SzukajSzukaj
dołącz do nasFacebookGoogleLinkedinTwitter

Siedem grzechów głównych wydawców aplikacji mobilnych

Czego powinni wystrzegać się twórcy i wydawcy aplikacji na urządzenia przenośne? Jakie błędy najczęściej popełniąją? Pisze o tym Paweł Janecki z Wirtualnej Polski.

Siedem grzechów głównych wydawców aplikacji mobilnych

Boom na mobile trwa w najlepsze. Każdy chce mieć produkt mobilny i najlepiej, jeśli będzie to aplikacja na iPhone’a, iPada, czy urządzenia z systemem Android. Nieważne są koszty, analizy biznesowe czy nawet potrzeby samych odbiorców… Po prostu każdy musi je mieć, a sukces Angry Birds przesłania często firmom i pracującym dla nich deweloperom racjonalne myślenie. Od kilku lat zajmuję się zawodowo produktami mobilnymi i nie raz na własnej skórze przekonałem się, że stworzenie dobrego narzędzia, które stanie się popularne i docelowo będzie na siebie zarabiało, nie jest wcale takie proste. Co więcej, podczas pracy nad nim można łatwo popełnić szereg błędów. Czego więc powinniśmy unikać?

Błąd 1. Aplikacja natywna gwarantem sukcesu
Zanim zabierzemy się za realizację projektu mobilnego, musimy zadać sobie pytanie, czy naprawdę opłaca się inwestować czas i pieniądze w stworzenie aplikacji natywnej. Niektóre produkty, szczególnie z grupy kontentowej (newsy, artykuły), zdecydowanie łatwiej, szybciej i taniej jest wykonać w aplikacji webowej, wykorzystując do tego technologię HTML5. Takie narzędzie dostępne jest na wszystkich smartfonowych systemach (iOS, Android, WP 7). Oczywiście każda z tych platform ma różne poziomy implementacji HTML-a 5 oraz CSS3… ale te problemy są niczym przy siłach i środkach, jakie trzeba zaangażować w produkcję aplikacji natywnych na dwa lub więcej systemów. Decydując się na przygotowanie aplikacji webowej na WWW nie musimy się też liczyć z koniecznością płacenia dużej marży (sięgającej ok. 30%) za sprzedaż kontentu premium via market.

Oczywiście mobilne wersje serwisów, nawet tych zapisanych w technologii HTLM 5, nie sprawdzają się przy każdym produkcie – chociażby w grach. Aplikacje użytkowe czy narzędziowe też zdecydowanie lepiej wykonywać w wersji natywnej. Zanim jednak zaczniemy pracę nad produktem, zawsze dobrze przenalizować wszelkie za i przeciw. Aplikacja natywna nie jest na pewno jedynym słusznym wyborem.

Błąd 2. Aplikacja na wiele systemów, czyli im więcej, tym lepiej
Na początku powinniśmy skupić nasze siły na pracy nad aplikacją na jeden system mobilny – taki, który umożliwi pozyskanie największej liczby użytkowników dla naszego produktu. Możemy też iść jeszcze inną drogą i wybrać OS, który nie jest jeszcze zdominowany przez naszą konkurencję. Szczególnie jest to istotne, kiedy tworzymy całkowicie nowy produkt. Dopiero po osiągnieciu sukces, czy też wcześniej wyznaczonych celów biznesowych, możemy rozszerzyć naszą ofertę na inne platformy mobilne.

Błąd 3. Aplikacja natywna jako pierwsza koniecznie na iOS

Kolejnym często popełnianym błędem jest tworzenie aplikacji w pierwszej kolejności na iOS-a. Oczywiście uwaga ta tyczy się rynku polskiego. iPhone jest u nas produktem luksusowym, a liczba potencjalnych użytkowników naszej aplikacji jest kilkukrotnie mniejsza od liczby posiadaczy telefonów z Androidem. Z każdym miesiącem różnica ta rośnie na korzyść mobilnego systemu Google’a. Dotyczy to również płatnych aplikacji. Wpływy z opłat z aplikacji iOS-owych mogą okazać się niewystarczające, by pokryć koszty wytworzenia i utrzymania produktu. Oczywiście nie dotyczy to narzędzi skierowanych na rynek globalny. Jednak jeśli koncentrujemy się jedynie na polskim odbiorcy, lepiej wyprodukować najpierw aplikację na Androida.

Błąd 4. Aplikacje płatne

Często zakłada się, że skoro Rovio zarabia krocie na płatnych wersjach aplikacji, to nam również się to uda. Nic bardziej mylnego. Polski rynek mobilny nadal jest mały, a iOS – w którym płatne aplikacje są znacznie popularniejsze, niż w Androidzie – nie odgrywa tak dużego znaczenia. Jeśli zdecydujemy się na odpłatną aplikację, może się okazać, że na starcie skazujemy się na porażkę. Lepiej wybrać opcję zarabiania na reklamach. Może z początku nasz dochód będzie niższy, ale ta strategia może przyczynić się do osiągnięcia – w dłuższym okresie – sukcesu przez nasz produkt.

