Dziennikarz "Rzeczpospolitej" napisał o chorobie Hołowni. Naczelny przeprasza

Szymon Hołownia w gorzkich słowach odniósł się do artykułu opublikowanego na łamach "Rzeczpospolitej", sugerującego, że polityk cierpi na depresję. – Myślałem, że zareaguje bardziej pozytywnie. Nie spodziewałem się ataku – mówi nam Jacek Nizinkiewicz. Po paru godzinach tekst został usunięty ze strony, a redaktor naczelny gazety przeprosił.

Kinga Walczyk
Kinga Walczyk
Udostępnij artykuł:
Dziennikarz "Rzeczpospolitej" napisał o chorobie Hołowni. Naczelny przeprasza
skrin YouTube/ Polsat Newst

W poniedziałkowe popołudnie były marszałek Sejmu Szymon Hołownia opublikował na Facebooku wpis ze screenami artykułu Jacka Nizinkiewicza z "Rzeczpospolitej". To felieton pod tytułem "Depresja to choroba wszystkich. Politycy nie są wyjątkiem".

Dziennikarz, powołując się na kilka źródeł, napisał, że Hołownia cierpi na depresję. Taka informacja nie była wcześniej podawana publicznie ani przez samego polityka, ani przez inne media.

Polityk dodał, że nie choruje na depresję, lecz "zmaga się z innymi wyzwaniami".

"Redaktor Jacek Nizinkiewicz ("Rzeczpospolita") postanowił, bez mojej wiedzy, zgody, bez rozmowy ze mną, przemocowo mnie "wyoutować" i ujawnić publicznie, na co choruję. Na podstawie plotek, o których usłyszał na mieście od mojego "otoczenia"– przekazał Szymon Hołownia na Facebooku.

'Newsa' spowija oczywiście czuła zachęta, by w kryzysie szukać pomocy, przekuwać słabość w siłę, oraz świętować wypadający dziś Dzień Walki z Depresją. Tytuł, zdjęcie, wszystko podporządkowane jest jednak wyraźnie jednemu celowi: sprzedać moją prywatność, dobrze na tym zarobić.(...) O wszystkim, o czym uznam za stosowne, że chcę publicznie opowiedzieć, z pewnością opowiem w swoim czasie. Niezmiennie stoję jednak na stanowisku, że wyłącznym dysponentem informacji o swoim stanie zdrowia zawsze i bezwarunkowo powinien być sam chory. Gwarantuje mu to prawo, a także zwykła przyzwoitość. Jacku, postąpiłeś podle. Oby, wszyscy ci, którzy w Międzynarodowym Dniu Walki z Depresją, odważają się wyjść z kręgu cierpienia, szukają swojej nadziei, NIGDY dla NIKOGO nie stali się przedmiotem politycznej gry, towarem, przypadkiem do kazania, tekstu czy ploteczek".

fragment wpisu Szymona Hołowni
opublikowany na Facebooku

Parę godzin później tekst został usunięty ze strony internetowej Rp.pl. A redaktor naczelny "Rzeczpospolitej" Michał Szułdrzyński przeprosił Szymona Hołownię za ujawnienie na łamach gazety informacji o zdrowiu byłego marszałka Sejmu bez jego zgody.

"To nasz błąd. Nie usprawiedliwia nas intencja" – napisał. Hołownia przyjął przeprosiny, zapewniając, że nie żywi urazy.

Środowisko dziennikarskie ostro reaguje

Artykuł Nizinkiewicza wywołał oburzenie środowiska dziennikarskiego.

"Depresja to nie wstyd (sam mam jej doświadczenie), ale to na tyle wrażliwy temat, że lepiej byłoby gdyby to sam chorujący mógł o niej mówić publicznie jako pierwszy – ocenił Rafał Mrowicki, dziennikarz polityczny XYZ.

Maciej Bąk z Radia Zet pyta na X: "Potwierdzać w kilku źródłach chorobę polityka i potem ujawniać ją na łamach gazety? Jaki był w tym cel, bo kompletnie tego nie rozumiem?"

"Czy te niezależne źródła to publiczne oświadczenie samego zainteresowanego? Bo jeśli nie, to ogłaszanie tego publicznie jest równoznaczne z byciem hieną dziennikarską. I podpieranie się ładnym zdaniem, że "choroba to nie wstyd" niczego nie zmienia. Wstyd to pisać taki tekst" – oceniła Agnieszka Huf z "Gościa Niedzielnego". 

Paweł Figurski z Zero.pl stwierdził z kolei: "oczywiste jest to, że @JNizinkiewicz chciał puścić newsa o chorobie Szymona Hołowni. Konstrukcja tekstu to marna próba sprawienia wrażenia, że chodziło o coś więcej".

Zdaniem Agnieszki Gozdyry z Polsat News tekst Nizinkiewicza to "jest zaprzeczeniem etyki dziennikarskiej i ludzkiej".

"Czym innym byłaby redakcyjna dyskusja przed podjęciem decyzji, co począć np. z wiedzą o chorobie polityka, która jest ukrywana i przeszkadza mu w pełnieniu funkcji (zagraża bezpieczeństwu państwa). Ale to nie jest ten przypadek" - uważa dziennikarka.

Stanowisko w sprawie zabrała także Naczelna Izba Lekarska, przypominając, że to kolejny przypadek, gdzie w mediach pojawiają się informacje objęte tajemnicą lekarską, ujawnione bez zgody pacjenta.

