SzukajSzukaj
dołącz do nas Facebook Google Linkedin Twitter

Reforma mediów publicznych potrzebna, ale 1,5 mld zł z opłaty audiowizualnej to zbyt mało (opinie)

Planowana reforma mediów publicznych jest potrzebna, ale 1,5 mld zł wpływów z opłaty audiowizualnej to zbyt mało żeby je naprawić. Nowe media narodowe pozostaną na rynku reklamowym, zatem komercjalizacja może postępować - reformę mediów publicznych oceniają prof. Maciej Mrozowski, Andrzej Urbański i Marek Sowa.

Siedziba Telewizji Polskiej, fot. PAP / Paweł Kula Article

Nowa ustawa medialna, nad którą od dłuższego czasu pracuje Prawo i Sprawiedliwości, może wejść w życie w styczniu 2016 roku. Projekt ma być procedowany szybko, a istotnymi zmianami jest przekształcenie mediów publicznych ze spółek Skarbu Państwa w instytucje kultury, wprowadzenie powszechnej opłaty audiowizualnej w wysokości 10 zł miesięcznie i nowego organu regulującego media publiczne, czyli Rady Mediów Narodowych. O zmianach opowiadał portalowi Wirtualnemedia.pl wiceminister kultury Krzysztof Czabański, który jest odpowiedzialny za reformę w mediach publicznych.

Medioznawca prof. Maciej Mrozowski ze Szkoły Wyższej Psychologii Społecznej jest zdania, że media publiczne należy zreformować, a zaniechania poprzedniego rządu zmuszają Prawo i Sprawiedliwość do przeprowadzenia reformy, ale także ułatwiają drogę do wprowadzenia rozwiązań, które będą tej partii na rękę.

- To jest wzmacnianie instrumentów i osłabianie celów - mówi Mrozowski o Radzie Mediów Narodowych. - Przygotowywane rozwiązania muszą być zatwierdzone przez Unię Europejską, bo pomoc państwa nie może naruszyć zasady konkurencji. UE nie zaakceptuje rozwiązań, które nie zaczynają od dokładnego określenia zadań tych mediów - wyjaśnia prof. Maciej Mrozowski.

Z dokładną oceną celowości powoływania Rady Mediów Narodowych prof. Mrozowski wstrzymuje się do momentu, kiedy projekt nowej ustawy medialnej będzie gotowy. Medioznawca zwraca uwagę, że obecnie nie ma organu odpowiedzialnego jedynie za media publiczne.

- Ustawa mówi, że KRRiT nie może naruszyć niezależności programowej mediów publicznych. Ustala plany finansowe, ale z zachowaniem pełnej autonomii. Może wezwać do zaniechania pewnych praktyk, może założyć karę, ale w zasadzie jest bezradna. Nie mamy w Polsce organu, który odpowiada za media publiczne, który określiłby politykę programową. Być może minister kultury będzie wreszcie za coś odpowiadał - ocenia.

Jego zdaniem, znamy więcej informacji na temat planowanej przez PiS reformy, ale należy czekać na szczegóły, bo do jej przeprowadzenia jest długa droga. - Mechanizm nie z grubych śrub się składa tylko z subtelnych rozwiązań i podzespołów. Na szczęście mamy model wypracowany przez Unię Europejską, która nie zatwierdzi niczego, co byłoby z nim sprzeczne - dodaje.

Po ogłoszeniu wprowadzenia powszechnej opłaty audiowizualnej pojawiła się krytyka pod adresem ministerstwa kultury, które nie rozważa zwolnień z jej uiszczania dla osób bez telewizora czy radia. Prof. Maciej Mrozowski podkreśla, że argument braku odbiornika oraz niekonsumowania mediów publicznych nigdzie w Europie nie jest traktowany poważnie. - Każdy ma przy sobie telewizor w postaci smartfonu, ponieważ może odbierać programy telewizyjne w smarfonie - stwierdza medioznawca.

- Media publiczne są instytucją wpisaną w europejski krajobraz demokracji, a kwota 10 zł miesięcznie niczego nie załatwi. Za 1,5 mld zł nie można w Polsce naprawić mediów publicznych. Dalej będą skazane na reklamy, dalej będzie postępować komercjalizacja - ocenia prof. Mrozowski.

Medioznawca podaje przykład z Wielkiej Brytanii: 10 zł to około 2 funtów, a Brytyjczycy na BBC płaca miesięcznie dziesięć razy więcej - około 20 funtów i nie mają tylu zwolnień z opłaty. - Na dzisiaj potrzeba 2-2,5 mld zł, ale jeżeli zapowiadana jest polityka historyczna, czyli tworzenie ambitnych produkcji, to one kosztują. „Klan” można kręcić w starych dekoracjach, a na produkcje historyczne potrzeba więcej pieniędzy - dodaje.

Na fakt, że media narodowe pozostaną na rynku reklamowym, wskazuje Marek Sowa, ekspert medialny, były prezes Agory i Ringier Axel Springer Polska oraz były wiceprezes UPC Polska. - Nadal będą konkurować z nadawcami komercyjnymi o budżety reklamowe, tyle że przy wymuszonym wsparciu wszystkich podatników. Bez niezbędnych analiz i konsultacji z szeroko rozumianym rynkiem mediów i z organizacjami społecznymi, to są tylko abstrakcyjne liczby. Jest możliwe, że w odczuciu dużej części obywateli powszechna opłata audiowizualna będzie w tej sytuacji nie tyle wsparciem nowoczesnych, potrzebnych mediów publicznych, a tylko jeszcze jednym obciążeniem podatkowym, mającym sfinansować realizację anachronicznego, politycznego projektu - ocenia Marek Sowa.