Jeśli jednak decydujemy się na płatną aplikację, warto przygotować jej wersję bezpłatną z ograniczonymi do minimum funkcjonalnościami lub z wbudowanym system płatności (in-app purchases, czyli dostęp do części funkcji za opłatą). Trzeba przy tym pamiętać, że produkt, za który pobieramy opłatę musi być wykonany na najwyższym poziomie, a wszelkie pojawiające się problemy powinny być rozwiązywane natychmiast. Ma to jednak wpływ na wzrost kosztów utrzymania. Co więcej, klient płaci i wymaga, a ewentualne negatywne opinie szybko mogą zepsuć nasz biznes.

Błąd 5. Mit łatwego i szybkiego zysku (powiązany z poprzednim)
Często można przeczytać w prasie o deweloperach oraz możliwościach, jakie przed nimi stoją. Mówi, się, że po wyprodukowaniu dobrej aplikacji stają się oni od razu milionerami. Angry Birds (ten przykład staje się już nudny ;)) czy Instagram – o tym piszą przecież wszyscy. Rzeczywistość jest jednak inna. Fakt twórcy produktów mobilnych zarabiają dużo, ale raczej na programowaniu aplikacji na zamówienie. To właśnie stąd biorą się ich największe zyski :).

Błąd 6. Kopiowanie rozwiązań z jednego systemu do drugiego
Projektując aplikację trzeba pamiętać, że systemy mobilne różnią się między sobą: pod kątem użyteczności, nawigacji czy funkcjonalności. Niektóre rozwiązania są charakterystyczne tylko dla jednej platformy i tylko jej użytkownicy są do nich przywiązani i przyzwyczajeni. Inne mogą być obwarowane patentami. Można więc popełnić duży błąd „przenosząc” aplikację z iOS-a na Androida. Pamiętajcie, Google nie popiera tego typu działań ;)

Błąd 7. „Aplikacja udostępniona, teraz możemy zająć się innym projektem…”
Niestety, aplikacja natywna to nigdy niekończący się projekt i nieustannie trzeba dbać o jej rozwój. Nie jest to serwis WWW, który może trwać pod jedną postacią przez miesiące czy lata, bez szkody dla naszego biznesu. Aplikacja to bardzo delikatny produkt… wystarczy nowa wersja systemu, a narzędzie przestaje działać. Warto dodać, że takich aktualizacji w roku jest co najmniej kilka. Dlatego trzeba pamiętać, że zarówno platformy mobilne, jak i same urządzenia podlegają dynamicznym zmianom, a my z naszym produktem musimy za nimi nadążać, W przeciwnym razie nasza aplikacja szybko wyleci poza TOP 100, a my zostaniemy bezpowrotnie zapomniani :).


Paweł Janecki, kierownik zespołu „portal dla komórek” w dziale rozwoju biznesu Wirtualnej Polski

Paweł Janecki, miłośnik mobilnych technologii i społeczności, z Wirtualną Polską związany od 2000 roku. W portalu zajmował się m.in. społecznościami portalowymi (jako specjalista, koordynator, a następnie kierownik zespołu serwisów społecznościowych). Od 2007 roku prowadzi projekt Mini WP, zajmując się rozwojem serwisów www dedykowanych na telefony komórkowe. W 2010 został kierownikiem zespołu „portal dla komórek” i jest odpowiedzialny za projekty przenoszenia serwisów Wirtualnej Polski na mobilne www i aplikacje.

Newsletter WirtualneMedia.pl w Twojej skrzynce mailowej

Dołącz do dyskusji: Siedem grzechów głównych wydawców aplikacji mobilnych

8 komentarze
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Wirtualnemedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Jeżeli którykolwiekz postów na forum łamie dobre obyczaje, zawiadom nas o tym redakcja@wirtualnemedia.pl
User
Eli Marmur
Robienie appek pod polski rynek mija się z celem. Przynajmniej pod względem finansowym. Jeśli już tylko... worldwide.
odpowiedź
User
korrado
Zgadzam się z Pawłem w KAŻDYM punkcie. Wymienił on najważniejsze i najbardziej wrażliwe aspekty, które należy wziąć pod uwagę przy projektowaniu biznesu mobilnego. Dzięki też dla WM, że poruszają ten temat, bo edukacja rynku wpłynie na poprawę jakości biznesu a może przede wszystkim użytkowników tych niesamowitych aplikacji lub stron napisanych w HTML5, które powstaną z zachowaniem dekalogu wydawcy mobilnego... Właśnie... chyba czas opublikować "Kodeks Dobrych Praktyk Wydawcy Mobilnego" w IAB Polska? :)
odpowiedź
User
korrado
@Eli Marmur
A z Tobą się zgodzę tylko w połowie... to prawda, że rynek globalny jest wielce atrakcyjny a biznes mobilny praktycznie nie zna granic... Jest jedno ale... tworzenie aplikacji użytecznych na rynki zagraniczne wymaga kilku a nawet kilkadziesiąt razy większego budżetu na wykonanie i przede wszystkim na promocję tych apek... przebicie się pomiędzy kilkusetysięczną rzeszą mniej lub bardziej innowacyjnych produktów na każdym systemie jest BARDZO KOSZTOWNE.
odpowiedź
User
choin
Ględzenie. Jaki boom na mobile? Produkt kreowany na siłę. Nie korzystam i korzystał nie będę. Ale nie ma, jak wmawiać ludziom, że badziewie jest dobre :)
odpowiedź
User
choin
Ględzenie. Jaki boom na mobile? Produkt kreowany na siłę. Nie korzystam i korzystał nie będę. Ale nie ma, jak wmawiać ludziom, że badziewie jest dobre :)
odpowiedź