"Gazeta Pomorska" o śmierci Hanny Walenczykowskiej poinformowała w zeszłym tygodniu. Pogrzeb dziennikarki odbędzie się w czwartek 10 września na cmentarzu parafialnym Bielawki w Bydgoszczy.
Hanna Walenczykowska w "Gazecie Pomorskiej" pracowała w latach 2001–2006 jako zastępczyni kierownika działu lokalnego. Potem przez 15 lat była związana z "Expressem Bydgoskim". Pisała zarówno teksty informacyjne, jak i publicystyczne.
– Miała mnóstwo pasji – fotografia, malarstwo, ceramika. I Syn. On był najważniejszy. Dziennikarstwo nie było Jej pierwszym wyborem, skończyła zootechnikę na ówczesnej ATR w Bydgoszczy i pracowała jako technik weterynarii; kochała zwierzaki bardzo – przypomniano na portalu internetowym "Gazety Pomorskiej".
Podkreślono, że Hanna Walenczykowska była "dobra dla każdego i uważna". – Siebie wolała schować z boku, ale kiedy się Ją zapytało, zaciekawiło – błyszczały Jej oczy i ze swoim charakterystycznym sposobem mówienia wchodziła w dyskusję. I to było coś! – dodano.

Wcześniej Walenczykowska pracowała w "Dzienniku Wieczornym", m.in. jako redaktor naczelna dodatku magazynowego. Z branżą mediów była związana od początku lat 90.












