SzukajSzukaj
dołącz do nasFacebookGoogleLinkedinTwitter

Netflix przez kwartał zyskał tylko 1,5 mln subskrybentów. Wpływy i zysk mocno w górę

W drugim kwartale br. Netflix osiągnął wzrost przychodów o 19,4 proc. do 7,34 mld dolarów i zysku netto z 720 mln do 1,35 mld dolarów. W br. platforma zyskuje zdecydowanie mniej subskrybentów niż w poprzednich latach, na koniec czerwca miała ich 209,18 mln.

Dołącz do dyskusji: Netflix przez kwartał zyskał tylko 1,5 mln subskrybentów. Wpływy i zysk mocno w górę

5 komentarze
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Wirtualnemedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Jeżeli którykolwiekz postów na forum łamie dobre obyczaje, zawiadom nas o tym redakcja@wirtualnemedia.pl
User
Dawid
Woke HBO tez nie rosnie tak jakby chcieli, pomimo tego że robią premiery na platformie nowych filmow WanerBros.
odpowiedź
User
i tak i nie
czy Netflix zdaje sobie sprawę że te wzrosty kiedyś przestaną wzrastać, że rynek się nasyci, że znajdzie się platforma bogatsza od Netflixa która wykupi wszystkie prawa i licencje które się da i Netflix zostanie tylko ze swoimi, hmmm, dość przeciętnymi zasobami, że ktoś z zarządzających tą bogatszą platformą w końcu zda sobie sprawę że trzeba postawić na jakość, nie na ilość, że scenarzystom trzeba w końcu zacząć dobrze płacić, ale nie, amerykański wieczny uśmiech na facjacie, wieczne wzrosty i kasa kasa kasa, powodzenia

To dotyczy innych. Ktoś zupełnie nowy od zera ? Apple to głównie USA i mała biblioteka, Disney celuje w co innego, tzn oferta ciekawa...? Specyficzna trochę Amazon ? USA i UK, a resztę olewamy.
N i HBO nie olewają Europy. Szczerze to najbardziej lubię produkcje HBO. Tylko takie klimatyczne, mięsiste, z pomysłem - Wire, Sopranos, Detektyw, Mare of Easttown, Gra o Tron (jednak tak z poziom jak nie dwa lepiej niż 1 sezon Wiedźmina, ostatni GoT pomijam), Oz, Westworld.
N...za mocno leci w produkcje naiwne, dla nastolatków, ludzi siedzących w domu...24 godziny, jakieś tandetne seriale się pojawiają, produkcje typu wyspa z laskami i kolesiami (!). Robi się z tego telewizyjne chłam trochę.
I to mi się nie podoba bo globalnie kilka podmiotów chce robić to co kiedyś - kilka, kilkanaście stacji w każdym kraju osobno. A to mniejsza konkurencja, finalnie mniej produkcji, no i kto ma ochotę płacić za 3-6 serwisów ?!


Całkowicie się z Tobą zgadzam Piter.
Byłem (i jestem) abonentem Netflix od wielu kilku lat (kiedy jeszcze nie byli dostępni w Polsce choć akceptowali polskie karty kredytowe) i muszę z żalem stwierdzić, że idą na ilość, a nie jakość. Trzeba jednak przyznać, że byli pionierami jeśli chodzi o SVOD. Od tego się zaczęło i to dzięki nim mamy to co mamy - konkurencję, która ściga się z Netflixem. Mieli świetny pomysł żeby samemu tworzyć filmy i seriale. Dzięki temu duże studia nie dyktują im co i jak mają dystrybuować. Muzyka i filmy to bardzo trudny i monopolistyczny rynek. Rzeczywiście Netflix idzie obecnie na ilość ale to jest tak, że oni wypuszczają powiedzmy 300 tytułów, z czego ok. 15% jest do obejrzenia, a np. taki HBO np. 50 tytułów z czego 50% jest do obejrzenia. Całkowicie się z Tobą zgadzam co do listy tytułów na HBO ale i na Netflix jest dużo fajnych rzeczy (After Life, Lupin, Kominsky Method, La Casa De Papel, Narcon itd). ale rzeczywiście trzeba się natrudzić żeby to odsiać. Prime Video (który też subskrybuje) ma mało treści natomiast też są tam perełki - szczególnie gdy ktoś jest fanem sf (Solos, Tales from the loop, Boys, Utopia, Man from the high castle). Jest tam też sporo koncertów. Canal+ jest natomiast moim zdaniem za drogi, a Apple+ istnieje tylko dlatego, że użytkownicy produktów Apple mają dostęp do Apple+ za darmo przez rok, bo nikt normalny nie zapłaci za dostęp do kilkudziesięciu (to nie żart) powyzji.
odpowiedź
<