyczących nielegalnej działalności. Resort tłumaczy, że podjął tę decyzję „po analizach, a także z uwagi na fakt, że propozycje ewentualnego blokowania niektórych stron nie zostały przyjęte”.

Minister cyfryzacji Marek Zagórski, fot. Ministerstwo Cyfryzacji Article

Plany Ministerstwa Cyfryzacji dotyczące przygotowania centralnego wykazu nielegalnych stron internetowych opisano w minionym tygodniu. Resort chciał, żeby w jednym rejestrze znajdowały się wszystkie domeny związane z nielegalną działalnością, m.in. w zakresie hazardu oraz handlu zakazanymi substancjami i towarami.

Od roku Ministerstwo Finansów prowadzi listę serwisów bukmacherskich i hazardowych, które nie uzyskały licencji na działalność w Polsce. Dostawcy internetowi są zobowiązani blokować wejścia na te strony. Podobne wykazy planują uruchomić Ministerstwo Infrastruktury i Ministerstwo Zdrowia.

- Ponieważ sprawa sprowadza się do obowiązku blokowania określonych zasobów przez przedsiębiorców telekomunikacyjnych (jak to się odbywa dzisiaj w oparciu o przepisy tzw. ustawy hazardowej), zaproponowaliśmy rozwiązanie przewidujące jeden centralny rejestr, tak aby zminimalizować i zoptymalizować koszty po stronie administracji publicznej i przedsiębiorców telekomunikacyjnych. Ministerstwo Cyfryzacji zaproponowało zatem wizję jednego rejestru i funkcjonowanie analogicznych przepisów w proponowanych ustawach, mając także na uwadze dbałość o jakość i spójność legislacji w omawianym zakresie - wyjaśniał resort w odpowiedzi na pytania Wirtualnemedia.pl.

Ministerstwo Cyfryzacji: nie zamierzamy ograniczać wolności internetu

We wtorek wieczorem Ministerstwo Cyfryzacji poinformowało, że centralny rejestr nie powstanie. - Ostatecznie po analizach, a także z uwagi na fakt, że propozycje ewentualnego blokowania niektórych stron nie zostały przyjęte, Ministerstwo Cyfryzacji odstępuje od propozycji tworzenia rejestru - przekazał resort.

Zaznaczył, że taki rejestr miał być odpowiedzią na postulaty zgłaszane przez przedsiębiorców telekomunikacyjnych. - W związku z tym, iż pojawiły się propozycje, by prócz nielegalnych stron hazardowych blokować również strony handlujące środkami niedozwolonymi takimi jak np. dopalacze ministerstwo zaproponowało techniczne rozwiązanie na wypadek, gdyby propozycje te zostały przyjęte - uzasadnił.

- Rejestr miał działać na zasadzie podobnej jak już funkcjonujący rejestr prowadzony w oparciu o przepisy tzw. ustawy hazardowej. Miało to być techniczne rozwiązanie upraszczające proces weryfikacji, a jego celem miała być minimalizacja kosztów po stronie przedsiębiorców telekomunikacyjnych. Mogliby oni sprawdzać rejestr w jednym, a nie kilku miejscach. Ewentualne blokady miały następować dopiero na skutek decyzji uprawnionych do tego organów i tylko na podstawie przepisów ustawowych - opisano w komunikacie.

Ministerstwo Cyfryzacji zapewniło, że nie ma ani nie miało nigdy zamiaru ograniczać wolności w internecie. - Do wszelkich tego typu pomysłów Ministerstwo Cyfryzacji zawsze podchodziło i podchodzi krytycznie. Wszelkie sugestie, że utworzenie rejestru miałoby służyć jakiejkolwiek formie cenzury internetu były więc daleko idącą nadinterpretacją i nadużyciem - zaznaczył resort.

