Damon zauważył, że w tradycyjnym kinie akcja była zazwyczaj rozłożona na trzy główne sceny. Jedna na początek, jedna w środku i kulminacja na koniec. „Zazwyczaj najwięcej pieniędzy inwestuje się w finałową scenę” – stwierdził Damon. Tymczasem Netflix proponuje, aby największa akcja pojawiała się już na samym początku filmu, co związane jest z nowymi nawykami widzów.
Damon zauważył, że widzowie oglądający filmy w domu często korzystają jednocześnie z telefonów, dlatego ważne jest kilkukrotne powtarzanie kluczowych wątków fabuły. „Chcą, żebyśmy powtarzali fabułę trzy albo cztery razy, ponieważ ludzie są na telefonach podczas oglądania” – wyjaśnił.
Ben Affleck dodał, że taki schemat nie jest jedynym sposobem na sukces. Przytoczył przykład serialu „Adolescence” ("Dojrzewanie"), który, mimo że nie zastosował tych metod, okazał się wielkim sukcesem. Serial jest mroczny i intensywnie skupia się na emocjach postaci, co podkreśla jego unikalność.

Choć Damon uznał, że seriale takie jak „Adolescence” są wyjątkami, Affleck wyraził przekonanie, że produkcja ta pokazuje, iż nie trzeba stosować sztuczek Netflixa, by zadowolić widzów. Affleck zwraca uwagę na ważność oryginalności i emocji w filmach.













