SzukajSzukaj
dołącz do nasFacebookGoogleLinkedinTwitter

„Prywatne spotkanie” Łopińskiego i Kurskiego z politykami PiS i doradcą prezydenta w Sejmie. „Co robić, żeby znów wygrać wybory”

W środę w Sejmie spotkali się p.o. prezesa TVP Maciej Łopiński, Jacek Kurski z zarządu publicznego nadawcy, wicepremier Jacek Sasin i doradca prezydenta Andrzeja Dudy prof. Andrzej Zybertowicz. Gospodarzem był wicemarszałek  Sejmu, szef klubu PiS, Ryszard Terlecki. Spotkanie - jak relacjonował Sasin - miało charakter prywatny, choć Terlecki powiedział po nim, że rozmawiano o tym, co zrobić „żeby znów wygrać wybory”.

Jacek Kurski, fot. Wyborcza.plArticle

Pierwszy w Sejmie pojawił się Jacek Kurski i to on – znikając za drzwiami wicemarszałka Terleckiego - wzbudził największe zainteresowanie reporterów. Dziennikarz TVN24, Radomir Wit relacjonował na Twitterze, że Ryszard Terlecki nazwał środowe spotkanie „spotkaniem w gronie ekspertów”. Dziennikarze nie dowiedzieli się, o czym rozmawiali przedstawiciel rządu, prezydenta i członkowie zarządu TVP.

Wiceminister Jacek Sasin określił wydarzenie jako „prywatne”. - To było spotkanie ekspertów od polityki. Chodziło o to, co dalej powinniśmy robić w najbliższych tygodniach, latach, żeby znów wygrać wybory – powiedział z kolei portalowi Wyborcza.pl marszałek Ryszard Terlecki. Na pytanie o charakter spotkania, które wysłaliśmy uczestnikom spotkania, nie uzyskaliśmy odpowiedzi.

Żadnych informacji o tym spotkaniu  nie ma też dyrektor Centrum Informacyjnego Sejmu, Andrzej Grzegrzółka. - Nic nie wiem o takim spotkaniu, ale jeśli jego uczestnicy mówią, że było prywatne, to pewnie miało taki właśnie charakter. Mogło tak być, to niewykluczone. W Sejmie codziennie odbywa się mnóstwo podobnych spotkań, o większości media nie piszą, a nawet nie wiedzą - powiedział portalowi Wirtualnemedia.pl.

Jacek Kurski - jak podaje serwis TVN24.pl - po wyjściu z gabinetu marszałka mówił dziennikarzom, że to była „bardzo ciekawa wymiana myśli, wrażeń ze światem naukowo-akademickim”. - Bardzo wielkie uznanie dla doświadczeń telewizji. Dla pluralizmu, który stał się udziałem Polaków. Telewizja dopełniła pluralizmu i dzięki temu Polacy mieli wybór. I wybrali tak, jak wybrali - powiedział reporterce Wyborcza.pl. Natomiast prof. Zybertowicz oświadczył dziennikarzom: - To jest spotkanie, w którym rozważamy, jak zrobić, żeby w Polsce było dwa razy więcej miłości, niż jest.

Zdaniem niektórych obserwatorów telewizja publiczna znacząco przyczyniła się do zwycięstwa wyborczego Andrzeja Dudy. Według Towarzystwa Dziennikarskiego sposób relacjonowania przez TVP kampanii przed wyborami prezydenckimi „pozwala mówić o fałszerstwie całych wyborów”.

Z kolei obserwatorzy z Biura Instytucji Demokratycznych i Praw Człowieka OBWE ocenili  swoim raporcie, że "nadawca publiczny cechował się stronniczością, co oznacza, że TVP nie wypełniła obowiązku bezstronnego informowania o kampanii". W ocenie Centrum Monitoringu Wolności Prasy Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich „tak negatywna ocena OBWE na temat przebiegu kampanii nie odzwierciedlała rzeczywistego przebiegu wolnych i demokratycznych wyborów prezydenckich w Polsce i jego medialnego obrazu”.

TVP ze wzrostem wpływów i 2,8 tys. pracowników

W ub.r. Telewizja Polska osiągnęła wzrost przychodów o 16,7 proc. do 2,56 mld zł oraz 89 mln zł zysku netto. Na koniec roku nadawca miał 2 790 etatowych pracowników zarabiających średnio 9 572 zł. Wynagrodzenie zarządu wyniosło 2,18 mln zł, prawie trzy razy więcej niż rok wcześniej - na nagrody dla pracowników zostanie przeznaczone 18 mln zł - wynika ze sprawozdania abonamentowego nadawcy.

