Jak informowaliśmy w Wirtualnemedia.pl, ponad 1000 gwiazd kina i czołowych twórców Hollywood oficjalnie sprzeciwiło się gigantycznej fuzji. Pod listem otwartym, wyrażającym "jednoznaczny opór" wobec transakcji, podpisali się m.in. Joaquin Phoenix, Kristen Stewart, David Fincher, Denis Villeneuve oraz J.J. Abrams.
Twórcy obawiają się, że konsolidacja doprowadzi do dalszego ograniczania różnorodności produkcji czy masowych zwolnień.
Ellison wchodzi do "jaskini lwa"
Jak podaje NBC News, David Ellison, "niespodziewanie pojawił się na CinemaCon, zapewniając właścicieli kin, że planowane przez studio przejęcie Warner Bros. Discovery nie zaszkodzi branży filmowej".
CinemaCon to najważniejsze spotkanie właścicieli kin i dystrybutorów odbywające się w Las Vegas, na którym hollywoodzkie wytwórnie zaprezentowały swoją ofertę filmową na kolejne lata.

– Chciałem spojrzeć każdemu z was prosto w oczy i powiedzieć: kiedy połączymy siły z Warner Bros., będziemy tworzyć minimum 30 filmów rocznie w ramach obu studiów – zadeklarował Ellison przed tłumem właścicieli kin.
To kluczowa obietnica, ponieważ głównym argumentem organizacji Cinema United przeciwko fuzji jest strach przed ograniczeniem liczby premier. Branża wciąż pamięta przejęcie 20th Century Fox przez Disneya, które skutkowało spadkiem liczby filmów trafiających na wielki ekran z tego konkretnego studia.
45 dni dla kin
Oprócz obietnicy ilościowej, Ellison wskazał też na okna czasowe. Skrócenie czasu, w którym film jest dostępny wyłącznie w kinach, zanim trafi na platformy streamingowe, było jednym z największych punktów spornych ostatnich lat.
Ellison zapowiedział, że po fuzji każdy film będzie objęty minimum 45-dniowym oknem wyłączności kinowej. "Możecie liczyć na nasze pełne zaangażowanie" – podkreślił szef Paramount.

Aby uwiarygodnić swoje słowa, Ellison przypomniał, że od czasu fuzji Paramount i Skydance, studio zwiększyło produkcję - z 8 filmów w 2025 roku do planowanych 15 w 2026 roku. "Kocham kino i zawsze będę je kochał. Udowodnimy, że nasze słowa mają pokrycie w czynach" – dodał.
Obawy o monopol i miejsca pracy
Ellison powtórzył swoje zapowiedzi, jakie wygłaszał w poprzednich miesiącach. Mimo optymistycznych deklaracji, środowisko pozostaje sceptyczne. Michael O’Leary, dyrektor generalny Cinema United, w swoim wystąpieniu "o stanie branży" nie krył pesymizmu.
– Dalsza koncentracja władzy rynkowej w rękach coraz mniejszej grupy dystrybutorów, którzy dyktują warunki, okna czasowe i dostęp do katalogów filmowych, będzie miała realny i trwały wpływ na miliony fanów kina – ostrzegał O’Leary.
Czytaj także: Kanały FilmBox testują emisję w lepszej jakości obrazu

Wspomniany wcześniej list tysiąca twórców również podkreślał mroczniejszą stronę fuzji – szukanie tzw. "synergii", co w korporacyjnym języku oznacza redukcję etatów. Według doniesień, Paramount i WBD planują oszczędności rzędu 6 miliardów dolarów, co może wiązać się z likwidacją dublujących się stanowisk w obu firmach.
David Ellison i szef WBD David Zaslav argumentują, że tylko połączenie sił pozwoli im skutecznie rywalizować z technologicznymi gigantami, takimi jak Netflix, Apple czy Amazon. Paramount przekonuje w dokumentach giełdowych, że ich priorytetem jest zbudowanie "zdrowego ekosystemu wspierającego Hollywood i kreatywność".














