Helsińska Fundacja Praw Człowieka krytycznie ocenia projekt ws. wolności słowa w internecie

Niejasna definicja treści o charakterze bezprawnym, kompetencja prokuratorów do jednostronnego blokowania treści w portalach społecznościowych czy sprzeczny z prawem UE obowiązek przechowywania danych przez właścicieli platform -  to największe zastrzeżenia do projektu ustawy o ochronie wolności słowa w internecie według Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka.

NB
NB
Udostępnij artykuł:

Projekt ustawy o wolności wyrażania własnych poglądów oraz pozyskiwania i rozpowszechniania informacji w internecie zapowiedziany został w grudniu ubiegłego roku przez ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobrę oraz odpowiedzialnego za ten projekt wiceministra Sebastiana Kaletę.

Zakłada m.in., że serwisy społecznościowe nie będą mogły usuwać treści ani blokować kont użytkowników, jeśli treści na nich zamieszczane nie naruszają polskiego prawa. W razie usunięcia treści lub zablokowania konta użytkownika będzie miał on prawo złożenia skargi do serwisu. Serwis w ciągu 24 godzin będzie musiał ją rozpatrzyć. Użytkownikowi będzie służył wniosek do sądu o przywrócenie dostępu składany w ciągu 48 godzin od doręczenia decyzji serwisu. Sąd rozpatrzy skargę w ciągu 7 dni od doręczenia wniosku. Postępowanie ma mieć całkowicie elektroniczny charakter.

Swoje uwagi do projektu przekazała nam Helsińska Fundacja Praw Człowieka, według której brak jest „jasnych i spójnych reguł ingerencji właścicieli platform w treści tworzone przez użytkowników, co może być postrzegane przez odbiorców jako element ograniczania wolności słowa”, ale zdaniem organizacji projekt przygotowany przez Ministerstwo Sprawiedliwości „nie powinien być procedowany do czasu opracowania rozwiązań unijnych”.

- W kontekście proponowanych rozwiązań szczególne zaniepokojenie HFPC wzbudziła kompetencja prokuratorów do jednostronnego blokowania treści w portalach społecznościowych. Rozwiązanie to dotyczyć będzie nie tylko treści o charakterze pedofilskim czy terrorystycznym, lecz również treści o charakterze przestępczym, które stwarzają niebezpieczeństwo wyrządzenia znacznej szkody lub spowodowania trudnych do odwrócenia skutków – ocenia HFPC.

Konrad Siemaszko, prawnik fundacji wskazuje, że według orzecznictwa Europejskiego Trybunału Praw Człowieka ograniczenia tego typu „powinny być dopuszczalne jedynie w wyjątkowych wypadkach”. - Dodatkowo muszą być obudowane odpowiednimi gwarancjami, mającymi na celu ochronę przed nadmiernym i arbitralnym blokowaniem treści. Tego niestety w projekcie nie znajdziemy – wskazuje.

Przechowywanie danych użytkowników

Projekt przewiduje także obowiązek prewencyjnego przechowywania m.in. przez portale społecznościowe określonych danych internetowych użytkowników. W efekcie będą one musiały zachować informacje dotyczące choćby adresu IP, z którego użytkownik łączy się z serwisem czy godziny każdorazowego rozpoczęcia połączenia.

- W październiku 2020 r. TSUE kolejny raz orzekł, że przepisy, które nakładają na usługodawców telekomunikacyjnych lub internetowych obowiązek uogólnionej, niezróżnicowanej retencji metadanych, za sprzeczne z prawem unijnym. Podobne zastrzeżenia można mieć i w tym wypadku - zaznacza mecenas Konrad Siemaszko.

Definicja treści o charakterze bezprawnym

Najpoważniejsze zastrzeżenia Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka wzbudza jednak definiowanie „treści o charakterze bezprawnym” – pojęcie to miałoby kluczowe znaczenie dla działalności Rady, która miałaby rozpoznawać odwołania od decyzji platform blokujących profile lub treści w mediach społecznościowych.

- Definicja ta oparta jest na tak nieostrych przesłankach jak „dezinformacja” czy „treści naruszające dobre obyczaje”. Tak otwarty katalog sprzyjać będzie arbitralności działania Rady i może skutkować sytuacjami, w których treści mieszczące się w granicach wolności słowa i debaty publicznej pozostaną zablokowane” – zaznacza HFPC.

Ślepy pozew

Projekt zakłada również wprowadzenie instrumentu tzw. pozwu ślepego. Ktoś, kogo dobra osobiste zostaną naruszone w internecie przez nieznaną mu osobę, będzie mógł złożyć pozew o ochronę tych dóbr bez wskazania danych pozwanego. Do skutecznego wniesienia do sądu pozwu wystarczy wskazanie adresu URL, pod którym zostały opublikowane obraźliwe treści, daty i godziny publikacji oraz nazwy profilu lub loginu użytkownika.

Natomiast HFPC pozytywnie oceniło próbę wprowadzenia instytucji ślepego pozwu. Zdaniem organizacji to rozwiązanie jest  koniecznym środkiem do wyważenia wolności słowa w internecie, a z drugiej strony zapewnienia osobie poszkodowanej możliwość obrony jej dobrego imienia, nawet bez ustalenia osoby naruszającej dobra osobiste poszkodowanego. To rozwiązanie powinno jednak - zdaniem HFPC - skutkować usunięciem z przepisów Kodeksu karnego art. 212.

Mediateka — katalog branżowych firm

NAJNOWSZE WIADOMOŚCI

Koniec pracy zdalnej w TVN. Rusza program dobrowolnych odejść

Koniec pracy zdalnej w TVN. Rusza program dobrowolnych odejść

Wirtualna Polska rusza z nowym serwisem. WP zwierzaki stawia na porady i adopcje

Wirtualna Polska rusza z nowym serwisem. WP zwierzaki stawia na porady i adopcje

Zmiany na czele anten Polskiego Radia. Majcher pisze do dziennikarzy

Zmiany na czele anten Polskiego Radia. Majcher pisze do dziennikarzy

Dorota Gawryluk zdziwiona wzrostem dziury budżetowej. Odpowiedzieli jej publicyści

Dorota Gawryluk zdziwiona wzrostem dziury budżetowej. Odpowiedzieli jej publicyści

Kreatywność, która napędza biznes. Światowe trendy i twórcy kampanii nagradzanych w Cannes na scenie Imagination Day 2026
Materiał reklamowy

Kreatywność, która napędza biznes. Światowe trendy i twórcy kampanii nagradzanych w Cannes na scenie Imagination Day 2026

Burda zamyka Party.pl. Koniec pewnej epoki

Burda zamyka Party.pl. Koniec pewnej epoki