SzukajSzukaj
dołącz do nas Facebook Google Linkedin Twitter

Windows 10 jest skazany na sukces (komentarze)

Nazwa Windows 10 to odcięcie się grubą kreską od Windows 8 i zapowiedź wielu zmian, jeden system w różnych urządzeniach jest obiecującą koncepcją, a program Windows Insider to wyraźny zwrot w stronę społeczności użytkowników - tak eksperci z branży nowych technologii oceniają premierę nowego systemu Microsoftu.

Shutterstock.com Article

Najwięcej komentarzy w środowisku IT budzi nazwa nowego systemu koncernu Microsoft. Eksperci pytani przez Wirtualnemedia.pl mają na temat jej pochodzenia swoje własne koncepcje. - Sądzę, że mamy tu do czynienia z klasyczną „ucieczką do przodu” - przypuszcza Ludwik Krakowiak, redaktor naczelny „PC World”. - Microsoft twierdzi, że chciał w ten sposób dobitnie pokazać, jaki duży postęp technologiczny dokonał się w najnowszej wersji systemu. Wydaje mi się jednak, że chciano uniknąć wrażenia, iż najnowszy system jest bezpośrednim kontynuatorem czy następcą „ósemki”. Trudno się temu dziwić, bo wersja nr 8 nie grzeszyła popularnością - pod koniec 2013 r. była zainstalowana jedynie na 2% spośród wszystkich wykorzystywanych przez przedsiębiorstwa urządzeń działających pod kontrolą systemów Microsoftu. Windows 7 - na 51 proc. To dramatyczna dysproporcja nie tylko z biznesowego punktu widzenia.

 

Konstanty Młynarczyk, redaktor naczelny miesięcznika „Chip” wątpi w to, by oficjalne wyjaśnienia Microsoftu w sprawie nowej nazwy miały swoje uzasadnienie. - Nazwa Windows 10 to zaskoczenie - nie uzasadnia jej ani kolejność (poprzednia wersja systemu nosiła oznaczenie Windows 8) ani polityka produktowa producenta, zgodnie z którą Microsoft nazywał swoje najnowsze produkty i usługi używają słowa One (OneDrive, Xbox One) - mówi Młynarczyk. - Jak tłumaczył jeden z przedstawiających nowy OS Joe Belfiore, taka nazwa ma oddawać ogrom zmian, jakie dokonają się w okienkach wraz z ich najnowszą wersją. Ale szczerze mówiąc tej fundamentalnej zmiany póki co raczej nie widać - stwierdza naczelny „Chipa”.

Z kolei Mariusz Michalski, dziennikarz informatyczny z miesięcznika „Komputer Świat” zwraca uwagę na to, że Microsoft chce jak najszybciej zatrzeć w pamięci użytkowników złe wrażenie po Windows 8. - Niektórzy twierdzą, że nazwa Windows 10 to konsekwencja tego, iż ktoś z Microsoftu obiecał wszystkim Windows 9 za darmo. Mówiąc poważnie przypuszczam, że przeskok na wersję 10 to wyraźna próba odcięcia się grubą kreską od nieudanego Windows 8, który okazał się dla Redmond dużo większym problemem, niż mogliśmy się spodziewać. Windows 8 jest tak zły, że niczym piękna katastrofa spowodował lawinę zmian - od wyrzucenia człowieka odpowiedzialnego za Windows 8, po reorganizację całej firmy ze zmianą prezesa włącznie. Po takim trzęsieniu ziemi Windows 10 brzmi jak obietnica. Oby był to strzał w dziesiątkę - mówi Michalski.

Na specjalistach nowych technologii dobre wrażenie zrobiła koncepcja stworzenia pod nazwą Windows 10 wspólnego systemu dla różnych typów urządzeń, potwierdzona przez Microsoft podczas prezentacji nowych okienek.
- Wydaje się to słusznym posunięciem – uważa Krakowiak. - W przeszłości mnogość różnych wersji systemu desktopowego wywoływała zamieszanie, a użytkownicy wyżej cenili wersje bardziej zaawansowane, mimo iż często nie wykorzystywali wszystkich ich funkcji. Po drugie, jedna wersja dla wszystkich urządzeń pozwala mieć nadzieję, że oprogramowanie będzie działać bezproblemowo na każdym sprzęcie, bez względu na różnice w specyfikacji technicznej - podkreśla Krakowiak.

