Przypomnijmy: w grudniu ubiegłego roku Australia wprowadziła jako pierwszy kraj na świecie prawo zakazujące korzystania z mediów społecznościowych osobom poniżej 16. roku życia. Ustawa o bezpieczeństwie w sieci obliguje platformy do weryfikacji wieku użytkowników pod groźbą wielomilionowych kar.
Prawo obejmuje serwisy takie jak Facebook, Instagram, Snapchat, Threads, TikTok, X, YouTube, Reddit, Twitch i Kick – lista jest otwarta i może być rozszerzana. Nie dotyczy komunikatorów (np. WhatsApp, Messenger), gier online czy YouTube Kids.
Władze Australii do wdrożenia przygotowywały się kilka lat – dość powiedzieć, że vacatio legis ustawy dla właścicieli platform społecznościowych wyniosło aż rok.
Mimo sprzeciwów giganci technologiczni zastosowali się do nowego prawa. Tylko w pierwszym miesiącu obowiązywania ustawy dezaktywowano prawie 5 mln kont nieletnich, w tym ponad pół miliona na serwisach Meta.

Regulator i nadzorca prawa eSafety ocenia wyniki jako obiecujące. Premier Anthony Albanese podkreślił, że celem jest ochrona dzieci przed algorytmami i szkodliwymi treściami. Obok tego dostęp do social media zablokowano kolejnym 310 tys. nieletnich.
Jak Australia stosuje przepisy o social mediach
Organizacja eSafety przedstawiła wyniki ankiety przeprowadzonej wśród 898 rodziców i opiekunów dzieci w wieku od 8 do 15 lat. 70 proc. rodziców wskazało, że ich dziecko nadal korzysta z aplikacji społecznościowych.
Wśród ankietowanych rodziców 66,8 proc. tych, których dzieci nadal korzystały z mediów społecznościowych, przyznało, że platformy nie weryfikowały dotąd ich wieku.
Komisja eSafety stwierdziła, że planuje podjąć działania przeciwko złym praktykom platform, które nie proszą użytkownika o weryfikację wieku.

Komisarz eSafety: bezpieczeństwo ma być wbudowane w usługę
"Każda zmiana kulturowa, która napiera na potężne interesy i potencjał dochodowy ugruntowanych graczy branżowych – czy to producentów samochodów, produktów tytoniowych, czy big techów – napotka opór. Ci gracze będą się bronić, podczas gdy my będziemy parli naprzód" – oceniła na blogu organizacji eSafety australijska komisarz Julie Inman Grant.
To ta instytucja odpowiada w Australii za egzekucje przepisów dotyczących social mediów.
"Bezpieczeństwo musi być wbudowane w świat online, a nie dołączone na doczepkę" – pisze szefowa eSafety.

Wraz z minimalnym wiekiem (użytkowania - przyp.) mediów społecznościowych, nowe elementy naszego systemu bezpieczeństwa online dokonują czegoś przełomowego. Przenoszą odpowiedzialność – w sposób jednoznaczny i bezdyskusyjny – z powrotem na branżę technologiczną, tworząc prawne obowiązki nie tylko reagowania na szkody, ale ich zapobiegania. To podejście wywodzi się z globalnej inicjatywy (…) Safety by Design. W istocie wszystko sprowadza się do tego: bezpieczeństwo nie powinno być dodawane (do usługi) później. Powinno być (w nią) wbudowane od samego początku.












