SzukajSzukaj
dołącz do nas Facebook Google Linkedin Twitter

Piotr Kraśko przeprasza za prowadzenie auta bez prawa jazdy. Żakowski: wstyd największą karą

Po tym jak na jaw wyszło, że prowadzący "Fakty" TVN Piotr Kraśko kilka lat jeździł samochodem bez prawa jazdy i ma na koncie wyrok za jazdę bez uprawnień, dziennikarz zamieścił przeprosiny. W ocenie Jacka Żakowskiego dziennikarz nie powinien ponosić konsekwencji zawodowych w tej sprawie. - Wybitni, utalentowani ludzie jak Piotr Kraśko, są skarbem publicznym. Nie ma wielu takich. Jeśli będziemy marnowali ich pochopnie, to skażemy się na beztalencia i sami się ukarzemy - ocenia dla Wirtualnemedia.pl.

Piotr Kraśko fot. materiały prasowe Article

W poniedziałkowym wydaniu "Super Expressu" opisano wyrok, jaki wydał łomżyński sąd w sprawie prowadzącego "Fakty" TVN Piotra Kraśki. W kwietniu br. dziennikarz został zatrzymany w województwie podlaskim do rutynowej kontroli drogowej. Nie miał ważnego prawa jazdy, dlatego postawiono mu wynikające z tego zarzuty, do których się przyznał. Kraśko został w trybie nakazowym skazany na 7,5 tys. zł grzywny i rok zakazu prowadzenia pojazdów mechanicznych. Prokuratura złożyła odwołanie, a sąd drugiej instancji we wrześniu utrzymał orzeczenie.

Piotr Kraśko już w 2009 i 2014 roku tracił prawo jazdy za przekroczenie limitu punktów karnych. Za drugim razem nie zdał ponownie egzaminu, w konsekwencji w 2015 roku prawomocnie utracił uprawnienia do prowadzenia pojazdów mechanicznych (zgodnie z prawem taką decyzję wydały władze samorządowe).

Piotr Kraśko przeprasza. "Zawiodłem Państwa zaufanie"

Kraśko potwierdził, że został skazany za prowadzenie samochodu bez posiadania prawa jazdy, a także stwierdził, że to "w pełni zrozumiała kara". 

Dodał, że krótko po tym, jak został zatrzymany do kontroli przez drogówkę, odzyskał uprawnienia kierowcy. - W ciągu miesiąca zdałem potem egzamin i odzyskałem prawo jazdy, potem zdałem jeszcze egzamin na kategorie B +E - opisał tabloidowi.

W poniedziałkowy wieczór na swoim profilu na Instagramie Piotr Kraśko zmieścił wpis, w którym przeprasza raz jeszcze za postępowanie wbrew przepisom ruchu drogowego.

- Wiele razy w tym miejscu używałem słowa „dziękuje” za to, że są Państwo tutaj. Dzisiaj chcę i powinienem użyć innego słowa. Prowadzenie samochodu bez prawa jazdy nigdy nie powinno się wydarzyć i jakiekolwiek usprawiedliwienia tego nie zmienią - napisał Piotr Kraśko w poniedziałek wieczorem na Instagramie. - Odpowiadając na bardzo zasadne w tej sprawie pytanie: co on miał w głowie? Cokolwiek to było - było to bardzo głupie. I wstyd mi za to. Poniosłem konsekwencje prawne. Ale rozumiem jak bardzo zawiodłem Państwa zaufanie. Zrobię wszystko, by na nie zasługiwać. Przepraszam. Bardzo wszystkich Państwa przepraszam - dodał.

Według ustaleń portalu Wirtualnemedia.pl oświadczenie dziennikarza kończy sprawę. TVN Grupa Discovery nie zamierza wyciągać konsekwencji dyscyplinarnych wobec Piotra Kraśki. Z naszych informacji wynika, że kluczowe dla firmy jest to, że Kraśko naruszył przepisy poza miejscem pracy i bez związku z nią, a wskutek jego działań nikt nie ucierpiał.

Biuro prasowe TVN Grupa Discovery do momentu publikacji tego tekstu nie odpowiedziało na nasze pytania w tej sprawie.

Dziennikarze krytykują Kraśkę za wieloletnią jazdę bez uprawnień, broni go Giertych

Dziennikarze aktywni na Twitterze w swoich ocenach postępowania gwiazdy TVN byli przeważnie krytyczni. "To już - nomen omen - jazda po bandzie. Złe jest przekroczenie prędkości czy spowodowanie na drodze wypadku. Ale wsiadanie za kierownicę przy odebranych uprawnieniach to już łamanie prawa od początku do końca, z rozmysłem. Bardzo krzywa akcja" - ocenił Patryk Słowik z Wirtualnej Polski.

