SzukajSzukaj
dołącz do nas Facebook Google Linkedin Twitter

Pracownicze plany kapitałowe dadzą pokaźny zastrzyk polskiemu rynkowi kapitałowemu

Zaproponowany przez wicepremiera Mateusza Morawieckiego plan reformy emerytalnej polegający na utworzeniu pracowniczych lub indywidualnych planów kapitałowych mógłby wesprzeć polską giełdę – uważa Łukasz Bugaj z Domu Maklerskiego Banku Ochrony Środowiska. Reforma miałaby wejść w życie w 2018 r.

Article

– Mowa była o kwotach rzędu kilkunastu miliardów złotych rocznie i to jest pokaźna suma. Oczywiście nie wszystko trafiłoby na rynek kapitałowy, ponieważ jest chęć rozwoju obligacji infrastrukturalnych, czyli rynku długu z jednej strony, z drugiej strony rynku nieruchomości – mówi Łukasz Bugaj, analityk DM BOŚ. – Powstanie zdywersyfikowana paleta, niemniej jest to kwota istotna, szczególnie w kontekście stanu obecnego, gdzie można mówić o kwocie zero, a nawet minusowej ze względu na działający suwak.

Według projektu wicepremiera Morawieckiego od 2018 roku miałyby ruszyć pracownicze plany emerytalne, które przedsiębiorcy musieliby zaprezentować pracownikom i utworzyć na ich rzecz. Na przypisane indywidualnie konta miałyby być odprowadzane obowiązkowo 2 proc. przez pracownika i 2 proc. przez pracodawcę, a dodatkowo istniałaby możliwość dobrowolnego wpłacania dodatkowych 2 proc. wynagrodzenia przez pracownika i 1 proc. przez pracodawcę. Przepis dotyczyć ma firm zatrudniających powyżej 19 pracowników. Mniejsze firmy miałyby w miejsce PPK tworzyć indywidualne plany kapitałowe.

– Będą to nowe środki. Trzeba też podkreślić, że będą to środki obok obecnie działającego pierwszego zusowskiego filara – zauważa Bugaj.– Jest to istotny zastrzyk z punktu widzenia całego kraju, tak jak to zostało zaprezentowane, żeby budować krajowe oszczędności, zawsze był z tym problem.

Po paraliżu OFE spowodowanym przez poprzednie rządy, w tzw. II filarze jest niespełna 140 mld zł. Według planu wicepremiera i ministra rozwoju 35 mld zł z tej kwoty miałoby trafić na Fundusz Rezerwy Demograficznej, a ponad 100 mld zł na indywidualne konta emerytalne przyszłych emerytów.

– Trzeba powiedzieć, że jednak w ostatnim okresie zarobki polskiego społeczeństwa są większe, ono jest bogatsze, przynajmniej statystycznie rzecz biorąc. I to powoduje, że już są środki i możliwości do odkładania, tylko potrzeba z jednej strony systemu zachęt, i tu jest nadzieja, że to zostanie uruchomione, a z drugiej strony edukacji i podnoszenia świadomości, że jednak trzeba oszczędzać i od tego w tym momencie nie uciekniemy – podkreśla analityk DM BOŚ.

Pracownik po kilku miesiącach mógłby z PPK zrezygnować. Jeśli jednak tego nie zrobi, to przy 5,5 mln zatrudnionych w przedsiębiorstwach i średniej pensji w wysokości ok. 4300 zł do Funduszu trafi niemal miliard zł miesięcznie. Pieniądze te miałyby być zarządzane i inwestowane przez Polski Fundusz Rozwoju utworzony w miejsce Polskich Inwestycji Rozwojowych.

– Naturalnym beneficjentem powinien być rynek kapitałowy i de facto to będzie z korzyścią dla wszystkich stron. Czyli z jednej strony dla rynku kapitałowego, który domaga się tego kapitału i powinien się domagać właśnie ze względu na korzystny wpływ na gospodarkę, jaki wywiera ten rynek kapitałowy, a z drugiej strony dla inwestorów. Bo jeżeli będzie napływ środków, to giełda się ożywi i handel też powinien lepiej wyglądać.

Newsletter WirtualneMedia.pl w Twojej skrzynce mailowej

Dołącz do dyskusji: Pracownicze plany kapitałowe dadzą pokaźny zastrzyk polskiemu rynkowi kapitałowemu

0 komentarze
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Wirtualnemedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Jeżeli którykolwiek z postów na forum łamie dobre obyczaje, zawiadom nas o tym redakcja@wirtualnemedia.pl