Bitner zwraca uwagę na pewne niuanse związane z ideą jednego systemu zaprezentowaną przez Microsoft. - Od strony technicznej trudno mówić o faktycznym połączeniu systemów. Microsoft stara się przede wszystkim zaoferować podobny interfejs na różnych urządzeniach, co podnosi wygodę i efektywność pracy i co jest szczególnie ważne dla użytkowników biznesowych, korzystających na zmianę z komputerów, smartfonów, tabletów - podkreśla naczelny „Computerworld”.

Redaktor naczelny „Chipa” oraz Michalski przypominają, że koncepcja jednego systemu w różnych urządzeniach nie jest w gruncie rzeczy nowa. - Pomysł oparcia systemów operacyjnych przeznaczonych dla komputerów, tabletów i smartfonów o wspólne jądro (bo tyle mniej więcej oznacza deklaracja Microsoftu, że Windows 10 będzie działał na wszystkich urządzeniach) to zdecydowanie dobry pomysł, jeśli zostanie dobrze zrealizowany – zastrzega Młynarczyk. - Zapewnia skupienie uwagi producenta na jednym produkcie, doskonałą współpracę usług i aplikacji działających na wszystkich sprzętach oraz wielkie ułatwienie dla deweloperów tworzących oprogramowania dla tego systemu. Nie jest to, zauważmy, pierwsza taka próba - na rynku jest dostępny system Ubuntu Touch, będący przystosowaną do pracy także na tabletach i smartfonach wersją pecetowego systemu operacyjnego – przypomina Młynarczyk.

- Pomysł unifikacji systemów dla różnych urządzeń jest fajną ideą - przyznaje Michalski. - Ma być prościej, lepiej, wygodniej i bardziej spójnie. To wyraźny trend również w urządzeniach Apple - OS X dla komputerów stacjonarnych i iOS dla urządzeń mobilnych są już do siebie w wielu miejscach podobne, jednakże firma z Coupertino idzie trochę inną drogą i deklaruje, że jej systemy będą się wzajemnie upodobniały tylko tam, gdzie ma to sens. Microsoft zapowiedział zrobienie jednego wspólnego systemu, a nie dwóch dzielących wspólne rozwiązania. Na ocenę które rozwiązanie okaże się lepsze jest za wcześnie, bo kluczowe jest tu wykonanie - podkreśla Michalski.

Pytani przez Wirtualnemedia.pl eksperci z nadzieją powitali zapowiedź Microsoftu o tym, że ostateczna wersja Windows 10 będzie opracowywana w porozumieniu ze społecznością użytkowników na całym świecie za pośrednictwem programu Windows Insider. Zdaniem niektórych specjalistów to o wiele poważniejszy krok koncernu z Redmond, niż może się z pozoru wydawać.

- Przed wrześniową konferencją Microsoftu w sieci krążyło mnóstwo plotek i spekulacji dotyczących, wówczas jeszcze, Windows 9, w tym: „Co nowe Windows powinno zapożyczyć z Linuksa”. Nie spodziewano się jednak, że zapożyczona zostanie idea zbudowania szerokiej społeczności skupionej wokół jednego wspólnego projektu, czyli fundament środowiska open source. Tak właśnie rozumiem wprowadzenie programu Windows Insider - zwraca uwagę Krakowiak z „PC World”.

Znawcy nowych technologii  w rozmowie z Wirtualnemedia.pl w większość byli zgodni w tym, że Windows 10 ma spore szanse na to, by zatrzeć złe wrażenie pozostawione przez Windows 8 i odnieść rynkowy sukcesu. Może w tym pomóc niepotwierdzona na razie informacja o darmowej aktualizacji systemu do wersji 10 dla użytkowników poprzedniego Windowsa.

