SzukajSzukaj
dołącz do nas Facebook Google Linkedin Twitter

Polscy producenci po Series Manii 2017: seriale lepsze niż kino, coraz więcej projektów o suberbohaterach (opinie)

W propozycjach na sezon 2017/2018 nadal pojawia się sporo kryminalnych historii, ale powstało też dużo projektów typu supernatural, mystery, fantasy i horror. To wpływ nowych graczy takich jak Netflix, Amazon i Hulu - o trendach w serialach europejskich na kolejne lata opowiadają portalowi Wirtualnemedia.pl Anna Limbach-Uryn, Oriana Kujawska i Wiktor Piątkowski, którzy uczestniczyli w Series Mania 2017 w Paryżu.

Article

Organizowane we Francji Europejskie Forum Koprodukcyjne Series Mania to coroczne wydarzenie, na którym spotykają się scenarzyści, producenci i reżyserzy z całej Europy. Tegoroczna edycja Forum odbywała się od 13 do 23 kwietnia br. w Paryżu. W trakcie imprezy wybiera się najlepsze projekty i produkcje serialowe, a uczestnicy mogą oglądać uznane przez krytyków seriale, które trafiły na ekrany telewizorów w ostatnim roku.

Polskim akcentem na tegorocznej Series Manii był pokaz „Belfra”, który jesienią 2016 roku emitowała stacja Canal+. Serial dla nc+ wyprodukowała Grupa TVN (obecnie trwają prace nad drugą serią).

W czasie Series Manii organizowane są tzw. sesje pitchingowe z udziałem potencjalnych partnerów finansowych (koproducenci, międzynarodowi dystrybutorzy, przedstawiciele stacji telewizyjnych oraz reprezentanci funduszy), którzy poszukują ciekawych projektów, scenariuszy i gotowych seriali. Scenarzyści mają wówczas szansę zaprezentować swoje pomysły i znaleźć inwestora.

Wygląda to tak - zaproszony na festiwal twórca scenariusza staje przed zgromadzonymi w dużej sali reprezentantami branży serialowej i w ciągu kilku minut musi opowiedzieć o swoim pomyśle. Obserwuje go kilkuset potencjalnych partnerów. Im bardziej jego prezentacja (tzw. pitch) będzie ciekawa, wciągająca i wyróżniająca się od innych pitchingów, tym większa jest szansa, że producent zainteresowany projektem podejdzie do niego i wręczy swoją wizytówkę.

Jak co roku na Series Manii w Paryżu byli obecni polscy producenci i przedstawiciele polskich telewizji. Mieli oni okazję uczestniczyć w sesjach pitchingowych, obserwować pomysły, nad którymi pracują europejscy twórcy, a także nawiązać kontakty w sprawie ewentualnych koprodukcji.

O wyłaniających się z tegorocznego Forum trendach w europejskich serialach opowiadają tylko dla portalu Wirtualnemedia.pl Anna Limbach-Uryn z nc+, Oriana Kujawska z TVN oraz Wiktor Piątkowski z Bahama Films.


Oriana Kujawska, kierownik literacki ds. seriali TVN

Złote czasy seriali trwają, a seriale produkowane na całym świecie udowadniają tezę, że są lepsze niż kino, bo odważniejsze, szybciej reagują na zmiany w świecie i są przez to ciekawsze. 8. edycja międzynarodowego festiwalu Series Mania, który odbywał się w kwietniu w Paryżu dowodzi, że dobrych seriali nigdy dość.

Dominują przede wszystkim produkcje poważne, kryminalne i thrillery, ale jeśli ktoś ma już dość poszukiwania mordercy kolejnej rytualnej zbrodni, to nareszcie znajdzie coś dla siebie. Różnorodność to temat klucz. A w Paryżu można było zobaczyć nowości z całego świata bądź premierowe odcinki kolejnych znanych już serii. Jak zawsze warto zwrócić uwagę na świetne seriale izraelskie, które często kupowane i realizowane przez Amerykanów stają się globalnymi hitami jak już stało się wcześniej z „Homeland” czy „In treatment”. Odważne produkcje skandynawskie (nie tylko kryminały, choć to oczywiście też, ale np. mocny i zabawny serial o rodzinie patchworkowej) czy seriale francuskie w całej swojej różnorodności, od przewrotnych kryminałów przez obyczajowe komediodramaty poruszające zupełnie nietknięte tematy np. transpłciowości - oglądamy zatem atrakcyjną kobietę, która kiedyś jako mężczyzna porzuciła rodzinę, teraz próbuje odbudować relacje z dziećmi, ale kim jest: tatą? czy drugą mamą?

