SzukajSzukaj
dołącz do nasFacebookGoogleLinkedinTwitter

Prokuratura cofnęła wezwanie operatora TVN jako podejrzanego o propagowanie faszyzmu. „Zarzuty są przedwczesne”

Piotr Wacowski, współautor pokazanego w „Superwizjerze” reportażu o polskich grupach neonazistowskich, został w piątek wezwany przez ABW na przesłuchanie w gliwickiej prokuraturze jako podejrzany o propagowanie faszyzmu. - Stawianie tego, który ujawnia działalność przestępczą na równi z przestępcami traktujemy jako próbę zastraszenia dziennikarzy - skomentował TVN. W niedzielę Prokuratura Krajowa odwołała wezwanie, a stawianie zarzutów Wacowskiemu określiła jako przedwczesne.

Kadr z reportażu "Superwizjera" o neonazistach, fot. TVNArticle

Według ustaleń „Gazety Wyborczej” w czwartek Piotr Wacowski dostawał SMS-y z prośbą o kontakt z Agencją Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Wiadomości nie były podpisane, więc nie reagował na nie.

W piątek krótko po godz. 20 dwóch funkcjonariuszy Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego przyszło do mieszkania Wacowskiego (krótko po tym, jak operator tam wrócił) i przekazało mu wezwanie na przesłuchanie przez prokuraturę w Gliwicach. - W piśmie zawarte są zarzuty o propagowanie nazizmu (z art. 256 par. 1 kodeksu karnego) w związku z realizacją reportażu wcieleniowego na temat polskich neonazistów - poinformował TVN w oświadczeniu wydanym w sobotę wieczorem.

„GW” podała, że pod wezwaniem Wacowskiego na przesłuchanie podpisał się Sławomir Świderek, zastępca prokuratora okręgowego w Gliwicach. - W czasach pierwszych rządów PiS (2005-07) był zastępcą Małgorzaty Bednarek, szefowej prokuratury w Bielsku-Białej. Bielscy śledczy tropili wtedy „korupcyjny układ sędziowski”. Sprawa upadła z hukiem, a sędziowie, którym wtedy stawiano zarzuty, dostali odszkodowania - przypomniała „Gazeta Wyborcza”.

TVN w oświadczeniu broni Piotra Wacowskiego i dwójki pozostałych autorów reportażu o neonazistach. - Autorzy reportażu postępowali zgodnie ze wszystkimi standardami dziennikarstwa śledczego. Stawianie tego, który ujawnia działalność przestępczą na równi z przestępcami traktujemy jako próbę zastraszenia dziennikarzy - podkreślił nadawca. - Jednocześnie informujemy, że wczoraj TVN złożył pozew przeciwko tym, którzy insynuowali w ostatnim czasie, że materiał był inscenizowany - zaznaczono w oświadczeniu.

Wacowski został już przesłuchany

Reportaż o neonazistowskim stowarzyszeniu Duma i Nowoczesność i fundacji Orle Gniazdo został przygotowany przez Piotra Wacowskiego wspólnie z Bertoldem Kittelem i Anną Sobolewską. Dziennikarze przeniknęli incognito do tego środowiska aby nagrać z ukrytych kamer m.in. zorganizowane wiosną ub.r. w pobliżu Wodzisławia Śląskiego obchody rocznicy urodzin Adolfa Hitlera, w czasie których eksponowano swastyki, śpiewano nazistowskie pieśni, chwalono przywódcę III Rzeszy, a niektórzy przebrali się w hitlerowskie mundury.

Materiał wyemitowano w „Superwizjerze” w TVN i TVN24 w styczniu br. Zaraz potem Prokuratura Okręgowa w Gliwicach na polecenie prokuratora generalnego Zbigniewa Ziobro podjęła śledztwo. Szybko zatrzymano Mateusza S., lidera Dumy i Nowoczesności, oraz kilku innych działaczy tej organizacji. Przedstawiono im zarzuty publicznego propagowania nazistowskiego ustroju państwa poprzez zorganizowanie urodzin Hitlera.

