SzukajSzukaj
dołącz do nasFacebookGoogleLinkedinTwitter

Organizacje branżowe apelują o zaniechanie prac nad tzw. ustawą wolnościową

Przedstawiciele ośmiu organizacji, działających na rzecz branży internetowej w Polsce, w liście otwartym do ministra sprawiedliwości postulują zaniechanie prac nad projektem ustawy o ochronie wolności słowa w internetowych serwisach społecznościowych.

Ustawa wolnościowa to pomysł Ministerstwa Sprawiedliwości, kierowanego przez Zbigniewa Ziobrę (screen: YouTube/RMF24)Article

Organizacje w liście podkreślają, że przedmiot ustawy pokrywa się z projektem unijnego rozporządzenia Akt o usługach cyfrowych (AUC), nad którymi trwają obecnie prace z udziałem polskiego rządu. „Mając (...) na uwadze, że firmy internetowe często świadczą swoje usługi w sposób transgraniczny, to ich regulacja powinna odbywać się w sposób jednolity na poziomie ponadnarodowym” - zaznaczają organizacje, dodając, że odrębne uregulowania poszczególnych państw UE to „trend wysoce szkodliwy dla budowy Jednolitego Rynku Cyfrowego”.

Ponadto sygnatariusze listu zwracają uwagę, że w przypadku uchwalenia AUC, ustawa wolnościowa będzie i tak musiała zostać uchylona. „Spowoduje to niepotrzebny bałagan prawny i koszty ponoszone przez podmioty z branży internetowej, które będą musiały się  dostosowywać do obu tych aktów prawnych” - tłumaczy cytowany w komunikacie Xawery Konarski, starszy partner kancelarii Traple Konarski Podrecki i Wspólnicy.

Brak precyzyjnych definicji

Organizacje branżowe wytykają projektowi, że nie precyzuje pojęcia „treści o charakterze bezprawnym” i pod tym mianem obejmuje zarówno dezinformację, jak i naruszenie dobrych obyczajów. „Mając na względzie bardzo wysokie kary pieniężne za nieprzestrzeganie zakazu usuwania treści tego rodzaju, rodzi to istotne ryzyko zwiększenia skali rozpowszechniania w polskim Internecie treści szkodliwych. Należy bowiem założyć, że administratorzy serwisów nie będą podejmowali ryzyka usuwania »granicznych« treści tj. treści szkodliwych, ale odnośnie których nie ma pewności, czy są one również bezprawne” - mówi Konarski.

Wątpliwości sygnatariuszy budzi także definicja „internetowych serwisów społecznościowych”, przez którą rozumie się tam usługę umożliwiającą udostępnianie innym treści, z której korzysta w kraju co najmniej milion zarejestrowanych użytkowników. „Definicja ta obejmie wobec tego bardzo szerokie grono podmiotów, z których większość nie świadczy usług internetowego serwisu społecznościowego. Konieczne jest wobec tego takie sprecyzowanie definicji i pozostałych przepisów, by nie budziło wątpliwości, iż adresatem regulacji są faktycznie serwisy społecznościowe sensu stricto, pozostawiając zaś poza jej zakresem pozostałych usługodawców” - podkreślają autorzy listu.

Organizacje krytykują również wprowadzenie bez konsultacji z branżą Rady Wolności Słowa – regulatora internetu. internetu. „Sposób wyboru tego organu niesie oczywiste ryzyko jego upolitycznienia” - uważają.

„Projektodawca nie tylko dubluje w Ustawie Wolnościowej rozwiązania zawarte w unijnym projekcie, ale jednocześnie wprowadza zapisy, które niewspółmiernie obciążą usługodawców, będą szkodliwe dla całego rynku internetowego i nie zagwarantują odpowiedniej ochrony użytkownikom serwisów społecznościowych, a wręcz mogą przynieść skutek zgoła przeciwny. W związku z powyższym apelujemy o zaniechanie kontynuowania prac nad Ustawą Wolnościową” - kończą.

List otwarty podpisali reprezentanci Business Centre Club, Cyfrowej Polski, IAA Polska, IAB Polska, Izby Wydawców Prasy, Konfederacji Lewiatan, Krajowej Izba Gospodarczej oraz Polskiej Izby Informatyki i Telekomunikacji.

„Kolejny projekt legislacyjny, który nie rozwija rynku, lecz nadmiernie go krępuje”

„Polski projekt ustawy zakłada możliwość kierowania przeciwko osobom dopuszczającym się zabronionych czynności tzw. ślepych pozwów (SLAPP). Dotychczasowe doświadczenia związane ze SLAPP pokazują, że bardzo często są one wykorzystywane jako sposób działania przeciwko dziennikarzom czy aktywistom społecznym, którzy sprzeciwiają się rządowej polityce. W krajach demokratycznych uznaje się, iż jest to narzędzie do wywoływania tzw. efektu mrożącego. Dodając do tego nieprecyzyjne definicje, kary pieniężne w wysokości do 50 mln zł oraz nowy twór prawny Radę Wolności Słowa, z możliwością odwołania się od jej decyzji do… Rady Wolności Słowa, mamy kolejny projekt legislacyjny, który nie rozwija rynku, lecz nadmiernie go krępuje” - komentuje Emil Muciński, wiceprezes Business Centre Club.

Ustawa wolnościowa to pomysł Ministerstwa Sprawiedliwości, który pojawił się na początku br. W myśl projektu powoływana przez Sejm (większością 3/5 głosów) Rada Wolności Słowa miałaby rozpatrywać reklamacje użytkowników na ich treści usunięte przez serwisy społecznościowe. Za niezastosowanie się do jej rozstrzygnięć, Rada mogłaby nakładać na serwisy społecznościowe kary administracyjne w wysokości do 50 mln zł.

Na początku października Onet podał, że prace nad ustawą zostały wznowione.

Dołącz do dyskusji: Organizacje branżowe apelują o zaniechanie prac nad tzw. ustawą wolnościową

4 komentarze
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Wirtualnemedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Jeżeli którykolwiekz postów na forum łamie dobre obyczaje, zawiadom nas o tym redakcja@wirtualnemedia.pl
User
kolis
Unia ten projekt pisze już z 10 lat chyba, więc nie dziwne, że nie czekają.
odpowiedź
User
Były Leming
Liberałom wolność słowa przeszkadza?
odpowiedź
User
Gal
Chyba nikt nie jest tak naiwny, by sądzić, że chodzi tu o wolność, a nie o założenie przez władzę kagańca niepokornym mediom.
odpowiedź