Mamy też seriale których akcja toczy się w niedalekiej przyszłości np. dwa francuskie: „Missions”, gdzie lecimy z misją na Marsa, a główne dramaty dzieją się na statku kosmicznym i na Marsie i drugi futurystyczny „Transferts”, kiedy można nielegalnie - ratując swoje życie - żyć w ciele innej osoby niejako używając jej organizmu, jeśli nasz z powodu wypadku lub choroby (później także kaprysu) przestał służyć. Również w przyszłości dzieje się rosyjski „Better than us” o konflikcie: ludzie - androidy, które wymyślone jako maszyny mające wspomagać nasze życie stają się zagrożeniem.

W jury w tym roku zasiadała Agnieszka Holland, a w selekcji festiwalowej polskim akcentem był wyprodukowany przez TVN dla Canal+ „Belfer”, obecnie trwają zdjęcia do drugiego sezonu serialu.
 

Anna Limbach-Uryn, dyrektor działu programowego platformy nc+

Na tegorocznej Series Manii pojawiło się wiele ciekawych projektów, zdecydowanie było w czym wybierać. Ilość programowych atrakcji jednoznacznie wskazuje, że seriale są modne i na fali. Lokalni europejscy nadawcy są zainteresowani projektami międzynarodowymi i to z nimi chcą wiązać długofalowe strategie. „Belfer” był pokazywany w ramach modułu „Panorama” i został bardzo dobrze odebrany przez widzów.

W propozycjach na sezon 2017/2018 nadal pojawia się sporo kryminalnych historii - ten gatunek zawsze się sprawdza. Powstało również dużo projektów z gatunku supernatural i science-fiction. Trendem są lokalne historie sprzedawane globalnie. Na Series Manii zaprezentowano wiele pomysłów na europejskie koprodukcje. Jako przykład udanego projektu przedstawiano „Midnight Sun” zrealizowane przez francuski Canal+ i szwedzką SVT, które rok temu zdobyło Nagrodę Publiczności. Podczas festiwalu dużo dyskutowano o sposobach dotarcia do młodych widzów. Przyszłość upatruje się w krótszych formatach dostępnych nie tylko tradycyjnie, ale także mobilnie - jak w projekcie Studio+ realizowanym przez Grupę Vivendi.
 

Wiktor Piątkowski, scenarzysta i producent z firmy Bahama Films, pomysłodawca i współscenarzysta „Watahy”

Series Mania 2017 zrobiła na mnie bardzo pozytywne wrażenie. Prawie tysiąc profesjonalistów zajmujących się serialami telewizyjnymi w jednym miejscu pozwala na odbycie wielu interesujących spotkań w ciągu kilku dni. Atutem Series Manii w porównaniu do wydarzeń typu Berlinale lub MIP jest sprofilowanie całego festiwalu tylko na seriale telewizyjne i przede wszystkim jednak kameralność, dzięki której można łatwo dotrzeć do właściwych ludzi. Poza tym, w tym roku pokazano kilka interesujących seriali przed ich oficjalnymi premierami, a dzięki dostępowi do biblioteki można było nadrobić zaległości i zobaczyć, co interesującego produkuje się w innych krajach.

Przede wszystkim pojawia się coraz więcej seriali gatunkowych. Wpływ nowych graczy (Netflix, Amazon, Hulu) można zaobserwować w większej ofercie seriali typu supernatural, mystery, fantasy, horror. Wydaje mi się, że powoli na świecie odchodzi się od seriali typu: klasyczny serial kryminalny z całosezonowym śledztwem poświęconym zaginionej dziewczynie dziejącym się w małym miasteczku, w którym każdy ma swój sekret.

Podczas sesji pitchingowych zwróciłem uwagę przede wszystkim na serial kryminalny z Freudem jako jednym z głównych bohaterów, i to nie tylko ze względu na moją współpracę z producentem tego serialu. Bardzo interesujący wydał mi się również serial dziejący się w Rosji pod koniec lat 90-tych i świetnie ukazujący szalony okres przemian ustrojowych. Jednak moim prywatnym faworytem jest bardziej kameralny projekt o miłości wystawionej na próbę przez podróż w czasie głównego bohatera, który zaprezentował mój serdeczny przyjaciel Guido Solei z Włoch. Od kilku miesięcy wspieram Guido przy tym projekcie i liczę, że już niedługo jeden z dużych nadawców zainwestuje w projekt.

Newsletter WirtualneMedia.pl w Twojej skrzynce mailowej

Dołącz do dyskusji: Polscy producenci po Series Manii 2017: seriale lepsze niż kino, coraz więcej projektów o suberbohaterach (opinie)

0 komentarze
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Wirtualnemedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Jeżeli którykolwiek z postów na forum łamie dobre obyczaje, zawiadom nas o tym redakcja@wirtualnemedia.pl