W marcu br. Piotr Wacowski składał już zeznania w ramach tego śledztwa. Pokazano mu zdjęcia z uroczystości na cześć Hitlera. Przyznał, że na niektórych fotografiach jest widoczny w czasie wykonywania nazistowskiego gestu pozdrowienia, tłumaczył, że było to niezbędne do realizacji materiału i nie chciał w ten sposób propagować faszyzmu.

Prokuratura Krajowa: zarzuty przedwczesne, przesłuchanie odwołano

W niedzielę po południu Prokuratura Krajowa przekazała w komunikacie, że uznała postawieniu zarzutów Piotrowi Wacowskiemu za przedwczesne i odwołała wezwanie na przesłuchanie. - Zdecydowała jednocześnie o przekazaniu tej sprawy do Prokuratury Regionalnej w Katowicach, która prowadzi postępowanie w sprawie podżegania do zorganizowania spotkania ku czci Hitlera poprzez przekazanie jego organizatorowi kwoty 20 tysięcy złotych - poinformowano.

- Zbadanie obu kwestii przez tę samą prokuraturę jest istotne z punktu widzenia celu śledztwa. Ma służyć pogłębionej analizie i wyjaśnić, czy doszło do przestępstwa podżegania do propagowania nazizmu oraz kto ewentualnie je popełnił, przekazując organizatorom spotkania pieniądze. Jednocześnie ma służyć ustaleniu rzeczywistej roli stacji TVN w tym zdarzeniu - dodano w komunikacie Prokuratury Krajowej.

TVN zapowiadał pozwanie wPolityce.pl i „Sieci”

Na początku listopada Wojciech Biedroń na wPolityce.pl opisał wyjaśnienia złożone przez Mateusza S., jednego z organizatorów urodzin Hitlera. Mężczyzna, któremu śledczy postawili zarzuty, stwierdził, że otrzymał 20 tys. zł na organizację tego wydarzenia od osób nalegających, żeby uczestniczyła w tym dziennikarka TVN (ukrywała się pod fikcyjną tożsamością).

- Wiele wskazuje na to, że grupa przebierańców z lasu pod Wodzisławiem Śląskim to w rzeczywistości opłaceni statyści. W czyim filmie zagrali? Kto naprawdę sfinansował tę imprezę i jaki był rzeczywisty udział dziennikarzy i ich stacji w tym wydarzeniu? Czy ujawnili istniejące zjawiska, czy też byli ich animatorami? - zapytał dziennikarz wPolityce.pl. - Na te wszystkie pytania próbuje teraz odpowiedzieć prokuratura. - dodał.

Do jego tekstu szybko odniosła się redakcja „Superwizjera”, wydając komunikat, w którym zaprzeczyła sugestiom wynikającym z wyjaśnień Mateusza S. - W związku z tymi doniesieniami kategorycznie zaprzeczamy, aby jakikolwiek członek ekipy TVN biorącej udział w realizacji reportażu „Polscy neonaziści” przekazał jakiekolwiek pieniądze Mateuszowi S. ps. Sitas lub komukolwiek, kto brał udział w organizacji urodzin Adolfa Hitlera w lesie w okolicy Wodzisławia Śląskiego. Powielanie takich informacji narusza dobra osobiste autorów reportażu oraz stacji TVN. W związku z tym rozważamy podjęcie kroków prawnych - napisano. Zwrócono też uwagę, że Mateusz S. rozmawiał ze śledczymi już po tym, jak postawiono zarzut propagowania ustroju totalitarnego. - W związku z tym nie mógł w tym postępowaniu złożyć „zeznań”, na które powołuje się portal wPolityce. Mógł składać wyjaśnienia, w trakcie których mógł dowolnie formułować linię obrony, a mówiąc wprost - mógł kłamać w swojej obronie - podkreśliła ekipa redakcyjna „Superwizjera”.