Przypomnijmy, że rejestr nielegalnych stron hazardowych jest prowadzony przez Ministerstwo Finansów w ramach nowelizacji ustawy, która weszła w życie w lipcu ub.r. W efekcie mocno zmalał ruch w serwisach bukmacherskich (głównie zagranicznych), które nie uzyskały licencji w Polsce.

W czerwcu br. tylko dwie takie witryny, Bet365.com i Bet-at-home.com, zanotowały znaczącą odwiedzalność (odpowiednio 66,7 i 69,7 tys. realnych użytkowników), znacznie niższą niż legalnie działające polskie serwisy. Natomiast kilka lat temu podobne zestawienia były zdominowane przez globalne platformy, które miały miesięcznie nawet 4-5 mln użytkowników.

Newsletter WirtualneMedia.pl w Twojej skrzynce mailowej

Dołącz do dyskusji: Ministerstwo Cyfryzacji wycofuje się z planów centralnego rejestru nielegalnych stron internetowych

5 komentarze
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Wirtualnemedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Jeżeli którykolwiek z postów na forum łamie dobre obyczaje, zawiadom nas o tym redakcja@wirtualnemedia.pl
User
ddd
To byłby ich początek końca. Każdy kto będzie chciał cenzurować internet musi się liczyć z końcem kariery politycznej.
22 12
odpowiedź
User
Kamil
Mądra decyzja że się wycofali. Nic dobrego z tego by nie wynikło.
20 9
odpowiedź
User
Gość X
Nie byłaby to cenzura całkowita, tylko co do wyznaczonej kategorii. Byłoby poniekąd bezpieczniej. Cenzurowanie stron to byłby pewien koniec, ale nie kariery, tylko problem dla moderatorów podejrzanych stron.
13 10
odpowiedź
User
zdrowy rosządek w obliczu zmian
Dobrze zrobili, choć facebooka mogliby profilaktycznie zblokować na miesiąc, na zasadzie próby. Jeżeli się okaże, że ludziom spodoba się życie bez tego serwisu, będzie można wydać mu nakaz eksmisji, by ustalił datę swojego całkowitego wyjścia. Swoją drogą powinien być jakiś program, kampania czy wszelkie działania by wyleczyć ludzi z tej 'facebookizacji' i "smartfonizacji" ich życia i to tylko dla ich dobra. Poza tym jak można wytłumaczyć fakt, że kiedy nie było smartfonów i mediów takich jak np. Facebook czy Instagram to ludzie byli szczęśliwsi? To bardzo proste - po prostu byli zmuszeni do spotykania się, do interakcji w prawdziwym świecie, świat wirtualny nie odgrywał aż tak znaczącej roli co obecnie. Nie było też poczucia skrępowania, że coś lub ktoś cię nagra nawet bez twojej wiedzy, dlatego ludzie czuli się swobodniej. Dlaczego zmusza się ludzi by byli cyfrowymi niewolnikami, a także by byli zakładnikami takich rzeczy jak chociażby smartfon( a to dopiero początek tej rewolucji, w planach jest już internet rzeczy)?. Często stawia się ludzi przed faktem dokonanym wprowadzając zmiany w zakresie innowacji technologicznych czy cyfryzacji to widzimy chociażby w usługach związanych z bankowością, zmiany są także w urzędach, coraz więcej dokumentów przybiera kształt cyfrowy, coraz bardziej wypierając tradycyjne formy papierowe. Dlaczego robi się z ludzi zakładników internetu? Tak być nie powinno, internet powinien być źródłem wiedzy, dodatkiem do życia, a nie jego zamiennikiem, by wszelkie formalności załatwiać właśnie drogą cyfrową. Dlaczego nie ma w żadnym akcie prawnym takiego zapisu: "Zabrania się inwigilowania, podglądania czy podsłuchiwania obywatela Polskiego a także zbierania o nim danych w stopniu wyższym niż podstawowe informacje". Taki zapis powinien