Piotr Żyła pasuje do przekąsek (opinia)

Wizerunek Piotra Żyły pasuje do reklamy przekąsek marki Beskidzkie i krótkoterminowo kampania już osiągnęła sukces - ocenia Łukasz Łyczkowski z agencji Havas Sports & Entertainment.

tw
tw
Udostępnij artykuł:

Piotr Żyła udowodnił, że ma potencjał viralowy, dlatego kwestią czasu było pojawienie się propozycji wystąpienia w kampanii. Niedawno ogłoszono współpracę pomiędzy marką Beskidzkie a sportowcem. Czy próba monetyzacji popularności okaże się udana?

Zacznijmy od krótkiej analizy fenomenu skoczka i jego wypowiedzi. Patrząc czysto sportowo, Piotr Żyła nie jest (być może na razie) sportowcem z najwyższej półki. Na podium raczej bywa niż jest. Jednak to, czym ujmuje wielu ludzi, są jego wypowiedzi  proste, krótkie i wesołe. Wydaje się, że szczególnie młodzi utożsamiają się z jego luzem i optymizmem mimo jego mniej udanych skoków.

Przekąski typu paluszki, chipsy czy orzeszki należą do grupy produktów, które pasują do wizerunku Żyły. Dobrym tropem twórców jest też odniesienie się do osobowości zawodnika, a nie do sportu. Nie wykorzystano nart, motywów zimowych, a sam bohater ubrany jest „po cywilnemu”. Jest to dość rzadko spotykane, bowiem reklamy z udziałem sportowców zazwyczaj starają się wykorzystać atrybuty zawodnika (takie jak szybkość, siła, niezawodność czy determinacja) i dopasować je do produktu. Nawet jeżeli czujemy, że dieta zawodowców jest bardziej wymagająca i nie ma w niej za dużo miejsca na zupki instant (które reklamował Adam Małysz) czy hot dogi ze stacji (promowana przez Tomasza Majewskiego), chcemy wierzyć, że produkty te towarzyszą naszym idolom na co dzień. A nawet pracują na jego sukces. W przypadku Żyły i przekąsek Beskidzkie tego nie ma.

Przechodząc do samej reklamy, skłamałbym, jeżeli powiedziałbym, że osobiście ją do końca czuję. Agencja zapewnia, że Piotr Żyła miał wolną rękę i wiele było spontaniczności podczas nagrania. Jednak wypowiedzi i uśmiech, które dobrze grają w wypowiedziach do dziennikarzy, w sali konferencyjnej nie brzmią już tak samo.

Z drugiej strony już samo nawiązanie współpracy (a raczej jej zapowiedź w reklamie) sprawiło, że o samej marce zrobiło się głośniej, a reklama jest odbierana raczej pozytywnie. Patrząc na statystyki obejrzeń filmu, czy komentarzy i polubień na fanpage’u marki, można powiedzieć, że cel krótkookresowy został osiągnięty. Czy tak samo będzie w długim okresie? Zweryfikuje to czas.

Łukasz Łyczkowski, PR manager agencji Havas Sports & Entertainment

PRACA.WIRTUALNEMEDIA.PL

NAJNOWSZE WIADOMOŚCI

KRRiT ostrzega przed blokadą treści w internecie i streamingu

KRRiT ostrzega przed blokadą treści w internecie i streamingu

Koniec subskrypcji w Heyah. T-Mobile przenosi klientów

Koniec subskrypcji w Heyah. T-Mobile przenosi klientów

TVP Info z "22:30". Wiosną kolejna odsłona informacyjnego programu

TVP Info z "22:30". Wiosną kolejna odsłona informacyjnego programu

Tomasiak jak Świątek? Jak urósł potencjał marketingowy skoczka

Tomasiak jak Świątek? Jak urósł potencjał marketingowy skoczka

Kanał 4K nadawcy publicznego niekodowany na multipleksie i satelicie

Kanał 4K nadawcy publicznego niekodowany na multipleksie i satelicie

"The Traitors" po raz trzeci w TVN. "Uczestnicy muszą funkcjonować w pewnej bańce"

"The Traitors" po raz trzeci w TVN. "Uczestnicy muszą funkcjonować w pewnej bańce"