SzukajSzukaj
dołącz do nasFacebookGoogleLinkedinTwitter

Raport: pracownik często woli zmienić pracę, niż prosić o podwyżkę

Pracownicy boją się pytać o podwyżki, często wolą zmienić pracę, niż porozmawiać z szefem o podniesieniu zarobków - ocenili we wtorek eksperci rynku pracy podczas prezentacji wyników Monitora Rynku Pracy Instytutu Badawczego Randstad.

Article

W badaniu 50 proc. pracowników powiedziało, że spodziewa się podwyżki na początku roku. Jednocześnie 42 proc. nie zamierza o nią prosić przełożonych, bo uważa, że byłoby to przez szefa źle odebrane i obawia się jego reakcji. Niemal co trzeci badany planuje rozmawiać o podwyżce, w większości motywując to inflacją (65 proc.). Połowa ankietowanych uważa też, że podwyżki im się należą ze względu na wysoką jakość wykonywanej przez nich pracy.

Jak mówił podczas wtorkowej konferencji Mateusz Żydek z Randstad, choć w ub.r. 45 proc. ankietowanych przyznało, że otrzymało podwyżkę, to mogły być one skonsumowane przez inflację.

Pracownicy boją się pytać o podwyżki

Łukasz Komuda z Fundacji Inicjatyw Społeczno-Ekonomicznych podkreślił, że pracownicy boją się pytać o podwyżki, za co w dużej mierze odpowiadają problemy komunikacyjne na linii pracodawca-pracownik.

"Część firm jest w kiepskiej kondycji i ma niewielkie pole do podwyżek, natomiast część firm ma niezłą kondycję. Pytanie, na ile pracownicy są to w stanie ocenić, na ile pracodawca dzieli się tymi informacjami, czy jest z kim się dzielić, czy jest jakaś delegacja pracowników, która by te informacje odbierała?" - zastanawiał się Komuda. Zwrócił uwagę na niskie uzwiązkowienie w Polsce, które według Międzynarodowej Organizacji Pracy wynosi u nas ok. 12 proc. "Nie spełniły też swojego zadania rady pracowników. W efekcie każdy w tych negocjacjach o podwyżce występuje sam, co wiąże się z dużym stresem" - zaznaczył.

Dodał, że to pracodawca kształtuje kulturę organizacyjną i tworzy klimat do rozmowy. "W Polsce jest tabu jeśli chodzi o płace. Ten benchmark jest mglisty. Pracownik od pojedynczych osób może wiedzieć, czy dostały podwyżki lub ile zarabiają, ale nie ma wglądu w to, co się dzieje w branży. Piłka jest po stronie pracodawcy, ale też interes jest po stronie pracodawcy" - ocenił Komuda.

Zauważył, że jeśli rotacja w firmie w ciągu 12 miesięcy jest wyraźnie powyżej 10 proc., to jest za duża, tymczasem badanie wskazuje na rotację pracowników przekraczającą 20 proc. w ciągu pół roku. "Chodzi o to, by pracownicy mieli poczucie, że współkorzystają z sukcesu firmy. Nawet jeśli podwyżka jest ledwo inflacyjna, to pracownik czuje się związany z firmą, nie ma potrzeby szukania nowego pracodawcy” – powiedział Komuda.

Ekspertka rynku pracy Konfederacji Lewiatan Monika Fedorczuk zauważyła, że należy zmierzać w stronę kultury organizacyjnej, gdzie nie walczymy o podwyżkę, a rozmawiamy o niej. "Powinny być to negocjacje, a nie wydarcie kawałka za krótkiej kołdry. Jeśli nie ma klimatu do rozmów o podwyżkach, a stosunkowo łatwo jest zmienić pracę, to często pracownicy decydują się, np. po jednej tylko nieudanej rozmowie, do której być może obie strony nie były przygotowane, na zmianę pracy" - stwierdziła ekspertka.

Koszty rotacji pracowników są dla pracodawców ogromne

Fedorczuk zaznaczyła, że koszty rotacji pracowników, a tym bardziej nieobsadzenia wakatu, są dla pracodawców ogromne. "Pytanie, czy pracownicy umieją argumentować podwyżki? Czy mówią, +zasługuję na podwyżkę, bo rosną ceny+ - wtedy pracodawca mówi, tak rosną, mi też wzrosły koszty - czy +zasługuję na podwyżkę, bo mam konkretny wkład w rozwój firmy+. Potrzebna jest większa otwartość nie tylko pracodawców, ale także większa otwartość i zaufanie pracowników do pracodawcy” – stwierdziła.

Jak wynika z badania, w ostatnim półroczu przybyło pracowników, którzy postanowili zmienić miejsce zatrudnienia - na taki krok zdecydowało się 22 proc. ankietowanych, o 3 pkt proc. więcej niż w poprzednim badaniu. Częściej pracę zmieniali pracujący w branży hotelarskiej, gastronomii, handlu oraz transporcie i logistyce.

Wśród motywów zmiany pracy na znaczeniu zyskała chęć rozwoju zawodowego - było to ważne dla 44 proc. (wzrost o 5 pkt proc.), rzadziej natomiast ankietowani deklarowali, że powodem zmiany są wyższe zarobki u nowego pracodawcy (37 proc., o 4 pkt proc. mniej).

W badaniu zaobserwowano też większą aktywność pracowników w poszukiwaniu nowej pracy. 47 proc. stwierdziło, że rozgląda się za nowymi ofertami (wzrost o 2 pkt proc.), a 10 proc., że aktywnie szuka nowego zatrudnienia (wzrost o 1 pkt proc.).

Badanie Instytutu Badawczego Randstad i Instytutu Badań Pollster zrealizowano 6-26 grudnia ub.r. na grupie 1000 pracujących respondentów metodą CAWI (wspomagany komputerowo wywiad realizowany za pośrednictwem strony www, na panelu internetowym).

Dołącz do dyskusji: Raport: pracownik często woli zmienić pracę, niż prosić o podwyżkę

4 komentarze
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Wirtualnemedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Jeżeli którykolwiekz postów na forum łamie dobre obyczaje, zawiadom nas o tym redakcja@wirtualnemedia.pl
User
robol
Pracodawca mówi mi ja cię tutaj na siłę nie trzymam, nie podobają się zarobki to zmień pracę. Tak jest w Urzędach Pracy - takie są fakty
odpowiedź
User
as123
W wiekszosci wielkich korporacji polityka byla taka ze podwyzek nie bylo dla proszacych. Jak sie nie podoba to wypad. Co mialo sens bo jak by ludzie zaczeli chodzic po te podwyzki bo ktos tam dostal to by sie zrobil syf. Sam pracowalem w jednym korpo IT skandynawskim w bezpiecznestwie po 7 latach mialem mniej realnie niz sie zatrudnialem. Jak zmadrzalem i rzucilem papierami nagle cuda sie zaczely dziac i chcieli zrobic ze mnie architekta itd... Olalem ich i poszedlem poporstu do bardziej szanujacych ludzi firmy.
odpowiedź
User
Asdfg
Skoro jest inflacja i rosną ceny zarówno pracownikowi jak i pracodawcy - co wg artykuły nie jest argumentem za podwyżką, to przypominam że rosną także ceny produktów sprzedawanych przez pracodawcę
odpowiedź