Kłeczek przekonywał widzów, że stacja musi w krótkim czasie zgromadzić pieniądze potrzebne do opłacenia koncesji na nadawanie w naziemnej telewizji cyfrowej. Podczas jego apelu na ekranie wyświetlano kod QR umożliwiający dokonanie wpłaty oraz pasek pokazujący postępy zbiórki.
Republika rozpoczęła zbiórkę we wtorek wieczorem. Początkowo nie podała jaką kwotę musi uzbierać. W środę rano informowała o zgromadzeniu 2 proc. potrzebnej sumy, a dzień później – 3 proc. Dopiero teraz Kłeczek wskazał, że stacja chce pozyskać od widzów 2 mln zł.
Republika nie zapłaciła w terminie
Termin wniesienia przez Telewizję Republika kolejnych opłat związanych z koncesją naziemną minął 1 września. Stacja nie uiściła wówczas należności. Chodzi łącznie o 2,04 mln zł – 1,78 mln zł rocznej raty za koncesję oraz 258,5 tys. zł opłaty prolongacyjnej.

Jak pisaliśmy 3 września, Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji ma wysłać nadawcy wezwanie do zapłaty. Jeżeli nie przyniesie ono skutku, regulator może wystąpić o wyegzekwowanie należności z rachunku bankowego spółki. Prof. Tadeusz Kowalski, członek KRRiT, informował media, że w związku z brakiem opłaty prolongacyjnej, odsetki za opóźnienia będą liczone od momentu wydania koncesji. W tym momencie to ponad 400 tys. zł.
Tomasz Sakiewicz, redaktor naczelny Republiki, w rozmowie z Wirtualnymi Mediami, nie przejął się wypowiedzią Kowalskiego i twierdzi, że nie ma możliwości, aby odsetki tyle wynosiły. – To widać Tadeusz Kowalski zakłada inflacje na poziomie 2000 tys. proc. Wtedy to realne, kto wie – stwierdził.
Republika otrzymała 10-letnią koncesję naziemną 2 lipca 2024 roku. Jej koszt to prawie 17,9 mln zł. Druga rata wynosiła 1,79 mln zł i miała zostać uiszczona do 1 września 2025 roku z pierwotną opłatą prolongacyjną 129 tys. zł. Wtedy Republika też nie uiściła terminowo wpłaty. Nadawca wystąpił wówczas o rozłożenie opłaty na miesięczne raty, ale KRRiT nie zgodziła się na takie rozwiązanie. Mimo to Republika i tak płaciła w częściach i ostatecznie uregulowała zaległość w kwietniu.