być dawno priorytetem i powinien być czym prędzej wdrożony, by zapobiec coraz większej utracie prywatności. Kolejna rzecz to powinien znaleźć się zapis odnośnie postępu technologicznego: "Zmiany technologiczne wprowadzane kosztem zagrożenia zdrowia bądź życia są zabronione; kto wdraża lub usiłuje wdrożyć jakiekolwiek zmiany pomijając tą przesłankę podlega karze( należałoby określić jej wysokość by była słuszna a nie zbyt wysoka)". Powinno unieważniać się umowy, gdzie treść pisana jest chaotycznie, a także mogąca wprowadzać nieświadomą osobę w błąd, tak samo powinno zakazać się stosowania drobnych druczków. Społeczeństwa należy informować, ludzie mają prawo do rzetelnej informacji, która wszystko im wyjaśni nie wprowadzając ich przy tym w błąd czy zakłopotanie. Mediom należy zakazać siania podziałów, propagandy, a także prowokowanie sytuacji kontrowersyjnych. Marketing powinien zbierać tylko podstawowe informacje. O klientów niech stara się w prawdziwym życiu, a nie drogą cyfrową, chociażby dostając mnóstwo danych o użytkownikach za sprawą Facebooka - nie powinno być takich praktyk, gdyż informacje gromadzone mogą zawierać treści, których użytkownicy nie życzyliby sobie by były przez kogokolwiek przechwycone. Cyfryzacja niech pozostanie na umiarkowanym poziomie, za dużo załatwianych spraw drogą elektroniczną to mniejsza satysfakcja z życia, podstawowy kontakt z drugim człowiekiem jest niezbędny, by nie dochodziło do spłycenia uczuciowo-emocjonalnego, a świat stawał się oziębły od niedomiaru normalnych relacji między ludźmi w prawdziwym życiu a nadmiaru cyfryzacji życia i załatwianych formalności. Przemysł technologiczny powinien poskromić swoje dzikie zapędy, tutaj kroki byłyby nieco drastyczne - eliminacja smartfonów, powrót do zwykłych telefonów komórkowych, jedynie do podstawowego kontaktu, bez dostępu do internetu, aplikacji i mediów społecznościowych. Zakaz stosowania systemów opartych o skan oka, twarzy, palca, dłoni, głosu a także( co dotyczy dalszej perspektywy) czipowania podskórnego lub do mózgu. Zakaz stosowania robotyki/sztucznej inteligencji tam, gdzie kontakt z człowiekiem jest niezbędny, maszyna nie ma uczuć, jest bezduszna, nawet jeśli stanowi namiastkę człowieka to jest to absolutnie nieudana namiastka, naturalny kontakt człowiek-człowiek jest niezastąpiony. Opieranie życia na bazie przewidywań algorytmów również powinno być zakazane, to prowadzi do większego zaufania maszynie aniżeli drugiemu człowiekowi, a podstawą powinna być komunikatywna, rzetelna i uczciwa współpraca między współpracownikami( nie robotami). Rewolucja przemysłowa czy postęp technologiczny nie mogą pożerać własnych dzieci, więc w obliczu tak szybkich i dynamicznych zmian należy postawić na rozum i dozować ten postęp, by nie wdarł się chaos, zbyt duże faworyzowanie przemysłu technologicznego i cyfryzacji kosztem innych dziedzin życia jest barbarzyństwem i po prostu technologiczną agresją, że człowieku masz się podporządkować bo i tak z tym nie wygrasz, to jest kuriozum, świat oszalał na punkcie nieustannych transformacji, ulepszeń, zmian itp. Trzeba umieć wyznaczać granice zdrowego rozsądku, jeśli nie posiada się tej umiejętności to nie powinno się być godnym wdrażania jakichkolwiek zmian, w tym też technologiczno-cyfrowych.
42 12
odpowiedź
User
desygnat
Co to "nielegalne strony internetowe"?
10 8
odpowiedź