Fake news o narodowości nożownika z Kamiennej Góry. Fala antyukraińskich reakcji

Blisko 77 proc. reakcji na platformie X po ataku nożownika 7 sierpnia w Kamiennej Górze miało charakter antyukraiński i bazowało na fake newsie o narodowości sprawcy – wynika z analizy Zespół Monitoringu Mediów PAP. Policja ustaliła, że napastnikiem był 16-letni Polak.

Rafał Badowski
Rafał Badowski
Udostępnij artykuł:
Fake news o narodowości nożownika z Kamiennej Góry. Fala antyukraińskich reakcji
Fake news o narodowości nożownika z Kamiennej Góry. Zdj. ilustr.

Według ustaleń policji w piątek, 7 sierpnia, 16-latek z Kamiennej Góry (woj. dolnośląskie) miała napaść 15-latka, używając noża. Tamtejszy Sąd Rejonowy w niedzielę podjął decyzję o umieszczeniu sprawcy w schronisku dla nieletnich na okres trzech miesięcy. Ofiara w stanie krytycznym trafiła do szpitala.

Z analizy Zespołu Monitoringu Mediów PAP wynika, że w niedzielę pojawiły się pierwsze nieprawdziwe przekazy na portalach społecznościowych twierdzące, że sprawcą napaści miał być rzekomo obywatel Ukrainy. Ta zmanipulowana informacja dotycząca narodowości napastnika była powielana i publikowana m.in. na TikToku, Facebooku oraz X.

Analitycy z PAP przeanalizowali cztery źródłowe wpisy na kanałach X oraz Facebooku, które gromadzą łącznie niemal 80 tys. obserwujących. Według ustaleń 76,7 proc. reakcji przyjęło narrację antyukraińską i powielało informację dotycząca sprawcy ataku bez weryfikacji faktów. Zaś 23,4 proc. stanowiły reakcje rzeczowe, emocjonalnie przeciwstawiające się rozpowszechnianiu dezinformacji.

Eksperci zwrócili m.in. uwagę, że jeden z głównych dezinformujących wpisów na temat ataku w Kamiennej Górze został wyświetlony przez niemal 200 tys. osób, po czym został usunięty.

Zespół Monitoringu Mediów PAP stwierdził również, że wśród pojawiających się komentarzy dotyczących Ukraińców używano języka wrogości, w tym określeń pejoratywnych i wulgaryzmów. Monitoring obejmował okres od 7 do 9 sierpnia.

Nieprawdziwą informację dotyczącą ataku nożownika zdementowała w poniedziałek rzeczniczka Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji Karolina Gałecka. Jak poinformowała na swoim kanale X, zarówno sprawca jak i poszkodowany byli obywatelami Polski. "Szerzenie takich przekazów to nic innego jak ruska dezinformacja, której celem jest skłócanie Polaków i Ukraińców oraz wzbudzanie strachu i nienawiści" – stwierdzała rzeczniczka resortu. Informację o zdementowaniu fake newsa przez polskie MSWiA podało we wtorek ukraińskie Centrum Zwalczania Dezinformacji.

Fala antyukraińskich nastrojów w polskiej infosferze ma związek z serią ksenofobicznych incydentów wymierzonych w Ukraińców, do których doszło w lipcu i sierpniu 2026 r. Jedno z pierwszych takich zdarzeń miało miejsce 11 lipca w Bielsku-Białej, gdzie 54-letni mężczyzna znieważył i zaatakował w autobusie miejskim dwie 11-letnie dziewczynki oraz towarzyszącą im kobietę ze względu na ich ukraińską narodowość. Nagranie wideo dokumentujące to wydarzenie zaczęło krążyć na portalach społecznościowych, co doprowadziło do zatrzymania sprawcy.

Mężczyzna usłyszał zarzut znieważenia trzech obywatelek Ukrainy oraz naruszenie nietykalności cielesnej jednej z nich na tle narodowościowym. Za te czyny grozi mu kara 3 lat pozbawienia wolności. Podczas przesłuchania mężczyzna przyznał się do zarzucanych mu czynów.

