SzukajSzukaj
dołącz do nas Facebook Google Linkedin Twitter

TVP nie zrezygnuje z produkcji zewnętrznych, ale zmieni ich zasady

Telewizja Polska zmieni zasady współpracy z producentami zewnętrznymi. Nadal oni będą dla niej produkować programy i seriale, ale TVP organizować chce konkursy na konkretne projekty lub zapraszać producentów i instytucje do współpracy przy swoich pomysłach.

Siedziba Telewizji Polskiej, fot. PAP / Paweł Kula Article

Nowy prezes TVP Jacek Kurski na konferencji prasowej 8 stycznia br., czyli w dniu objęcia przez siebie stanowiska zapowiedział, że Telewizja Polska pod jego kierownictwem będzie więcej produkcji realizować we własnym zakresie.
- Chcę, żeby do telewizji publicznej wróciła produkcja, żeby te hale, które dzisiaj w 90 proc. są niewykorzystywane, zapełniły się produkcją, żeby ludzie tutaj znowu poczuli, że są u siebie - stwierdził Kurski.

Jan Pawlicki, dyrektor TVP1, wyjaśnia, że nie chodzi o całkowite zaprzestanie współpracy z firmami zewnętrznymi. Chciałby wprowadzić system, w którym anteny przygotowywałyby briefy z założeniami, jakie produkcje chciałaby emitować. - Mamy swoje badania, wiemy to najlepiej - mówi Pawlicki.

Potem Telewizja Polska organizowałaby otwarte lub zamknięte konkursy dla producentów albo pitchingi (spotkania podczas których producenci prezentują stworzone przez siebie projekty).  Nadawca zlecałby realizację wybranych w ich trakcie programów czy seriali.

W 2012 roku TVP w otwartych konkursach szukała projektów codziennego serialu obyczajowego oraz serialu kryminalnego - wygrały je produkcje „Wszystko przed nami” (serial pokazywała TVP1) i „Paradoks” (trafił na antenę TVP2).

Drugim pomysłem jest tworzenie projektów seriali czy programów w ramach redakcji TVP w ramach grup scenariuszowych czy kreatywnych i  zapraszanie do współpracy producentów spoza telewizji, firm zewnętrznych, gmin czy innych instytucji jak Narodowy Instytut Audiowizualny.

- Kotwica takich projektów byłaby w antenach. Nasi pracownicy mają duży zasób wiedzy - podkreśla Jan Pawlicki. I przypomina, że np. autorem scenariusza do serialu „Bodo”, który trafi do ramówki wiosennej Jedynki, jest Piotr Derewenda, zatrudniony obecnie w Agencji Filmowej TVP.

Tworzone u siebie projekty TVP mogłaby także produkować samodzielnie lub zlecać ich na realizację na zewnątrz. - Wtedy zatrudniona firma byłaby tylko producentem wykonawczym, a nie kreatorem projektu - podkreśla szef Jedynki.

Obecnie na antenach Telewizji Polskiej jest jeden serial produkowany samodzielnie przez nadawcę - to emitowana w TVP2 „Rodzinka.pl”. Realizowana jest ona jednak na podstawie formatu zagranicznego.

TVP chce też zwiększyć liczbę programów produkowanych w swoich studiach, a nie w obiektach wynajmowanych od firm komercyjnych. Pierwszy ruch został już wykonany - szykowany do wiosennej ramówki program rozrywkowy TVP2 „Kocham Cię, Polsko!” nie będzie realizowany w ATM Studio - jak wcześniej planowano - ale kręcony ma być w studiu TVP w krakowskim Łęgu.

Newsletter WirtualneMedia.pl w Twojej skrzynce mailowej

Dołącz do dyskusji: TVP nie zrezygnuje z produkcji zewnętrznych, ale zmieni ich zasady

12 komentarze
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Wirtualnemedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Jeżeli którykolwiek z postów na forum łamie dobre obyczaje, zawiadom nas o tym redakcja@wirtualnemedia.pl
User
San Martin
Najważniejsze, mimo wszystko, jest CO, a nie JAK.
19 12
odpowiedź
User
Newsman
Oczywiście, że nie zrezygnuje, bo wtedy wyszłoby, że Janek nie mógłóby dostać programu, a jego kolega lukratywnej fuchy.
28 12
odpowiedź
User
FrancóŻ
Czyli wszystko pozostało po staremu. I tak trzymać.
22 11
odpowiedź
User
RTE
Ha, ha, ha.
Skończyło się na gadu-gadu.
Koledzy muszą zarabiać.
27 12
odpowiedź
User
Zapolski
To, że autorem scenariusza realizowanego serialu ("Bodo") jest pracownik agencji zlecającej produkcję świadczy raczej kiepsko a nie dobrze. Bo to znaczy tyle, że miał dojścia i siłę przebicia we własnej firmie a nie że jego scenariusz został obiektywnie oceniony jako dobry (w związku z tym obawiam się, że "Bodo" będzie gniotem z haniebnymi dialogami i tylko piosenek będzie warto posłuchać) A pomysł żeby w związku z tym kazać własnym ludziom pisać scenariusze, to tak jakby w Wydawnictwach stwierdzili, że niepotrzebni im Autorzy bo ich redaktorzy i korektorzy mają wystarczającą wiedzę o pisaniu. Po doświadczeniach z działami filmowymi, nadzorującymi pracę scenarzystów we wszystkich telewizjach stwierdzam, że ich pracownicy mogą się zajmować dużą ilością rzeczy ale nie samodzielnym pisaniem. Choć oczywiście jakiś samorodny talent może się tam trafić.
19 10
odpowiedź