SzukajSzukaj
dołącz do nasFacebookGoogleLinkedinTwitter

Streaming zabije w Polsce telewizję? Menadżer Play mówi o nieuniknionej konsolidacji

W debacie „Ewolucja telewizji w erze platform streamingowych” podczas konferencji portalu Wirtualnemedia.pl „Technologiczna rewolucja w mediach” uczestnicy rynku i eksperci dyskutowali o przyszłości telewizji w naszym kraju. Artur Dominiak, dyrektor Departamentu Usług dla Domu w Play, zauważył, że Polacy są dość tradycyjni i wciąż chcą oglądać linearną telewizję. W erze streamingu spodziewa się konsolidacji. 

fot. I. Rek.fot. I. Rek.

„Ewolucja telewizji w erze platform streamingowych” – taką nazwę nosił nasz panel poświęcony przyszłości telewizji. Obecnie w naszym kraju dominują kanały linearne, ale sytuacja na rozwiniętych rynkach pokazuje, że za kilka czy kilkanaście lat może się to zmienić. Kluczowa jest tutaj nie tylko oferta programowa, ale także aspekty techniczne. Bez szybkich i nielimitowanych łącz internetowych nie ma bowiem nieskrępowanego korzystania ze streamingu. W Polsce wciąż nie brakuje jednak „białych plam”, jeśli chodzi o zasięg usług internetowych. Problemy tradycyjnej telewizji może jednak przyspieszyć rozwój sieci 5G czy usług internetu satelitarnego, takich jak Starlink.

- Myślę, że Starlink brzmi nieźle, ale biorąc pod uwagę ceny i wrażliwość cenową klientów w Polsce, to według mnie długo będzie to rozwiązanie niszowe. Dopóki ceny nie spadną, nie spodziewam się konkurencji z tej strony. Jakość łącz internetowych to duża bariera dla rozwoju streamingu. Krajowa sieć staje się coraz lepsza, ale w Polsce jest jeszcze dużo „białych plam". Rozmawiamy z perspektywy Warszawy, gdzie w niektórych miejscach mamy pięciu czy sześciu dostawców internetu w jednym budynku, są jednak w Polsce miejsca, gdzie nie ma żadnego – zauważył Dominiak.

Część kanałów linearnych może zniknąć

Niedawno Ofcom, brytyjski odpowiednik Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji przedstawił prognozę dla telewizji na najbliższe kilkanaście lat. Zdaniem regulatora, wiele kanałów zniknie, inne mogą pogorszyć jakość i zrezygnować z nadawania w wysokiej rozdzielczości.

- Ja jestem przekonany, że nadawcy nic na pewno nie będą psuć i nie obniżą jakości. To się nie wydarzy. Na pewno wydarzy się optymalizacja kanałów i contentu. Format HD jest standardem nie tylko w nadawaniu satelitarnym i kablowym, ale też streamingowym. Na pewno czeka nas jakaś ewolucja. Nie sądzę, żeby to była rewolucja. Wydaje mi się, że polski rynek znacznie wolniej niż zachodnie rynki zmienia się, więc mamy jeszcze dużo czasu. Uważam, że przetrwają kanały ogólne. Prawdopodobnie kanały niszowe będą szukały swojego miejsca bardziej w streamingu i coraz więcej kanałów będzie się focusowało na różnych niszach, jeszcze bardziej niszowe będą. Kanały ogólne, sportowe, informacyjne przetrwają i będą miały się dobrze – mówił Maciej Gozdowski, group vice president – streaming w Warner Bros. Discovery w Polsce.

Zagrożeniem dla nadawców i dostawców płatnej telewizji są nie tylko płatne usługi streamingowe, ale także te bezpłatne. YouTube w badaniu The Gauge Nielsena w Polsce ma podobną pozycję do Netfliksa. Znajdziemy tam m.in. nagrane na całym świecie materiały podróżników. Są też platformy, które świetnie sprawdzają się na urządzeniach mobilnych.- Trzeba wziąć pod uwagę, że TikTok czy influencerzy też będą trochę zabierać uwagi kanałom tematycznym. Lifestyle, sektor beauty zabiera trochę widowni takim kanałom, jak TVN Style. Tutaj będą pewne fluktuacje. Mam doktorantkę, która zajmuje się badaniem przepływu widowni kanałów tematycznych kablowo-satelitarnych. Na chwilę obecną 70 proc. widzów kanałów satelitarno-kablowych w ogóle nie zamierza zrezygnować – zauważyła dr Sylwia Szostak z Katedry Kultury i Mediów Uniwersytetu SWPS.

