SzukajSzukaj
dołącz do nasFacebookGoogleLinkedinTwitter

Zmarł Tomasz Wołek

W wieku 74 lat zmarł dziennikarz i pisarz Tomasz Wołek. Był m.in. redaktorem naczelnym „Życia Warszawy” i „Życia”, publicystą TOK FM i komentatorem sportowym.

Tomasz Wołek, fot. YouTube / Akademia Zarządzania i RozwojuArticle

Informację o śmierci Tomasza Wołka rodzina dziennikarza przekazała Radiu TOK FM. Wołek współpracował ze stacją przez 19 lat, był stałym komentatorem w piątkowej audycji porannej Jacka Żakowskiego.

W 1990 roku został zastępcą redaktora naczelnego „Życia Warszawy”, a w latach 1993-1995 był naczelnym. W latach 1996-2011 i 2004-2005 był natomiast naczelnym dziennika „Życie”. Jako publicysta współpracował m.in. z „Gazetą Wyborczą”, „Rzeczpospolitą” i „Polityką”.

Zajmował się też piłką nożną, specjalizował w futbolu w południowoamerykańskim. Współpracował m.in. z „Piłką Nożną” i redakcją sportową Telewizji Polskiej, napisał książki „Copa America” i „Mexico Catolico”.

 

Tomasz Wołek ukończył studia z historii na Uniwersytecie Gdańskim. W 1968 roku brał udział w protestach studenckich, potem działał w Solidarności i Ruchu Młodej Polski, przez lata pisał do opozycyjnej prasy podziemnej.

W 1997 roku otrzymał Nagrodę Kisiela, a w 2011 roku został odznaczonym Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski.

Tomasza Wołka na Twitterze pożegnało wielu znających go dziennikarzy. - Tomasz Wołek - jeden z tych, którzy kształtowali standardy polskich mediów po 1989. Pozostanie w pamięci - napisał Agaton Koziński. - Bardzo, bardzo mi smutno... głos rozsądku, często nieco osamotniony... Wyrazy współczucia dla najbliższych... - stwierdził Piotr Maślak.

- Moje stosunki z Tomaszem Wołkiem ostatnimi laty były ciężkie. Nigdy jednak nie zaprzeczę, że był dla mnie i mojego środowiska w pierwszej połowie lat 90 ważną postacią choć potem nasze drogi się rozeszły. Niech spoczywa w pokoju. Amen - napisał Cezary Gmyz. - Tomasz Wołek nie żyje Pracowałam z nim w "Życiu"; ze smutkiem obserwowałam jego zmianę - z konserwatysty do zaciekłego publicysty mediów Agory. Jedyne, w czym pozostawał niezmienny to fascynacja do piłki nożnej, o której świetnie mówił. Zwłaszcza o piłce argentyńskiej - napiała Dorota Kania. - Był z nami - na antenie, ale też w prywatnych rozmowach. Miał swój styl, konkretne poglądy, poczucie humoru. Rozmowa z nim była przyjemnością - podkreślił Maciej Knapik.

- Niesamowity pasjonat futbolu latynoskiego, potrafił opowiadać godzinami o dawnych i obecnych piłkarzach... R.I P. - przypomniał Michał Pol.

- Tomku, byłeś fantastycznym kolegą, który egzamin z przyjaźni i lojalności zdaje także  wtedy, gdy przychodzi trudny test. Dziękuję Ci za to, za 20 lat wspólnych piątkowych poranków, za niezliczone rozmowy o Polsce, polityce i piłce. Odpoczywaj w pokoju, Przyjacielu - napisał Tomasz Lis. - Tomek Wołek był głęboko wierzący. Oby Pan załatwił mu jakąś świetną miejscówkę na ukochanym przez  niego stadionie Boca Juniors, La Bombonera, gdzie znów będzie mógł podziwiać boskiego Diego - dodał.

- Red. Tomasz Wołek był erudytą, mistrzem mowy, ironistą, realistą, który potrafił mierzyć się nawet z własnym światopoglądem. Posiadał więc cechy nieobecne już we współczesnem dziennikarstwie czy raczej popdziennikarstwie. Stał po stronie demokracji i wolności. R.I.P. - wyliczył Przemysław Szubartowicz.