SzukajSzukaj
dołącz do nas Facebook Google Linkedin Twitter

Umiar król, niech żyje król

Najgorętsze wydarzenia na scenie politycznej w tym roku chyba mamy już za sobą. Rekonstrukcja i wpadki… o tak - dużo wpadek. Kilka dni temu gościem w programie Moniki Olejnik była Małgorzata Tusk i to co mówiła zwróciło moją uwagę na medialną rolę podobnych postaci.

Mikołaj Nowak

Mikołaj Nowak

Małżonka premiera zdradzała detale z jego niepolitycznego życia - wielu na to czeka, wielu też kompletnie to nie interesuje. Ciężko jest mieć stosunek ambiwalentny do słów Pani Małgorzaty.
Ale nie można obojętnie przejść obok łez wzruszenia…

To nie nowość – akurat żony polityków są zaślubione także z generowaniem sensacji o swoich mężach. Ameryka uwielbia słuchać, gdy Michelle Obama zdradza kulisy z życia Baracka.
Ale to wielki świat, przejdźmy do rodzimej krainy płonącej tęczy. Wywiady to integralny element pracy polityka - jego funkcja jest służebna społeczności, więc via Q&A przekazują informacje rodakom. Inaczej jest z ich bliskimi - dla nich wywiad to opcja; mogą z niej skorzystać, ale gdy odmówią nikt nie uzna tego za faux pas i (raczej) teorii spiskowej nie dorobi.
Polityk powinien skupić się na konkretach, ale jego druga połówka może zdradzać kulisy – to dobry układ i silna energia. Przecież życie polityka pokazane „od kuchni” może mieć szczególny wpływ na postrzeganie jego samego. Pokazała to chociażby ostatnia sytuacja z posłami: Wiplerem i Hofmanem.

Wywiad z Małgorzatą Tusk dostarczył wiele wrażeń. Szczególnie Prawicy w Internecie.

Małgorzata Tusk: „mąż płacze oglądając Króla Lwa”
Tak, to cytat ze wspomnianej audycji. Poprzedziła go słowami: „płacze w sposób bezsensowny”.
I tu się zgubiłem, bo nie wiem, czy to miała być pogarda, czy prezentacja ludzkiej strony premiera?
Szczerość ponad wszystko - rzucić chce się truizmem – lecz w programie na żywo obowiązywać powinny nieco inne reguły gry. I z przyjęciem takiej właśnie szczerości mam problem.
Według mnie autentyczność tego zabiegu była na równi ze szczerością dwuletniego napisu „nowe lampy” na szybie salonu z solarium.
W całej sytuacji jedno jest pewne – na Królu Lwie nie płakałby słynący ze swojego uwielbienia do polowań prezydent Komorowski.
Pierwsza Dama – Anna Komorowska – także chętnie dzieli się z opinią publiczną faktami ze wspólnego życia, ale w mówieniu o emocjach pozostaje oszczędna. Zna umiar?

„Jak Twoja mama mogła to zrobić Twojemu tacie?”
Ponoć tak Internauci reagują na książkę żony premiera pt. „Między nami”. Ponoć sam premier nie jest z niej do końca zadowolony, zatem między nimi może być coś, co neguje ewentualne posądzenie o stosowanie zabiegów piarowych przez Panią Małgorzatę. Czy na pewno?

Strategia, PR.
Druga połówka może ocieplić wizerunek polityka mówiąc to, czego jemu powiedzieć nie wypada. Teoretycznie, informacje te niewiele wnoszą do naszego życia, ale mają wielkie ładunki emocjonalne. Michelle Obama – w wywiadzie dla portalu RedBook.com – zapytana o to, w jaki sposób kontaktuje się z Barackiem w trakcie jego kampanii odpowiedziała, że „nigdzie nie ruszają się bez swoich Blackberry i kontaktują się stale”.  To dobry znak dla przyszłych wyborców .

Wyobrażacie sobie, że Donald Tusk – premier Polski – mówi w programie publicystycznym "płakałem na Królu Lwie"?  To wyobraźcie sobie też co mówi opozycja przywołująca płacz ludzi biedy i zarzucająca infantylność.

Dawkowanie informacji, czyli UMIAR.
Należy precyzować swoje myśli, aby merytoryczna rozmowa nie stała się łzawym spektaklem.
Chyba, że odbiorcy oczekują od polityków merytorycznych wypowiedzi, a od partnerów festiwalu emocji, zdradzania kulis życia prywatnego w tabloidowej formie?
Wspomnienie wzruszenia na "Królu Lwie" nawiązuje do wydarzeń animowanych i trochę wychodzi poza linię. Szczególnie w kraju, w którym każdy aspekt wykorzystuje się, jako możliwość uformowania pocisku i wymierzenia go w przeciwnika. Choć pocisk w postaci szyderstwa z wrażliwości premiera wydaje się kiepski, to jednak ładunek emocjonalny kryje w sobie ogromny.
Jego apogeum miało miejsce właśnie w programie "Kropka nad i", a fala uderzeniowa wyrzuciła następnego dnia tony ironii w sieci w postaci: memów, złośliwych komentarzy, szyderstw.