Podobne spostrzeżenia ma przedstawiciel Play. - Klienci są dość konserwatywni i wciąż przywiązani do treści linearnych. Upowszechnienie streamingu jest powiązane z rozwojem infrastruktury, dlatego jako Play zadeklarowaliśmy, że do 2030 r. przyłączymy do sieci szybkiego internetu 7 mln gospodarstw domowych w kraju. Czy kanały liniowe znikną? Patrząc na badania i rozmawiając z klientami, to moim zdaniem w najbliższej perspektywie streaming nadal będzie traktowany w większości jako uzupełnienie oferty. I takie właśnie hybrydowe modele ofertowe, które będziemy oferować z łączem internetowym, to coś, czego klienci dzisiaj najbardziej oczekują – stwierdził Dominiak.

„W Play chcemy się uczyć na błędach cudzych, a nie własnych”

W Stanach Zjednoczonych tradycyjni dostawcy płatnej telewizji muszą się borykać z ogromnymi spadkami liczby abonentów. Powodem jest popularność usług typu Netflix, Amazon Prime Video, Disney+ czy Max. Klienci wolą płacić w danym miesiącu za pożądane treści, a nie wiązać się długoterminową umową. Play wprowadził prze rokiem Telewizję Nowej Generacji. Dzięki rozwiązaniu można wymieniać punkty na dostęp do różnych serwisów streamingowych. Pozwala to na oszczędności w czasach, kiedy wielu klientów narzeka na zbyt dużą liczbę serwisów streamingowych.

- Myślę, że operatorzy w Stanach Zjednoczonych zostali postawieni przed wyzwaniem, którego nikt wcześniej nie miał przed sobą i popełnili sporo błędów, które teraz odbijają się na ich pozycji rynkowej. Spadek liczby abonentów płatnej telewizji w USA jest efektem wielu czynników, także popełnionych przez nich błędów. Operatorzy, którzy byli tak przyzwyczajeni do swojej dominującej pozycji, stwierdzili: „jest jakaś kolejna nowinka, przeżyliśmy już niejedną, więc tę też jakoś przeżyjemy". My w Playu wolimy uczyć się na błędach cudzych, a nie własnych, dlatego rok temu wprowadziliśmy do oferty Telewizję Nowej Generacji. Ofertę innowacyjną, na polskim rynku jedyną., ale  Od początku zakładaliśmy, że polski klient jest dość konserwatywny i to nie jest oferta dla wszystkich. Wiedzieliśmy, że ok. 70 proc. abonentów to klienci tradycyjni, którzy potrzebują wciąż kanałów liniowych i tradycyjnych pakietów. Dla nich te 200 kanałów, które są dostępne w tradycyjnych pakietach telewizyjnych, to coś czego potrzebują. Są przyzwyczajeni do tego, żeby „zapować" pilotem i przełączać kanały, oglądać treści liniowe – mówił Dominiak z Play.

Jesienią ub.r. policzyliśmy, że za dostęp do wszystkich wiodących serwisów streamingowych trzeba płacić ponad 400 zł miesięcznie. -  W kwestii streamingu, wyzwaniem dla klientów jest to, że serwisów jest dzisiaj dużo. „To widziałem, to pokazał mi znajomy, o tym czytałem w mediach społecznościowych i wszystko chciałbym obejrzeć". Chcąc obejrzeć wszystko, zapłacę trzy razy więcej niż dotychczasowy rachunek za telewizję". Nasza Telewizja Nowej Generacji jest odpowiedzią na tę potrzebę. Po roku mogę powiedzieć, że jest to udany eksperyment. Tak jak zakładaliśmy, 30 proc. klientów wybiera Telewizję Nowej Generacji.  Jesteśmy bardzo zadowoleni z tej oferty, podobnie jak nasi partnerzy. To rozwiązanie przyszłościowe, w które będziemy inwestować. Gotowe na nowych partnerów, którzy będą ewentualnie wchodzić na rynek, ale też na nieuniknioną - jak się wydaje - konsolidację, czytając doniesienia o rozmowach koncernów medialnych – prognozował przedstawiciel Play. W 2022 roku operator kupił sieć kablową UPC Polska.