Andrzej Urbański, były prezes Telewizji Polskiej oraz szef Kancelarii Prezydenta Lecha Kaczyńskiego, wstrzymuje się z oceną zaprezentowanych składowych planowanej reformy do czasu opublikowania projektu ustawy. Zauważa jednak, że po reformie media publiczne pozostaną na rynku reklamowym, choć instytucje kultury (a w nie zostaną przekształcone TVP, Polskie Radio i PAP) nie konkurują przecież w pozyskiwaniu reklam z innymi podmiotami. - Przepracowałem 13 lat w Bibliotece Narodowej, która służy obywatelom, ale nie wymaga aby obywatele odpłacali się w formie reklamy - stwierdza Andrzej Urbański.

Były prezes TVP zgadza się, że szacowana kwota 1,5 mld zł wpływów z opłaty audiowizualnej, która zostanie przeznaczona na finansowanie mediów publicznych, jest za niska.

- Za mojej prezesury finansowanie TVP wynosiło 2,3-2,5 mld, a jeszcze było Polskie Radio i rozgłośnie regionalne, które były oddzielnymi spółkami. Z tej zakładanej obecnie kwoty 1,5 mld zł nie da się sfinansować mediów publicznych - prognozuje Urbański.

Powstanie nowej Rady Mediów Narodowych Andrzej Urbański ocenia pozytywnie, jako kolejny krok w stronę zerwania z dotychczasowym sposobem nadzorowania mediów publicznych. Publicysta zastanawia się jednak, jakie kompetencje zostaną odebrane Krajowej Radzie Radiofonii i Telewizji i czy odbędzie się to poprzez specjalne rozporządzenia. – To nie jest tak, że jedną ustawą powoła się kolejny organ. Trzeba do tego wydać zarządzenia lub uchwały pozbawiające dotychczasowe organy ich plenipotencji - podkreśla były prezes TVP.

Z kolei Marek Sowa uważa, że planowane utworzenie Rady Mediów Narodowych wygląda na typowe mnożenie politycznych bytów, kreując przy tym wewnętrzną sprzeczność w kwestiach regulacyjnych.

- Rynki mediów i telekomunikacji od dłuższego czasu przenikają się technologicznie, kapitałowo i programingowo. Projekt stworzenia jednego regulatora rynku, na kształt brytyjskiego Ofcom czy amerykańskiej Federal Communications Commission, nie jest niczym nowym i zasługuje na wsparcie. Trudno jednak przyjąć za dobrą monetę wypowiedź reprezentanta nowego rządu nt. konstytucyjnych trudności w kwestii utworzenia jednego regulatora rynku, przy jednoczesnej zapowiedzi ograniczenia konstytucyjnej roli Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji i wyboru rady mediów narodowych przez praktycznie jedną partię polityczną, dysponującą większością w Sejmie i w Senacie oraz wsparciem prezydenta. W praktyce oznacza to przejęcie przez partię rządzącą pełni władzy nad mediami publicznymi w ciągu kilku najbliższych tygodni. Kwestią otwartą jest, czy przedstawiciele innych opcji politycznych zechcą wziąć udział w tak przeprowadzanej “reformie” mediów publicznych - uważa Marek Sowa.

Newsletter WirtualneMedia.pl w Twojej skrzynce mailowej

Dołącz do dyskusji: Reforma mediów publicznych potrzebna, ale 1,5 mld zł z opłaty audiowizualnej to zbyt mało (opinie)

17 komentarze
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Wirtualnemedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Jeżeli którykolwiek z postów na forum łamie dobre obyczaje, zawiadom nas o tym redakcja@wirtualnemedia.pl
User
katon
Tow. Czabański przywraca zgodnie z wolą prezesa telewizję z czasõw komuny. Ma doświadczenie , które wykazał już w czasach IV RP.
Partia rządzi.
27 15
odpowiedź
User
rh
"Każdy ma przy sobie telewizor w postaci smartfonu, ponieważ może odbierać programy telewizyjne w smarfonie - stwierdza medioznawca."

Każdy posiadacz smartfona może pobrać aplikację HBO Now, więc powinien obowiązkowo płacić abonament za tę usługę.
23 10
odpowiedź
User
Arleta
Do Polska: koszt funkcjonowania rad programowych jest bardzo niski. To jest ok 40 tys zl w skali roku. Przy budzecie np. Polskiego Radia 180 mln. Ktos, kto mowiac o reformie mediow, koncentruje sie na radach programowych, po prostu sie kompromituje. Wiec nie kompromituj sie dzieciaku.
12 19
odpowiedź
User
Arleta
Poltora mld z abonamentu plus reklama taka jak dotad, to badzo duzo pieniedzy. Tak duzo ze beda klopoty z ich sensownym wydaniem. To jest forma łapowki dla tworcow i dziennikarzy, zeby zamkneli buzie. Zabranie wolnosci w kulturze i dosypanie pieniedzy dla pokornych. Koszmar sie maerializuje na naszych oczach. Za pare lat wyjdzemy z tego tak moralnie poranieni jak po czasach komuny.
22 13
odpowiedź
User
San Martin
Na orędzia przywódcy NARODU , transmisje ze zjazdów partii rządzącej, transmisje mszy, pogadanki "patriotyczne " (w szczególnym rozumieniu) wystarczy!
27 11
odpowiedź