Z TVP Info Karolina Pajączkowska była związana od jesieni 2019 do jesieni 2023 roku. Współtworzyła m.in. programy "Wstaje Dzień", "Poranek Info", cykle w TVP World oraz była korespondentką z wojny w Ukrainie.
W praktyce na wizji przestała pojawiać się w maju 2023 roku, a z Telewizją Polską pożegnała się wraz z wygaśnięciem kontraktu w listopadzie tamtego roku.
Na początku września 2023 roku Mateusz Baczyński opisał w Onecie, że ponad 20 lat temu Michał Adamczyk – przez lata jeden z gospodarzy "Wiadomości" TVP, a od maja do grudnia 2023 roku szef Telewizyjnej Agencji Informacyjnej, został oskarżony o pobicie i grożenie swojej kochance. Postawiono mu zarzuty naruszenia nietykalności osobistej kobiety, stosowania gróźb pozbawienia życia, znieważenia słowami wulgarnymi oraz wielokrotnego grożenia popełnieniem przestępstw na szkodę ofiary lub jej rodziny. Sąd w styczniu 2002 roku warunkowo umorzył sprawę, wyznaczając Adamczykowi dwuletni okres próby i nakazując wpłatę 1,5 tys. zł na fundację Daj Szansę. Uzasadniono to m.in. wcześniejszą niekaralnością dziennikarza.

Artykuł Baczyńskiego pochwaliła na platformie X Karolina Pajączkowska. – Jestem w posiadaniu nagrań i e-maili z udziałem p. Michała A. I nie tylko pana Michała A… Nie zdecyduję się na publikacje, gdyż TVP to dla mnie zamknięty etap. Kulminacją było wydarzenie z 26.05. Wcześniej dochodziło do mobbingu przez miesiąc – stwierdziła.
Michał Adamczyk zapowiedział działania prawne w obu wątkach: tekstu Onetu oraz wpisu Karoliny Pajączkowskiej. Jego prawnik informował, że od Pajączkowskiej oprócz przeprosin domaga się wpłaty 50 tys. zł na Caritas Polska.
Karolina Pajączkowska skazana z art. 212
W piątek youtube’owy Kanał TAK! – tworzony przez Michała Adamczyka, Marcina Tulickiego i Michała Karnowskiego – poinformował, że Karolina Pajączkowska w połowie kwietnia 2026 roku została skazana przez Sąd Rejonowy dla Warszawy-Mokotowa w procesie karnym wytoczonym przez Adamczyka z art. 212 Kodeksu karnego.

Wyrok przedstawiony w nagraniu (pojawia się w 10. sekundzie) pokazuje, że dziennikarka została uznana za winną tego, że od września 2023 do lutego 2024 roku wiele razy pomówiła Michała Adamczyka, że "stosował wobec niej mobbing, poniżał ją i szantażował oraz zmusił ją swoim zachowaniem do odejścia z pracy z TVP S.A., czym poniżyła Michała Adamczyka w opinii publicznej oraz naraziła go na utratę zaufania potrzebnego do wykonywania zawodu dziennikarza".
Pajączkowska ma zapłacić 5 tys. zł grzywny oraz przekazać Adamczykowi 4 tys. zł za poniesione przez niego koszty procesu.
Marcin Tulicki w materiale z Kanału TAK! podkreślił, że dziennikarka została skazana prawomocnie, co sugeruje, że ta w wyznaczonym terminie nie złożyła apelacji.
Nagranie rozmowy Pajączkowskiej z dyrektorami TAI
W materiale Tulicki szczegółowo opisał okoliczności tej sprawy oraz ujawnił nagranie fragmentów rozmowy z 26 maja 2023 roku, którą z Pajączkowską oprócz Adamczyka przeprowadzili Tulicki i Samuel Pereira, wówczas wicedyrektorzy TAI.