„Telewizja a la carte to ruch w dobrą stronę”

Rozwiązanie jest zbliżone do modelu „a la carte”, który obowiązuje w Kanadzie. - Uważam, że telewizja a la carte to ruch w dobrą stronę. To realizuje pewne oczekiwania znacznej części widzów. Badania amerykańskie pokazują, że ludzie mający do wyboru nawet wielką liczbę kanałów, poruszają się utartymi ścieżkami. Ogromna większość działa trochę jak autobus. Ma parę linii wokół których krąży. Wybiera właściwie ciągle tych samych. To pewien rytuał, pewne przyzwyczajenia – powiedział dr hab. Tadeusz Kowalski, prof. Uniwersytetu Warszawskiego, członek KRRiT.

Zauważył, że wielu widzów wybiera streaming, bo nie chce oglądać reklam. - Duża część ludzi nie ma czasu, żeby oglądać godzinny film przez godzinę dwadzieścia minut czy półtorej godziny, bo najzwyczajniej w świecie mają godzinę na ten film. To im oferują serwisy streamingowe – mówił członek KRRiT. Jego zdaniem streaming nawiązuje do wypożyczalni wideo, a w przyszłości będzie działać wiele modeli biznesowych, a nie jeden wiodący.

- Czy jakieś kanały znikną? Są różne modele biznesowe. Dopóki coś się spina i zwraca inwestycje, to nie widzę specjalnie zagrożenia. To uwaga widzów tak się rozkłada, że żaden znaczący kanał nie upadł. Wydaje się, że mamy względnie ustabilizowany rynek. Streaming przejmuje pewien czas spoglądania na ekran, ale nie zastępuje całkowicie linearnej telewizji. Myślę, że zdecydowana większość osób woli oglądać transmisję z meczu, kiedy on się dzieje, niż oglądać to później. Oczywiście pasjonaci piłki nożnej mogą analizować mecz później, ale zdecydowana większość będzie korzystała z tradycyjnych form - dodał prof. Kowalski. W streamingu fani sportu muszą się jednak mierzyć z opóźnieniem w transmisji. Mogą słyszeć reakcję na bramkę u sąsiadów i zobaczyć gola dopiero po minucie. 

Konferencja „Technologiczna rewolucja w mediach” odbyła się 19 czerwca w Warszawie. Organizatorem był portal Wirtualnemedia.pl. 

Dołącz do dyskusji: Streaming zabije w Polsce telewizję? Menadżer Play mówi o nieuniknionej konsolidacji

10 komentarze
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Wirtualnemedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Jeżeli którykolwiekz postów na forum łamie dobre obyczaje, zawiadom nas o tym redakcja@wirtualnemedia.pl
User
neutralny
Tak będzie, linearna TV zniknie i to już niedługo...
odpowiedź
User
X
streaming w sporcie się nie sprawdza jak na razie
odpowiedź
User
Hmm
Dla młodego pokolenia coś takiego jak stara tv już nie istnieje i całe szczęście. Kwestia czasu jak upadnie. Streaming jest lepszy bo to ja wybieram co oglądam, a ramówka nie jest ograniczona niczym. Doskonale też sprawdza się w sporcie, bo nie jestem ograniczony tylko do wybranych komentatorów. Sam kupiłem bezpośrednio pakiet streamingu volleyball tv który na rok kosztował tyle co polsat chciał za jeden miesiąc. Fakt komentatorzy po angielsku, ale w dzisiejszych czasach to też już bez znaczenia bo angielski każdy zna
odpowiedź