A może to było celowe...
Sondaże w dół, nazbyt szczera w mediach żona i córka blogerka… Jedno jest pewne – premier nie ma łatwego życia. Jednak odbiorcy Małgorzaty Tusk są zupełnie inni niż odbiorcy premiera – w kwestii przekazu. Wymagają od nich czegoś zupełnie odmiennego, ale jedni mają wpływ na drugich. To prawdopodobnie przenikające się grupy społeczne, których wspólnym mianownikiem jest rutyna pełna napięć, stawiania czoła problemom i konieczności utrzymania pewnego pułapu.
Napięte mięśnie najlepiej jest rozmasować – jednak masaż przeprowadzony przez partacza może mieć katastrofalne skutki.

Czy jesteśmy gotowi na łzy prezesa rady ministrów? Czy chcemy takich newsów o nim, tuż po długo oczekiwanej rekonstrukcji, jakiej dokonał w swojej strukturze?
Zapewne wielu wolałoby, aby szanowny pan premier płakał na posiedzeniach Sejmu, a nie na bajkach Disneya.

No cóż. Złośliwi odśpiewają "nie płacz Donek, bo tu miejsca brak...", ale prawda jest taka, że śmierć Mufasy była elementem rekonstrukcji tamtejszego rządu. Być może dlatego premier płacze?

Zatem do sytuacji należy podejść z pazurem. I umiarem.



Autorem felietonu jest Mikołaj Nowak. Zawodowo związany ze społecznościami w Polsce od początku ich istnienia. Pracę zaczynał w Grono.net - pierwszym polskim serwisie społecznościowym, następnie współtworzył i koordynował komunikację poprzez projekty specjalne w Biurze Reklamy Onetu dla najbardziej wymagających klientów. Aktualnie związany z "Faktami" TVN, gdzie odpowiada za strategię komunikacji marki z wykorzystaniem internetu współtworząc unikatowy pomost między newsroomem a mediami społecznościowymi.

Newsletter WirtualneMedia.pl w Twojej skrzynce mailowej

Dołącz do dyskusji: Umiar król, niech żyje król

8 komentarze
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Wirtualnemedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Jeżeli którykolwiek z postów na forum łamie dobre obyczaje, zawiadom nas o tym redakcja@wirtualnemedia.pl
User
Antoni
co to za bełkot? Chryste, te chłopiec wygląda dokładnie tak samo jak pisze, przerost formy nad treścią w każdym jednym elemencie.
Wnioskuje, że właśnie kończysz 1-rok socjologi. Zastanów się nad zmianą, bo jeszcze nie jest za późno. Może Warshaw Shore jako mekka plastiko-ludków byłaby właściwym wyborem dla Ciebie...
35 12
odpowiedź
User
Andrzej
Ok, wiem kim jest Mikołaj Nowak. Naprawdę cenię jego wiedzę na temat mediów społecznościowych i szeroko pojętej "branży". Ale pochodzi z grupy ludzi, którzy na siłe starają się być ironiczni, a przez to są tak irytujący... Po prostu wkurzają te jego wpisy "na siłę", w których stara sie cos wyśmiać, na siłę szukając pola do wymuszonej ironii i sarkazmu, których każdy ma już dość. Ale staranie o bycie fajnym chyba i jemu nie wychodzi, skoro usunął wczorajszy wpis "O branżo, co tak cicho" czy coś takiego - zero reakcji? Każdy wymiotuje Twoją ironią na siłę?
Udzielaj merytorycznych wypowiedzi na temat branży, mediów, a skończ z tym swoim męczącym do bólu personal brandingiem. Tak wiemy, jestes fajny, jesteś cool. Enough.
29 9
odpowiedź
User
Amanda
Nie rozumiem po co wątpliwy ekspert wypowiada sie na tematy polityczne. Artykuł na poziomie występu Tuskowej u Olejnik, a nawet gorzej
18 10
odpowiedź
User
Do wszystkich bohaterów...
A może ktokolwiek odważy się pod swoją "opinią" na temat felietonu podpisać imieniem i nazwiskiem? ;) Ups, Brak chętnych - dlaczego mnie to nie dziwi.
12 14
odpowiedź
User
Mikołaj Nowak - autor
"Andrzej" napisał(a): Ok, wiem kim jest Mikołaj Nowak. Naprawdę cenię jego wiedzę na temat mediów społecznościowych i szeroko pojętej 'branży'. Ale pochodzi z grupy ludzi, którzy na siłe starają się być ironiczni, a przez to są tak irytujący... Po prostu wkurzają te jego wpisy 'na siłę', w których stara sie cos wyśmiać, na siłę szukając pola do wymuszonej ironii i sarkazmu, których każdy ma już dość. Ale staranie o bycie fajnym chyba i jemu nie wychodzi, skoro usunął wczorajszy wpis 'O branżo, co tak cicho' czy coś takiego - zero reakcji? Każdy wymiotuje Twoją ironią na siłę?
Udzielaj merytorycznych wypowiedzi na temat branży, mediów, a skończ z tym swoim męczącym do bólu personal brandingiem. Tak wiemy, jestes fajny, jesteś cool. Enough.


Proponuję zapoznać się z definicją gatunku felietonu. Ale to tylko propozycja, do niczego nie zmuszam tak jak nie zmuszam do komentowania. Co do usuniętych wpisów - nie ma usuniętych wpisów na moim profilu, na którym 80% treści i dyskusji zostaje ukryta i widoczna tylko dla zainteresowanych. Reszta jest tym, co chcę pokazać. A wpis, o którym piszesz jest dalej komentowany :) Pozdrawiam i dziękuję za komentarz!
MN
14 13
odpowiedź