MSP nie wyklucza pełnej prywatyzacji PKO BP

Ministerstwo Skarbu Państwa (MSP) nie wyklucza sprzedaży w przyszłości całego posiadanego pakietu akcji PKO Banku Polskiego, wynika z czwartkowej wypowiedzi ministra skarbu Aleksandra Grada.

masz / isb / pr
masz / isb / pr
Udostępnij artykuł:

"Jestem sobie w stanie wyobrazić, że wiele podmiotów będzie w przyszłości w pełni prywatne, co w przyszłości może dotyczyć także PKO BP" - powiedział Grad podczas konferencji prasowej.

Podkreślił, że w planie prywatyzacji na lata 2011-2013 przewiduje się sprzedaż pakietów akcji m.in. PKO BP i PZU, w ramach projektu "25+".

Wcześniej w tym tygodniu szef Rady Gospodarczej przy premierze Jan Krzysztof Bielecki powiedział serwisowi telewizyjnemu Reuters Insider, że rząd planuje obniżyć swoje udziały w PKO BP do 25% w 2011 roku (z obecnych ponad 51%), zaś w perspektywie kilku lat możliwa jest sprzedaż całego posiadanego przez państwo pakietu.

W "Kierunkach prywatyzacji", dołączonych do projektu budżetu 2011 rząd zapisał, że planuje kontynuację procesów prywatyzacji m.in. PKO BP. Nie podano jednak żadnych szczegółów.

Skarb Państwa ma obecnie 40,99% akcji PKO BP, a kontrolowany przez SP Bank BGK - 10,25%.

PRACA.WIRTUALNEMEDIA.PL

NAJNOWSZE WIADOMOŚCI

Policja gazem łzawiącym w protestujących rolników. Ucierpiał operator Republiki

Policja gazem łzawiącym w protestujących rolników. Ucierpiał operator Republiki

Duet Andiamo dołącza do Papaya Roster

Duet Andiamo dołącza do Papaya Roster

Pokolenie z ekranem w dłoni. Szkoła przegrywa z TikTokiem i komunikatorami

Pokolenie z ekranem w dłoni. Szkoła przegrywa z TikTokiem i komunikatorami

mObywatel przejmuje obowiązki urzędu. E-dowodem zarządzimy z pozycji smartfona

mObywatel przejmuje obowiązki urzędu. E-dowodem zarządzimy z pozycji smartfona

Na ChatGPT nie wszystko dla nieletnich. Będzie weryfikacja wieku

Na ChatGPT nie wszystko dla nieletnich. Będzie weryfikacja wieku

Wielka zbiórka "Ciepło z Polski dla Kijowa". Pomagają dziennikarze i eksperci

Wielka zbiórka "Ciepło z Polski dla Kijowa". Pomagają dziennikarze i eksperci