Takie działanie nigdy nie powinno mieć miejsca, a informacje dotyczące stanu zdrowia winny pozostawać pod szczególną ochroną. NIL ubolewa, że do ujawnienia takich danych doszło w Światowym Dniu Depresji, który powinien być dniem edukacji zdrowotnej i uwrażliwienia na jak najszybsze sięganie przez pacjentów po dostępne środki terapeutyczne, nie zaś okazja do upubliczniania szczególnie wrażliwych danych zdrowotnych.

"Nie spodziewałem się ataku"

Bezpośrednio po opublikowaniu wpisu przez Szymona Hołownię, skontaktowaliśmy się z Jackiem Nizinkiewiczem, który nie ukrywał zszokowania słowami polityka:

Myślałem, że Szymon Hołownia zareaguje bardziej pozytywnie. Nie spodziewałem się ataku

Jacek Nizinkiewicz
dziennikarz "Rzeczpospolitej"

Dziennikarz podkreślił, że zna się z Szymonem Hołownią i przeprowadził z nim wiele wywiadów. Próbował wielokrotnie kontaktować się z politykiem, ale ten nie odpisywał, nie odbierał i nie oddzwaniał. Tym bardziej Nizinkiewicz liczyłby, że Hołownia skontaktuje się z nim osobiście, zareaguje na artykuł w rozmowie bezpośredniej.

– Tekst, który napisałem, nie jest ani napastliwy, ani demaskujący, ponieważ w przestrzeni publicznej pojawiały się informacje na temat tego, że Szymon Hołownia ma depresję. Mówili o tym jego najbliżsi współpracownicy i przyjaciele, jest to potwierdzone w wielu źródłach – powiedział nam Nizinkiewicz.

Ja tego nie rozdmuchuję i to nie jest skierowane przeciwko Szymonowi Hołowni, wręcz przeciwnie. Ten temat i tak krążył i mógł pojawić się finalnie w negatywnym kontekście, dlatego myślę, że warto, żeby dzisiaj to wybrzmiało jako coś ludzkiego i pełnego empatii i troski. Tego typu rzeczy zdarzały się i zdarzają wielu ludziom – dodaje.

Troska o Hołownię

Autor artykułu powołuje się na inne nazwiska padające w tekście, m.in. Andrzeja Leppera, z którym robił wywiad przez śmiercią polityka, stwierdzając że "to był zupełnie inny człowiek niż ten, którego znał przez lata – inaczej mówił i zachowywał się.

– Myślę, że wtedy nie mieliśmy jeszcze wiedzy i możliwości zrozumienia pewnych problemów. Może gdyby wtedy pisało się i mówiło o pewnych rzeczach, byłoby inaczej – dodaje.

Nizinkiewicz zwraca także uwagę, że w ostatnim czasie wyrażał się bardzo pozytywnie na temat Szymona Hołowni, sugerował również, żeby nie przekreślać go jako polityka, nie atakować. Dziennikarz swoim artykułem chciał "nadać odpowiedni kontekst niepolityczny, wykazać się troską".

Co konkretnie napisano w artykule?

Artykuł "Depresja to choroba wszystkich. Politycy nie są wyjątkiem" ukazał się na łamach "Rzeczpospolitej" 23 lutego w Międzynarodowy Dzień Walki z Depresją.

"Szymon Hołownia od miesięcy zmaga się z depresją. Wie to jego otoczenie, mówił to swoim bliskim, współpracownikom oraz przyjaciołom. Z kilku niezależnych źródeł wiem, że Hołownia od miesięcy leczy się. Stąd też ograniczona aktywność medialna i śladowa aktywność publiczna. Możliwe też, że stąd niektóre wybory, decyzje, zmienność, reakcje, opinie. Nie chcę decyzji Hołowni tłumaczyć, ani usprawiedliwiać. Wiem tylko, że po przegranych wyborach prezydenckich jedna z najważniejszych osób w państwie wpadła w stan, w którym każdy może się znaleźć i potrzebuje wsparcia" – czytamy w artykule Nizinkiewicza.

"Depresja wpływa na każdego inaczej, podobnie jak i leki, które się wówczas przyjmuje. Depresja nikogo nie przekreśla, nie powinna przekreślać, a najbliższe otoczenie powinno zrobić wszystko, żeby osoba chora sama się nie przekreśliła. Depresja to nie wstyd. Depresja jest chorobą, która dopaść może każdego. Czy stan zdrowia jest osobistą sprawą polityka? I tak, i nie. Wyborcy powinni wiedzieć, na kogo głosują i w jakim stanie jest ich przedstawiciel, który może zawodzić, jak każdy z nas" – dodaje dziennikarz na łamach "Rzeczpospolitej".

PRACA.WIRTUALNEMEDIA.PL

NAJNOWSZE WIADOMOŚCI

Polscy politycy jak Trump. Tak atakowali dziennikarzy [analiza]

Polscy politycy jak Trump. Tak atakowali dziennikarzy [analiza]

Republika sprzedaje reklamy bez pośredników. Najdroższe za ponad 10 tys. zł

Republika sprzedaje reklamy bez pośredników. Najdroższe za ponad 10 tys. zł

KRRiT żąda wyjaśnień. Chodzi o zmiany w kanale TVP

KRRiT żąda wyjaśnień. Chodzi o zmiany w kanale TVP

Nowa redaktor naczelna Energetyka24. Zastąpi Jakuba Wiecha

Nowa redaktor naczelna Energetyka24. Zastąpi Jakuba Wiecha

Egipt dla aktywnych – polecane wycieczki i sportowe atrakcje
Materiał reklamowy

Egipt dla aktywnych – polecane wycieczki i sportowe atrakcje

"Must Be The Music" od trzech tygodni na antenie. Znamy widownię

"Must Be The Music" od trzech tygodni na antenie. Znamy widownię