Przedstawili dziennikarce nowe zasady współpracy z nią, związane z prowadzoną w Telewizji Polskiej kontrolą NIK. Zaznaczyli, że podobne zmiany wprowadzają w umowach z innymi osobami zatrudnionymi w spółce.
W przypadku Pajączkowskiej w praktyce miesięczne zarobki w ramach kontraktu miały być o 10 tys. zł niższe niż poprzednio. – Jeśli ktoś nie wykonuje kontraktu, to nie ma prawa spółka wypłacać pieniędzy. To, jak to się działo w styczniu, w lutym, w marcu, w kwietniu – nie mam zielonego pojęcia i w to nie wnikam. To będzie badać i bada Najwyższa Izba Kontroli. Natomiast taka sytuacja nie powtórzy się już od maja. I nie dotyczy to tylko ciebie, tylko wszystkich pracowników – tłumaczył jej Adamczyk podczas nagranej rozmowy. – Tyle, ile wypracowałaś, tyle dostaniesz – zaznaczył.
– Chcemy, żebyś pracowała, bo jesteś mocnym punktem zespołu – ja tak uważam – zapewnił Adamczyk. – I dlatego mi dajcie 10 tysięcy mniej – wtrąciła się Pajączkowska. – Masz tyle, ile wszyscy, Karolina – powiedział Tulicki. – To odwrotnie. To wtedy miałeś 10 tysięcy więcej, za dużo w porównaniu do twojej pracy – dodał Pereira.

Adamczyk jeszcze raz podkreślił, że chce, aby Karolina Pajączkowska dalej pracowała w TVP. – Natomiast nie ma możliwości, żeby komuś wypłacać pieniądze za niewykonaną pracę. Z kontraktu wynikały konkretne trzy pozycje. Te pozycje w żaden sposób nie zostały wykonane. Nie masz żadnych podstaw, żeby te pieniądze wypłacić – tłumaczył.
– Nie jesteś w żaden sposób szczególnie traktowana, bo jest tysiąc pracowników (w TAI – przyp.) i każdy, kto ma niedoszacowania, będzie wzywany na rozmowę, będą przedstawione nowe warunki pracy. Natomiast w twoim przypadku, w całej Telewizyjnej Agencji Informacyjnej, gdzie jest tysiąc osób, miałaś niestety najwyższe niedoszacowanie. I one w żaden sposób nie mogą zostać zaakceptowane. Gdyby ktokolwiek z nas podpisał się pod wypłatą, łamałby prawo – dodał.
W tej sytuacji Karolina Pajączkowska chciała, żeby TVP zawarła z nią umowę dającą "pełną możliwość wykonywania prac pobocznych bez pytania o zgodę TVP". – Ja każdego miesiąca odmawiam gigantyczne kontrakty: czy na Instagramie, czy jakieś prowadzenia. Dlatego dyrektor O. (nazwisko zagłuszono, prawdopodobnie chodzi o poprzedniego szefa TAI Jarosława Olechowskiego – przyp.) dał mi taką umowę, która rekompensowała w małym stopniu moje straty każdego miesiąca – tłumaczyła.

Kierownictwo TAI nie chciało się na to zgodzić. – To jest niezgodne z prawem spółki – podkreślił Adamczyk. Wyjaśnił Pajączkowskiej, że ta nie musi podpisywać porozumienia zmieniającego warunki jej kontraktu. – To jest wycena stawek, tyle zarabiają ludzie – zaznaczył Marcin Tulicki.
W materiale na Kanale TAK! Tulicki podkreślił, że Karolina Pajączkowska – wbrew jej twierdzeniom w różnych wywiadach – nie przedstawiła w sądzie materiałów potwierdzających jej wersję. – Pajączkowska swojego nagrania nie dostarczyła, mimo że zapewniła, że przedstawi je jako dowód. Ani w sprawie karnej, ani w cywilnej nie chciała tego zrobić – zaznaczył.
Karolina Pajączkowska zostanie znów pozwana?
Według Tuliciego stan tej sprawy nie przeszkadzał Karolinie Pajączkowskiej, by "biegać po mediach i opowiadać bzdury", jakoby była ofiarą nieodpowiedniego traktowania przez Michała Adamczyka. – Łącznie 40 artykułów, głównie w Onecie czy szerzej w Ringier Axel Springer. Wszystkie zostały zabezpieczone notarialnie – zaznaczył.

– Gdy zakończą się wszystkie sprawy przeciwko Karolinie Pajączkowskiej – a wiem, że w związku z jej ponownymi kłamstwami będą kolejne – to obiecuję: puszczę wam całe to nagranie, już nie tylko fragmenty – zapowiedział Marcin Tulicki.
Jak do decyzji sądu podchodzi sama zainteresowana? – Wyrok nie jest prawomocny, a ja przez moją pracę za granicą nie odebrałam powiadomienia. Razem z moim pełnomocnikiem odwołujemy się od niego. Sąd nie miał żadnych podstaw żeby uznać mnie za winną, a ta decyzja to zwykły slapp – napisała na portalu X.