W połowie listopada TVN poinformował, że wniesie pozew sądowy dotyczący publikacji portalu wPolityce.pl i tygodnika „Sieci” (oba wydaje Fratria) z zarzutami, że stacja zapłaciła za organizację rocznicy urodzin Adolfa Hitlera przedstawionych na początku br. w „Superwizjerze”. - Oskarżenia te są całkowicie niezgodne z prawdą, co wykaże postępowanie przed sądem - podkreślił nadawca.

Tego samego dnia Bertold Kittel, Anna Sobolewska i Piotr Wacowski za reportaż o neonazistach odebrali Nagrodę Radia ZET im. Andrzeja Woyciechowskiego.

Z kolei tydzień temu wPolityce.pl podało, że Piotr Wacowski już po zakończeniu nagrywania urodzin Hitlera pozwolił zrobić sobie zdjęcie, jak hailuje na tle swastyk i zdjęcia przywódcy III Rzeszy. Dziennikarze aktywni na Twitterze dyskutowali, czy jest to przekroczenie granic dziennikarstwa wcieleniowego.

Dziennikarze krytycznie o działaniach ABW i prokuratury

Większość dziennikarzy komentujących na Twitterze w sobotę wieczorem wezwanie Piotra Wacowskiego na przesłuchanie i możliwe postawienie mu zarzutów skrytykowała działania śledczych. - Jeśli dziennikarz będzie miał postawione zarzuty za wcieleniówkę, to rządzący naprawdę nie zdają sobie sprawy, w jaką kabałę się pakują. Bo, że nie mają pojęcia o dziennikarstwie, to wiadomo od dawna. Prokuratura będzie umarzać w podskokach za kilka tygodni - ocenił Patryk Słowik z „Dziennika Gazety Prawnej”. - Operatora TVN ścigają za "wcieleniówkę". A jak tam idą poszukiwania kolesi od rasistowskich transparentów na UBIEGŁOROCZNYM Marszu Niepodległości? - zapytał Jakub Medek z TOK FM.

- Bronię dziennikarzy TVN-u. Pozorni przeciwnicy faszystów z PIS - owskiej prokuratury, walczą z dziennikarzami, którzy faszystowskie praktyki ujawniają. Władza walczy z niezależnymi mediami, puszczając oko do naziolstwa. Niezależni dziennikarze i wolne media - zawsze solidarność - napisał Tomasz Lis z „Newsweeka”. - W państwie PIS dziennikarze, którzy opisali aferę Watergate, zostaliby oskarżeni o ujawnienie tajemnicy państwowej - zaznaczył.

- Zrobiło się za spokojnie po wycofaniu się z „reformy” SN? Znowu dzięki Ziobrze będziemy mieć międzynarodowy skandal, bo nikt w normalnym kraju nie zrozumie zarzutów za podszywanie się pod nazistę przez dziennikarza w materialne wcieleniowym - skomentowała Kataryna, publicystka „Do Rzeczy” i WP Opinie.

- Prokuratura postawiła zarzut propagowania faszyzmu operatorowi ekipy TVN, która nagrała ludzi świętujących urodziny Hitlera. Wcześniej ktoś wypuścił zdjęcia z akt, inicjując nagonkę na TVN w prawicowych mediach. Ale przecież PiS walczy z faszyzmem! - ironizowała Bianka Mikołajewska z OKO.press. - Operator TVN Piotr Wacowski wezwany na przesłuchanie przez ABW. PO wchodziło do Wprost. Teraz PiS zaczyna walkę z mediami. Żadna władza nie lubi wolnych mediów, władza demokratyczna je toleruje - stwierdził Bartosz Węglarczyk z Onetu.