Duży wzrost łącznych zarobków zarządu w mniejszym stopniu wynika z tego, że przez 9 miesięcy była w nim jedna osoba więcej. Już w sprawozdaniu za 2018 rok TVP zaznaczyła, że po odwołaniu Macieja Staneckiego nie utworzono rezerwy na jego odprawę ani odszkodowanie z racji zakazu konkurencji.

Natomiast jesienią 2017 roku Kurski i Stanecki w miejsce umów o pracę zawarli z nadawcą umowy o świadczenie usług zarządczych. Te kontrakty gwarantowały im wypłatę do końca ub.r. premii za 2017 rok. - Kwota należnych wynagrodzeń zostanie określona w odrębnej uchwale rady nadzorczej. Z uwagi na brak możliwości wiarygodnego oszacowania wartości wynagrodzeń zmiennych należnych członkom zarządu za 2017 roku spółka nie utworzyła rezerwy z tego tytułu w księgach rachunkowych 2018 roku - poinformowano w sprawozdaniu TVP za 2018 rok.

W lutym br. Jacek Kurski – jeszcze jako prezes – podczas posiedzenia sejmowej Komisji Kultury i Środków, której był gościem zaznaczał, że sam zaoszczędził publiczne środki, ponieważ zarabia 7-krotność średniej krajowej (najwyższa możliwa suma na kontrakcie to 15-krotność). - Poprosiłem radę nadzorczą na najniższe możliwe wynagrodzenie, proponowano mi wyższe, ale sam poprosiłem o takie, wynosi ono 7-krotność średniej krajowej – poinformował wtedy.

TVP i Polskie Radio w dwa lata dostały 2,4 mld zł pomocy publicznej

W 2017 roku Telewizja Polska i Polskie Radio otrzymały 1,677 mld zł środków publicznych, a w 2018 roku - 741,5 mln zł. Za podzielenie tych środków odpowiadała Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji, większość przyznała Telewizji Polskiej. I tak w 2018 roku TVP dostała 385,5 mln zł, Polskie Radio - 186,3 mln zł, a 17 rozgłośni regionalnych Polskiego Radia - 169,7 mln zł.

Według danych UOKiK-u w 2017 roku środki przyznane mediom publicznym stanowiły 5,5 proc. łącznej kwoty 30,57 mld zł pomocy publicznej, a w 2018 roku - 3,4 proc. z 21,75 mld zł. Środki publiczne uzyskane przez TVP i Polskie Radio to przede wszystkim wpływy z abonamentu radiowo-telewizyjnego, które są klasyfikowane jako środki publiczne.

W 2018 roku wyniosły 741,5 mln zł, a abonament opłacało jedynie 994,6 tys. osób i firm. Do tego doszła pierwsza rekompensata z tytułu wpływów nieuzyskanych z abonamentu radiowo-telewizyjnego. Przyznano ją, w wysokości 960 mln zł, na przełomie 2017 i 2018 roku w ramach nowelizacji ustawy budżetowej, z tej kwoty TVP przydzielono 860 mln zł, Polskiemu Radiu - 62,2 mln zł, a działającym jako osobne spółki 17 rozgłośniom regionalnym Polskiego Radia - 57,8 mln zł.

Z danych Nielsen Audience Measurement, opracowanych przez portal Wirtualnemedia.pl w całym 2019 roku wiceliderem rynku telewizyjnego była TVP1, której udział zmniejszył się o 0,51 proc. do 9,68 proc. Czwartą lokatę w zestawieniu (pierwszy był Polsat, a trzeci TVN) zajęła TVP2 – ta stacja miała 8,34 proc. udziału w rynku, co stanowi wzrost o 2,21 proc.

Łącznie daje to niemal połowę (dokładnie 18,02 proc. udziałów) Telewizji Polskiej z 36,32 proc., jakie posiada tzw. wielka czwórka w rynku oglądalności.

Czytaj więcej: Startuje Huawei Next-Image Awards 2020, nagrody po 10 tys. dolarów

Newsletter WirtualneMedia.pl w Twojej skrzynce mailowej

Dołącz do dyskusji: „Prywatne spotkanie” Łopińskiego i Kurskiego z politykami PiS i doradcą prezydenta w Sejmie. „Co robić, żeby znów wygrać wybory”

7 komentarze
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Wirtualnemedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Jeżeli którykolwiekz postów na forum łamie dobre obyczaje, zawiadom nas o tym redakcja@wirtualnemedia.pl
User
Kacek Jurski
Co zrobić, żeby ciemny lud znowu to kupił? :)
odpowiedź
User
patriot
Jedna kluczowa uwaga - Zybertowicz nie jest profesorem!
odpowiedź
User
Gosc
Socjotechnika narodowa wymaga wywołania kolejnego konfliktu i znalezienia nowych "wrogów narodu" i winnych niepowodzeń oraz szczególnie sytuacji gospodarczej.
odpowiedź