- Sześć lat jeździł bez prawa jazdy? Sześć lat?! - grzmiał Krzysztof Stanowski z Weszło.com i Kanału Sportowego. "6 lat? Przez 6 lat nie był w stanie na nowo zrobić uprawnień? Na co liczył, że jak jest znany, to jakoś to będzie podczas kontroli? Kompromitujące" - skomentował Grzegorz Marczak z Antyweb.pl. "Ręce opadają" - podsumowała Kamila Baranowska z "Do Rzeczy".

- Dla Polaków jeżdżenie samochodem z prawem jazdy, wymaganymi uprawnieniami i na trzeźwo to kwestia biologiczna, naturalna. Dla gwiazd TVN to tragedia, dramatyczne doświadczenie, metafizyka. Dlatego są ponad prawem - napisał Samuel Pereira z TVP.info. - Kolejna sprawa z serii: AUTOrytety - skomentował Łukasz Zboralski, dziennikarz „Do Rzeczy” i szef serwisu BRD24.pl dotyczącego bezpieczeństwa ruchu drogowego.

Z kolei aktywista Jan Mencwel z Miasto jest Nasze stwierdził: "Piotra #Kraśko powinna spotkać konfiskata samochodu. A nie śmieszna dla niego grzywna i przedłużenie zakazu który i tak łamie".

W obronie Kraśki stanął za to adwokat Roman Giertych. - Odczepcie się od Kraśki! To jego prywatna sprawa. Nikomu krzywdy nie zrobił. Poniósł przewidzianą prawem karę i tyle - stwierdził.

Żakowski: Kraśko tak samo dobrym dziennikarzem z prawem jazdy, jak i bez niego

W rozmowie z Wirtualnemedia.pl publicysta Jacek Żakowski broni Piotra Kraśki przed krytyką, wskazując: - W Polsce mamy populistyczną nagonkę na elity profesjonalne - lekarzy, prawników, dziennikarzy. To jedno z największych zagrożeń publicznych.

Dalej publicysta "Polityki" i TOK FM wskazuje, że sprawa nie ma związku z działalnością zawodową prowadzącego "Fakty" TVN.

- Kraśko jest fantastycznym znawcą polityki zagranicznej, doskonałym dziennikarzem. Jeżdżąc z prawem jazdy jest tak samo świetnym dziennikarzem, jak bez prawa jazdy. To samo dotyczy innych profesjonalistów, z wyjątkiem zawodowych kierowców i polityków, którzy z wielu względów powinni być jak żona Cezara - uważa Żakowski.

Zdaniem naszego rozmówcy, Kraśko nie powinien ponosić zawodowych konsekwencji wydanego przez sąd wyroku. - Profesjonaliści, jak wszyscy inni ludzie, popełniają w życiu prywatnym błędy i jak inni ponoszą za nie kary. Jeśli nie sprzeniewierzają się profesjonalnej solidności, nie ma powodu, dla którego należałoby kary rozciągać na pracę. Celebryci, jak Kraśko, i tak ponoszą dodatkową karę, bo ich grzechy są publicznie dyskutowane, więc dochodzi zakłopotanie i wstyd. To pewnie jest największa kara - komentuje dla Wirtualnemedia.pl Jacek Żakowski.

- Wybitni, utalentowani ludzie jak Piotr Kraśko, są skarbem publicznym. Nie ma wielu takich. Jeśli będziemy marnowali ich pochopnie, to skażemy się na beztalencia i sami się ukarzemy - podsumowuje w rozmowie z naszym portalem publicysta.

Za to zdaniem Patryka Słowika Piotr Kraśko z wyrokiem za świadome łamanie prawa przez kilka lat jest dużo mniej wiarygodny, zwłaszcza w kwestii praworządności. - Warto więc mówić wprost: ktoś, kto świadomie łamał prawo przez sześć lat, nie jest idealnym kandydatem do pouczania polityków na temat praworządności. Nie jest w żadnym razie wiarygodny. Praworządność to bowiem nie tylko sposób funkcjonowania Sądu Najwyższego, Trybunału Konstytucyjnego i wykonywanie bądź niewykonywanie wyroków międzynarodowych organów. To także stosowanie się do prostych zasad, które obowiązują każdego. W tym: nie masz prawa jazdy - nie kierujesz samochodem - napisał Słowik w felietonie na WP.pl.

Zauważył, że Kraśko odniósł się do sprawy dopiero, gdy została ujawniona przez "Super Express", a przeprosiny ze strony dziennikarza niewiele zmieniają. -  Przykro mi bardzo - osoba, która tak robi, nie ma żadnego mandatu do odpytywania ludzi o ich podejście do praworządności. Choćby miała piękną dykcję, cięte riposty i potrafiła zdejmować maski nieprzyzwoitym politykom - uważa Patryk Słowik.