Zdarzenie to wywołało falę dezinformacji. Po opublikowaniu w sieci nagrania pojawiła się plotka, jakoby przyczyną zajścia miała być interwencja mężczyzny w związku z rzekomym dewastowaniem autobusu przez dziewczynki. Monitoring MZK całkowicie wykluczył jednak, aby dzieci miały przy sobie jakiekolwiek ostre narzędzia lub niszczyły tapicerkę pojazdu. Na kontach o charakterze nacjonalistycznym na platformie X pojawiły się także teorie spiskowe sugerujące, że całe zdarzenie było prowokacją ze strony ukraińskich służb, mającą na celu przedstawienie Polaków w złym świetle. Oficjalne ustalenia policji i prokuratury wskazały, że Ukrainki rozmawiały ze sobą cicho i nie zaczepiały nikogo w autobusie.

Z kolei 26 lipca we Wrocławiu doszło do brutalnej napaści wobec pary 20-letnich Ukraińców. Napastnicy wykrzykiwali ksenofobiczne hasła a także zadali ofiarom liczne ciosy. Zajście zostało udokumentowane dwoma nagraniami: przez kobietę, ofiarę zdarzenia, oraz przez świadka. Policja zatrzymała dwóch agresorów, trzeci wciąż się ukrywa przed organami ścigania.

Upublicznienie nagrań z obu napaści wywołało w sieci falę dezinformacji, która miała na celu m.in. wybielenie sprawców oraz odwrócenie ról między agresorem a ofiarami. Jednocześnie na portalach społecznościowych pojawiły się opinie potępiające brutalność sprawców oraz wyrażające zaniepokojenie eskalacją przemocy na tle narodowościowym.

Przykładem politycznie motywowanej dezinformacji było opublikowanie w połowie lipca nagrania przez trójmiejskiego działacza politycznego powiązanego z Konfederacją Korony Polskiej Konrada Niżnika. Wideo zamieszczone przez niego na TikToku i kanale X miało przedstawiać rzekome, niezwykle brutalne pobicie 57-letniego mężczyzny przez "trzech Ukraińców" w Bielsku-Białej. Lokalne media oraz policja kategorycznie potwierdziły, że taki incydent nie miał miejsca, a cała historia została zmyślona.

Z kolei 6 sierpnia w Gdańsku pijany obywatel Polski brutalnie zaatakował na ulicy dwóch przypadkowych przechodniów, którym zarzucił wschodni akcent, wyzywając ich od "banderowców" i łamiąc jednemu z nich rękę. Jak wykazało policyjne śledztwo, obie ofiary były w rzeczywistości Polakami. Incydent ten wskazał, że spirala nienawiści oraz powielanie niezweryfikowanych informacji może prowadzić do ataków na przypadkowe osoby.

Według danych Komendy Głównej Policji w pierwszej połowie 2026 r. odnotowano 180 zawiadomień o podejrzeniu popełnienia przestępstwa z nienawiści złożonych przez obywateli Ukrainy. Dane te oznaczają 30-procnentowy wzrost w porównaniu z analogicznym okresem roku ubiegłego.

Wśród zgłoszonych spraw 126 dochodzeń dotyczy publicznego znieważenia lub naruszenia nietykalności cielesnej z powodów narodowościowych. Pozostałe 54 śledztwa dotyczą stosowania przemocy lub gróźb bezprawnych wobec obywateli Ukrainy ze względu na ich pochodzenie. Oficjalne dane są prawdopodobnie zaniżone, gdyż część pokrzywdzonych rezygnuje z formalnego zawiadamiania policji.

Źródło: PAP

PRACA.WIRTUALNEMEDIA.PL

NAJNOWSZE WIADOMOŚCI

Znamy gospodarza Eurowizji 2027. EBU zmienia zasady

Znamy gospodarza Eurowizji 2027. EBU zmienia zasady

Takie zaćmienie tylko w Republice. Wpadka Danuty Holeckiej

Takie zaćmienie tylko w Republice. Wpadka Danuty Holeckiej

Nowi dyrektorzy kreatywni w agencji Gong

Nowi dyrektorzy kreatywni w agencji Gong

Ministra edukacji poskarżyła się na Republikę. "Antyukraiński paszkwil"

Ministra edukacji poskarżyła się na Republikę. "Antyukraiński paszkwil"

Zygmunt Solorz wróci do władz swoich firm? Ma być członkiem honorowym

Zygmunt Solorz wróci do władz swoich firm? Ma być członkiem honorowym

Agora radzi sobie bez hitów kinowych. Dużo więcej z reklam, zysk w górę

Agora radzi sobie bez hitów kinowych. Dużo więcej z reklam, zysk w górę