SzukajSzukaj
dołącz do nas Facebook Google Linkedin Twitter

Pół roku więzienia za atak na reporterkę Polsat News w Częstochowie

Wyrok pół roku więzienia w zawieszeniu na trzy lata usłyszał 55-letni Andrzej K., który odpowiadał przed sądem za incydent podczas ubiegłorocznej pielgrzymki Rodziny Radia Maryja na Jasną Górę. Chodziło o uderzenie reporterki Polsat News Ewy Żarskiej, uszkodzenie sprzętu tej stacji i utrudnianie pracy mediom.

Pół roku więzienia za atak na reporterkę Polsat News w Częstochowie

Wyrok w tej sprawie ogłosił w piątek Sąd Okręgowy w Częstochowie. Sąd uznał, że oskarżony przy użyciu przemocy uniemożliwił dziennikarzom sporządzanie materiału prasowego. Oprócz kary więzienia w zawieszeniu, Andrzej K. ma też zapłacić 6 tys. zł grzywny oraz pokryć kilkusetzłotowe koszty zniszczonego mikrofonu. Sąd nie znalazł dowodu, że mężczyzna odpowiada także za uszkodzenie kamery.

 - Kamery dotykało wiele osób i nie sposób jednoznacznie ocenić, czy to Andrzej K. odpowiada za jej uszkodzenie - powiedział rzecznik częstochowskich sądów, sędzia Bogusław Zając.

Andrzeja K. oskarżono o uszkodzenie kamery oraz naruszenie nietykalności dziennikarki; zastosowano też art. 43 Prawa prasowego, zgodnie z którym osobie używającej przemocy lub groźby w celu zmuszenia dziennikarza do opublikowania lub zaniechania publikacji materiału prasowego grozi kara trzech lat więzienia. Sąd uznał winę oskarżonego, kwalifikując jednak jego zachowanie jako jeden czyn - utrudnianie pracy dziennikarzom poprzez uszkodzenie sprzętu i użycie przemocy wobec dziennikarki.

Wyrok jest nieprawomocny; obrona prawdopodobnie złoży od niego apelację - oskarżony od początku nie przyznawał się do zarzutów. Rozważy to też prokuratura - w kwestii sprawy uszkodzenia kamery. Wartość szkód wyceniano na ponad 25 tys. zł.

W procesie prokuratura wnioskowała o wymierzenie Andrzejowi K. kary czterech miesięcy pozbawienia wolności w zawieszeniu, tysiąca złotych grzywny oraz zobowiązania go do pokrycia kosztów naprawy kamery.

Chodzi o wydarzenia, do których doszło 10 lipca ub. roku na jasnogórskich błoniach podczas 19. Pielgrzymki Rodziny Radia Maryja. Akredytacje prasowe na obsługę pielgrzymki otrzymały tylko niektóre media. Starała się o nią również Telewizja Polsat. Mimo odmowy Polsat relacjonował wydarzenie spod Jasnej Góry jako element toczącej się kampanii wyborczej, w której uczestniczył lider PiS.

Zgodnie z przekazanymi wówczas służbowymi wyjaśnieniami złożonymi przez członków ekipy Polsatu, podczas nagrywania relacji jeden z uczestników pielgrzymki miał spoliczkować dziennikarkę Ewę Żarską. Wcześniej mężczyzna miał też odebrać jej mikrofon i odepchnąć ją. Kilkukrotnie też miał uderzać operatora kamery, uszkadzając też samą kamerę.

Do zdarzenia - według ekipy - miało dojść po tym, gdy dyrektor Radia Maryja o. Tadeusz Rydzyk powiedział z głównego ołtarza o niepożądanych mediach, a na telebimach pokazano wóz transmisyjny i samochody Polsatu. Jak relacjonowali dziennikarze stacji, po mszy wokół nich zebrała się grupa ludzi.

 - Obrażali nas oraz uniemożliwiali nam filmowanie, popychali, poszturchiwali oraz uderzali w operatora kijem od flagi. W tym czasie podbiegł mężczyzna, który wyszarpał mi mikrofon i uderzył ręką w twarz. Uciekając, uderzył operatora trzy-czterokrotnie łokciem, pięścią oraz mikrofonem w kamerę. Operator, broniąc nas przed agresją mężczyzny, kopnął go w pośladek. Wtedy tłum kilkunastu innych uczestników pielgrzymki otoczył nas, byliśmy szarpani, wyzywani, szczypani, uderzani i popychani - napisali członkowie ekipy Polsatu.

Reporterka i operator podkreślili, że przez całą mszę, ponad trzy godziny, stali w jednym miejscu, w jej trakcie nie rozmawiali ani nie śmiali się, nie prowokowali i byli godnie ubrani. Przed mszą nie wpuszczono ich na ołtarz główny, co tłumaczono tym, że są "niepożądaną stacją" i nie mają akredytacji.

Z kolei według "Naszego Dziennika", który cytował świadków zdarzenia, operator Polsatu "z wściekłością" zaatakował jednego z uczestników pielgrzymki. Na stronie Radia Maryja w zakładce "prowokacja Polsatu" można było przeczytać, że według pielgrzymów "pracownicy Polsat News od samego początku zachowywali się podczas mszy św. niestosownie, głośno komentowali i wyśmiewali homilię, a także wypowiedzi dyrektora Radia Maryja o. Tadeusza Rydzyka, Jarosława Kaczyńskiego oraz pozostałych rodzin ofiar katastrofy smoleńskiej, którzy uczestniczyli w Eucharystii".

Wydarzenia te miały miejsce na terenie należącym do miasta. Interweniowała policja, zatrzymano mieszkańca Katowic Andrzeja K. wskazanego jako tego, który spoliczkował reporterkę. Po wydarzeniu Żarska zgłosiła listownie częstochowskiej policji naruszenie jej nietykalności cielesnej. Z zawiadomienia stacji wszczęto też postępowanie w sprawie uszkodzenia kamery. Częstochowska prokuratura połączyła oba wątki w jedno postępowanie.

 

Newsletter WirtualneMedia.pl w Twojej skrzynce mailowej

Dołącz do dyskusji: Pół roku więzienia za atak na reporterkę Polsat News w Częstochowie

6 komentarze
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Wirtualnemedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Jeżeli którykolwiek z postów na forum łamie dobre obyczaje, zawiadom nas o tym redakcja@wirtualnemedia.pl
User
privat
Jak widać za to samo jednych się karze, a innych, jak np. Niesiołowskiego, nie.
11 10
odpowiedź
User
rebecca2001
@privat

jak widać są równi i równiejsi ... :)
9 9
odpowiedź
User
reX
I prawidłowo ...karać sroga takich imperatywów.
10 10
odpowiedź
User
ledf
reX kapiacy sie w pomyjach muszki plujki
9 9
odpowiedź
User
sfrustrowany
W zawieszeniu? Bez jaj! Ten motłoch w podeszłym wieku jak się zachowuje jak jakiś dres, to powinien dostać karę adekwatną - bezwzględnego więzienia. Co to ma być? Ja sobie wyjdę na ulicę i będę bił ludzi, bo coś mi się nie spodobalo, skoro takie słabe wyroki, a potem odczekam zawiasy.... Nie ma sprawiedliwości w tym kraju :(
11 9
odpowiedź