SzukajSzukaj
dołącz do nas Facebook Google Linkedin Twitter

Fabiański i Błaszczykowski wpływają na sprzedaż reklamowanych marek bardziej niż Glik i Grosicki, Lewandowski zdecydowanie na czele

Robert Lewandowski jest zdecydowanie najpopularniejszy piłkarzem naszej reprezentacji, ma też największy wpływ na wyniki sprzedażowe reklamowanych marek. Pod tym drugim względem Łukasz Fabiański i Jakub Błaszczykowski osiągnęli wyższe wyniki niż Kamil Glik i Kamil Grosicki. Natomiast ostatnio w mediach najwięcej mówiło się o Gliku.

W badaniu SW Research wysokość wpływu Roberta Lewandowskiego na sprzedaż produktów i usług, które reklamuje, określono na ok. 300. To wielokrotnie wyższy wynik niż w przypadku pozostałych zawodników naszej reprezentacji.

Lewandowski regularnie występuje w reklamach. Jako jedyny z naszych piłkarzy ma podpisane międzynarodowe umowy dotyczące promowania marek spoza branży odzieży sportowej. W wielu krajach reklamuje m.in. urządzenia Huawei i szampon do włosów head&shoulders.

Niedawno podpisał umowę z agencją marketingu sportowego Lagardère Sports, która będzie odpowiadać za komercyjne wykorzystywanie jego wizerunku poza Polską.

Na nieco poniżej 50 pkt określono wpływ Jakuba Błaszczykowskiego i Łukasza Fabiańskiego na sprzedaż promowanych przez nich marek. Błaszczykowski jest obecnie głównym bohaterem kampanii stacji Lotos związanych z mundialem, a także reklam chipsów Lay’s. Natomiast Fabiański w dużej kampanii występował ostatnio od połowy 2016 do połowy ub.r. - wspólnie z Mateuszem Borkiem reklamował wtedy BZ WBK.

Negatywny wpływ na sprzedaż promowanych marek według SW Research mają natomiast Kamil Grosicki i Michał Pazdan. Ostatnio bardzo aktywny marketingowo jest ten pierwszy zawodnik - jest w reklamach i na puszkach napoju energetycznego Turbo Grosick Energy Drink (dostępny w sklepach Żabka i Freshmarket), a także promuje telewizory Manta, oleje silnikowe Venol (m.in. w spocie razem z Tomaszem Hajto) oraz serwis Sport.pl.

Robert Lewandowski jest też uważany za zawodnika, który zrobił największe postępy w swojej karierze. Pod tym względem drugie miejsce zajmuje Jan Bednarek, 22-letni obrońca, który zaczął być wymieniany jako kandydat do gry w składzie po tym, jak urazu barku doznał Kamil Glik.

Jakub Błaszczykowski w tym zestawieniu zajmuje dopiero dziesiąte miejsce.

Z powodu urazu o Kamilu Gliku ostatnio mówiło i pisało się w internecie więcej niż o Robercie Lewandowskim, dlatego Glik uzyskał nieco wyższy wynik pod względem ekspozycji

Lewandowski jest natomiast prawie sześć razy bardziej znany od Glika oraz ma ponad 20 razy większy od niego wpływ na wyniki promowanych marek.

W łącznej punktacji Robert Lewandowski uzyskał ok. 1,3 tys. punktów, a Kamil Glik - ponad 300. Żaden z pozostałych nie zanotował ponad 50 pkt.

W przypadku aż 14 graczy wynik jest ujemny. Najbardziej na minusie są Rafał Kurzawa, Bartosz Bereszyński, Bartosz Białkowski, Artur Jędrzejczyk i Łukasz Teoodorczyk.

Na uzyskane wartości całkowitego wskaźnika (scoring) składają się wyniki poszczególnych składowych: osiągnięcia sportowe, ekspozycja mediowa czyli liczba publikacji internetowych na jego temat, znajomość zawodnika, zainteresowanie zawodnikiem oraz wpływ na sprzedaż reklamowanych produktów i usług.

Badanie wartości marketingowej zawodników wykonano w maju i czerwcu br. Zawiera ono dane za okres od stycznia 2016 roku do 10 czerwca br. z następujących źródeł: Google Trends. Monitoring social media, Tradewatch, Transfermarkt i UEFA, a także wyniki badania metodą CAWI zrealizowanego 12 czerwca przez SW Research na próbie 843 internautów.

Dołącz do dyskusji: Fabiański i Błaszczykowski wpływają na sprzedaż reklamowanych marek bardziej niż Glik i Grosicki, Lewandowski zdecydowanie na czele

11 komentarze
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Wirtualnemedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Jeżeli którykolwiek z postów na forum łamie dobre obyczaje, zawiadom nas o tym redakcja@wirtualnemedia.pl
User
Jagoda
Reprezentacja Polski rzeczywiście potrafi grać. W reklamach. Jeśli więcej czasu spędzają na planach reklamówek niż na treningach to potem są takie mecze jak ten z Senegalem. Róbcie dalej więcej reklam Panowie (łącznie z Nawałką) to za chwilę nic innego do roboty wam nie zostanie.
0 0
odpowiedź
User
Maria Fort
Nasycenie reklam i postępowanie w tej sprawie piłkarzy, trenera i prezesa przypominają Mistrzostwa Świata w Korei. Niestety są poważne szanse, że wyniki się także powtórzą.
0 0
odpowiedź
User
widz
A skąd wiadomo, jaka byłaby sprzedaż bez tych reklam? Ktoś badał alternatywną rzeczywistość?
0 0
odpowiedź