- Dla przeciętnego użytkownika komputera Windows 10 w stanie, w jakim został on zaprezentowany, to system marzeń - oferujący wszystkie ulepszenia i udoskonalenia wersji 8, ale z zachowaniem przyjaznego, znajomego interfejsu rodem z Windows 7. Można więc śmiało zgadywać, że większość przyszłych użytkowników Dziesiątki będzie z niej co najmniej zadowolona – twierdzi Młynarczyk.

- Chyba ważniejsze jest to, że Microsoft wyciągnął wnioski z krytyki, jaka spotkała go po wprowadzeniu na rynek „ósemki” - podkreśla Bitner. - Ten system w moim odczuciu ignorował potrzeby wielu użytkowników i stan rozwoju rynku. Był zoptymalizowany do użytku na urządzeniach mobilnych, z wyświetlaczami dotykowymi (duże kafelki, likwidacja menu Start).

W Windows 10 Microsoft prezentuje zupełnie inne podejście: niczego nie narzuca i daje dużą elastyczność (personalizowane menu Start, możliwość korzystania z kilku desktopów z różnymi aplikacjami, np. do pracy, do gier, do rozrywki) - mówi naczelny „Computerworld”.

- Windows 10 to pewna obietnica. Obserwując dobre decyzje Microsoftu pod kierownictwem Nadelli wydaje mi się, że Microsoft jest w stanie to zrobić - powtórzyć sukces siódemki. A przynajmniej, chciałbym w to wierzyć. Nie zmienia to jednak faktu, że użytkownicy już stroją sobie żarty, jak bowiem wiadomo, tylko co druga wersja Windows jest dobra, a skoro przeskoczyli z wersji 8 na 10, to znowu dostaniemy niedopracowany produkt. Miejmy jednak nadzieję, że tak się nie stanie - podsumowuje Michalski z „Komputer Świata”.

Na kolejnych podstronach pełne komentarze na temat Windows 10

Newsletter WirtualneMedia.pl w Twojej skrzynce mailowej

Dołącz do dyskusji: Windows 10 jest skazany na sukces (komentarze)

13 komentarze
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Wirtualnemedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Jeżeli którykolwiek z postów na forum łamie dobre obyczaje, zawiadom nas o tym redakcja@wirtualnemedia.pl
User
pavv
Sukces? Tylko dla tego, że na siłę będą wciskali do nowych komputerów. Będzie jak z 7 i 8 gdy nie dało się już kupić sprzętu z poprzednią wersją bo go nie było. Oto ten sukces szanowni Panowie zaślepieni sExperci.
22 10
odpowiedź
User
Core
@pavv, bardzo kategorycznie wypowiadasz sie o systemie, ktory jeszcze sie nie ukazal. Zawsze tak dzielisz skore na niedzwiedziu na podstawie zdjecia ogladanego przez szybe?
12 14
odpowiedź
User
Piotr
Używam W7 i wciąż nie widzę powodu, by uaktualnić system. Powiem więcej - przaśny interfejs bez aero skutecznie mnie odstręcza. W końcu na systemie operacyjnym się nie pracuje, jego się ogląda (bo on decyduje o wyglądzie pulpitu i okien aplikacji) a wszystko po W7 jest przaśne i kanciaste.
15 11
odpowiedź
User
pavv
@Core
A czego można się spodziewać skoro większości wystarcza Windows 7, na ósemkę mało kto dobrowolnie przeszedł i gdyby nie nachalna sprzedaż Win 8 z nowymi komputerami i brak możliwości kupienia komputera z Win 7 nikt by się nią specjalnie nie zainteresował.
14 10
odpowiedź
User
Core
Windows 7 ukazal sie 5 lat temu, w roku 2009. Biorac pod uwage tempo rozwoju w tej branzy jest to juz stary system i tyle w temacie.
10 17
odpowiedź