SzukajSzukaj
dołącz do nas Facebook Google Linkedin Twitter

„Polityka” usunęła wpis Jana Hartmana o kazirodztwie z powodu „istotnie odmiennego poglądu”

Wpis blogowy publicysty i polityka Jana Hartmana zachęcający do dyskusji o legalizacji związków kazirodczych po dobie został usunięty z serwisu internetowego tygodnika „Polityka”. Redakcja pisma tłumaczy, że skasowała tekst „z powodu istotnie odmiennego poglądu”, za to w najbliższym czasie opublikuje artykuł dziennikarski na temat poruszony przez Hartmana.

Article

Wpis zatytułowany „Upadek kazirodczego tabu?” pojawił się na blogu Jana Hartmana prowadzonym w serwisie Polityka.pl w niedzielę po południu. W tekście publicysta opisywał, że kazirodztwo, dotychczas pojawiające się aluzyjnie w literaturze, staje się tematem dyskusji publicznej w Niemczech, gdzie organ doradczy rządu zaapelował o dopuszczenie stosunków pomiędzy przyrodnim rodzeństwem, które nie wychowywało się razem. Hartman wyliczył zalety legalizacji kazirodztwa i skrytykował stereotypowe argumenty przeciwko temu. - Nie mówię, że jestem za legalizacją związków kazirodczych. Twierdzę tylko, że warto rozpocząć dyskusję na ten temat - zaznaczył na koniec.

W poniedziałek przed południem o wpisie Hartmana poinformowało kilka portali, m.in. Gazeta.pl, NaTemat.pl i wPolityce.pl (ten ostatni w mocno krytycznym tonie). Jednak w tym samym czasie - jak wynika z danych Web Cache - tekst został usunięty z serwisu „Polityki”.

- Usunęliśmy wpis prof. Hartmana z powodu istotnie odmiennego poglądu na poruszaną przez niego kwestię. Z reguły nie ingerujemy w swobodę blogerów publikujących na łamach Polityka.pl, ale nie możemy się pozbawiać jakiegokolwiek wpływu na treści pojawiające się w użyczanym przez nas portalu. Rozmawialiśmy już o tym z prof. Hartmanem - tłumaczy redakcja „Polityki” w komunikacie przesłanym w odpowiedzi na pytania Wirtualnemedia.pl. - Tygodnik „Polityka” wkrótce opublikuje własny materiał - już nie w felietonowej formie, która skłania czasami do uproszczeń - omawiający konteksty niemieckiego orzeczenia w sprawie legalności kazirodztwa - dodaje.

Jan Hartman jest stałym publicystą „Polityki” od grudnia 2012 roku. W wersji drukowanej tygodnika jego felietony są publikowane zazwyczaj co dwa tygodnie.

W lipcu br. średnia sprzedaż ogółem „Polityki” wynosiła 122 480 egz. (według danych ZKDP - zobacz wyniki wszystkich tygodników opinii), a serwis internetowy pisma zanotował 428,7 tys. użytkowników i 4,7 mln odsłon (według Megapanelu PBI/Gemius - zobacz jego pełne wyniki).

Przypomnijmy, że w kwietniu ub.r. Szymon Hołownia zerwał współpracę z „Wprost”, po tym jak jego felieton dotyczący in vitro nie znalazł się w wydaniu drukowanym tygodnika, a jedynie w serwisie internetowym (przeczytaj więcej na ten temat).

Newsletter WirtualneMedia.pl w Twojej skrzynce mailowej

Dołącz do dyskusji: „Polityka” usunęła wpis Jana Hartmana o kazirodztwie z powodu „istotnie odmiennego poglądu”

20 komentarze
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Wirtualnemedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Jeżeli którykolwiek z postów na forum łamie dobre obyczaje, zawiadom nas o tym redakcja@wirtualnemedia.pl
User
Analityk
Czy jemu szajba odbiła?
58 13
odpowiedź
User
Karolek
Profesor się chyba wściekł… Może obrożę elektroniczną, co by się wokół zakładów pogrzebowych i cmentarzy nie kręcił? Co to filozosia robi z człowieka…
55 12
odpowiedź
User
august
"- Nie mówię, że jestem za legalizacją związków kazirodczych. Twierdzę tylko, że warto rozpocząć dyskusję na ten temat - zaznaczył na koniec."

Czy osobnik zwany "profesorem" chce dyskutować na podstawie jakichś własnych badań lub doświadczeń osobistych, czy też tak sobie - dla hecy, aby zaistnieć w zidiociałych do cna mediach i dokopać normalnym ludziom???
59 13
odpowiedź
User
august
"W tekście publicysta opisywał, że kazirodztwo, dotychczas pojawiające się aluzyjnie w literaturze, staje się tematem dyskusji publicznej w Niemczech (...)"

Co Niemiec polubi - idiota pokocha...
45 14
odpowiedź
User
Canid
Mnie tam temat ani grzeje ani ziębi; po prostu nie dotyczy. Ale śmiać mi się chce jak tygodnik traktujący, fałszywie zresztą, o czym świadczy wiele przypadków, słowo "demokracja" niczym monstrancję, usuwa wpisy dziennikarzy "z powodu istotnie odmiennego poglądu". Ot, kolejny przykład wolności słowa w wydaniu "Polityki".
23 29
odpowiedź