Wyrok dla Kraśki bez wpływu na jego wizerunek

Jak wyrok za jazdę samochodem bez uprawnień przełoży się na wizerunek Piotra Kraśki? W ocenie dr hab. Moniki Kaczmarek-Śliwińskiej, ekspertki budowy wizerunku na co dzień związanej Uniwersytetem Warszawskim, w krótkiej perspektywie czasu może to obniżyć wiarygodność Kraśki. Długofalowo jednak, nie odciśnie piętna na reputacji dziennikarza.

- Sprawa na gruncie prawnym jest zakończona, jest kara, przyznanie się do winy, publiczne wyrażenie skruchy i przeprosiny. Jest także obietnica poprawa, czyli prawie wszystkie zalecenie kryzysowe zostały odrobione. Pozostaje jeszcze kwestia świadomości odbiorców faktu złamania prawa. Sympatycy Kraśki nawet jeśli pozyskają taką informację, to w obliczu wielu zmian zachodzących w Polsce – najczęściej mających wpływ na ich życie i negatywnie przez nich ocenianych – uznają sprawę za bulwersującą, ale krótkofalowo, natomiast krytycy Kraśki wzmocnią swoją postawę. Krótkofalowo więc być może zauważalna będzie strata wizerunkowa, ale w długim okresie nie powinna znacząco przełożyć się na negatywne postrzeganie dziennikarza - analizuje dla Wirtualnemedia.pl dr hab. Monika Kaczmarek-Śliwińska.

Piotr Czarnowski, prezes First PR, podobnie jak Kaczmarek-Śliwińska uważa, że cała sytuacja nie będzie miała większego wpływu na wizerunek Piotra Kraśki.

- Jeżdżenie bez prawa jazdy, wprawdzie nielegalne, ale już dawno przestało być naganne, a w niektórych środowiskach należy wręcz do właściwego stylu. Biorąc to pod uwagę, oraz, że Kraśko zdał jednak egzamin i odnowił uprawienia, nie sądzę, żeby miało to większy wpływ na jego wizerunek - ocenia specjalista w rozmowie z Wirtualnemedia.pl. - Nie wiem jak zachowa się TVN, oni zwykle bardzo pilnowali dyscypliny pracowników, ale Kraśko jest bardzo cenny, więc pewnie ich opinia będzie zbieżna z moją - dodaje.

Piotr Kraśko od ponad 5 lat w TVN

Do Grupy TVN Kraśko przeszedł w kwietniu 2016 roku, dołączył wtedy do gospodarzy „Faktów o świecie” w TVN24 BiS i „Dzień dobry TVN”. Prowadził także specjalne wydania programów w TVN24, na przykład był współprowadzącym ostatni wieczór wyborczy.

W drugiej połowie lipca ub.r. Kraśko zaczął prowadzić "Fakty" i "Fakty po Faktach", zastąpił Justynę Pochankę, która pożegnała się z Grupą TVN i pracą w mediach.

Wcześniej przez 25 lat Piotr Kraśko był związany z Telewizja Polską, a od 2012 roku był szefem „Wiadomości” (główne wydanie serwisu zaczął prowadzić w 2008 roku). W przeszłości był m.in. prezenterem oprawy, prowadził magazyn „Oblicza mediów” i był korespondentem w Brukseli, Rzymie czy Waszyngtonie. Ma na koncie kilka książek, m.in. „Rok reportera” i „Smoleńsk - 10 kwietnia 2010”.

Z TVP odszedł w styczniu 2016 roku, zaraz po tym jak do zarządu firmy zostali powołani Jacek Kurski i Maciej Stanecki. Szybko nastąpiły zresztą bardzo duże zmiany w „Wiadomościach” (rozstano się z większością reporterów i prowadzących), a także innych programach informacyjnych i publicystycznych.

Dołącz do dyskusji: Piotr Kraśko przeprasza za prowadzenie auta bez prawa jazdy. Żakowski: wstyd największą karą

103 komentarze
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Wirtualnemedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Jeżeli którykolwiek z postów na forum łamie dobre obyczaje, zawiadom nas o tym redakcja@wirtualnemedia.pl
User
Kolo
Calkowicie stracil wiarygodność. Teraz zamiast Faktów może poprowadzić jedynie ... dziecko do przedszkola.
odpowiedź
User
dd
Calkowicie stracil wiarygodność. Teraz zamiast Faktów może poprowadzić jedynie ... dziecko do przedszkola.
tym bardziej nie! Prowadzenie dziecka do przedszkola jest badziej odpowiedzialne niż prowadzenie programu do którego i tak większość odnosi się z rezerwą.
odpowiedź
User
young leosia
Mnie zastanawia w tej sytuacji jedno: nikt naprawdę przez 6 lat o tym nie wiedział? Nikomu się nie zwierzył? Przecież to jest tak jak prowadzenie po pijaku odwożąc rodzinę po Wigilii na wsi.
141 9
odpowiedź