Podobnie skomentowali tę sprawę dziennikarze Grupy TVN. - Jak ABW zacznie chodzić po domach dziennikarzy a prokuratura będzie im stawiała dmuchane zarzuty to nic z tego pięknego kraju nie będzie - stwierdził Szymon Jadczak z „Superwizjera”. - Ciekawe co zrobiłaby prokuratura Zbigniewa Ziobry Bobowi Woodwardowi i Carlowi Bernsteinowi #watergate - zastanawiała się Katarzyna Kolenda-Zaleska z „Faktów”. -

- Zrób reportaż o neonazistach. Pokaż patologię. Nie, nie tylko imprezkę w lesie, ale i duży koncert z hajlowaniem i neonazistowskimi treściami. Pokaż to całemu krajowi. Podpisz się nazwiskiem. Usłysz zarzut promowania nazizmu. To się nie dzieje, prawda? - spytała Beata Biel z TVN24.pl. - Stawianie zarzutów operatorowi, który nagrał hermetyczne środowisko, jest podobnie nierozsądne i nie na miejscu jak zwalnianie mnie z tajemnicy dziennikarskiej w sprawie #IgorStachowiak. Polecam wszystkim pokazać jak działają naziole i spędzić z nimi w noc w lesie #muremzaWackiem  - napisał Wojciech Bojanowski z TVN24.

Od takich opinii zdystansowała się natomiast Dorota Kania, redaktor naczelna Telewizji Republika i publicystka „Gazety Polskiej”. - GW, TVN & consortes tropiły faszystowskie pozdrowienie. Gdy operator TVN propaguje faszyzm, jest ofiarą PiS-u - napisała.

CMWP SDP zapytało prokuraturę o udział TVN w sprawie

W zeszłym tygodniu działające przy Stowarzyszeniu Dziennikarzy Polskich Centrum Monitoringu Wolności Prasy poinformowało natomiast, że zwróciło się do Prokuratury Okręgowej w Gliwicach „z wnioskiem o przedstawienie informacji dotyczącej ustaleń Prokuratury w sprawie udziału nadawcy audycji (Spółki TVN SA) w wydarzeniach będących przedmiotem śledztwa oraz informacji na temat roli dziennikarzy w tej sprawie”.

- W naszej opinii istotna jest zarówno prawna, jak i moralno-etyczna ocena wszelkich okoliczności powstania reportażu, jego emisji i jej skutków - zaznaczyło CMWP.

Organizacja szczegółowo opisała zastrzeżenia do realizacji reportażu wyrażone na portalu wPolityce.pl. - Sprawa ta jest bardzo istotna w kontekście realizacji zasady wolności słowa w demokratycznym państwie ze względu na społeczne skutki, jakie wywołała emisja w/opisanej audycji stacji TVN nie tylko w Polsce, ale także poza jej granicami - zaznaczyła.

Pod koniec stycznia br., zaraz po emisji reportażu „Superwizjera” o neonazistach, zarząd Oddziału Warszawskiego Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich w oświadczeniu skierował pytania do redaktora naczelnego TVN24 Adama Pieczyńskiego. Organizacja zarzuciła redakcji, że przez kilka miesięcy zataiła przestępstwa polegające na świętowaniu urodzin Hitlera, oraz chciała się dowiedzieć, kto o tym zdecydował.

- SDP powinna pogratulować Superwizjerowi. Powinna też podziękować, tak, jak to uczynił premier Mateusz Morawiecki. Jeśli SDP przypisuje TVN i TVN24 swoje standardy działania, to jest to problem SDP - odpowiedział Adam Pieczyński.

Newsletter WirtualneMedia.pl w Twojej skrzynce mailowej

Dołącz do dyskusji: Prokuratura cofnęła wezwanie operatora TVN jako podejrzanego o propagowanie faszyzmu. „Zarzuty są przedwczesne”

34 komentarze
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Wirtualnemedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Jeżeli którykolwiekz postów na forum łamie dobre obyczaje, zawiadom nas o tym redakcja@wirtualnemedia.pl
User
*.*
A nazioli przesłuchali i czy ABW wjechało im na chatę.
odpowiedź
User
Wunder Waffel
A nazioli przesłuchali i czy ABW wjechało im na chatę.


Chodzi o tych statystów wynajętych przez WSI24?
odpowiedź
User
widz555
A w Białymstoku swastyka podobno jest tylko hinduskim znakiem szczęścia. Ciekawe, że im bardziej na zachód Polski zmienia się punkt widzenia.
odpowiedź