SzukajSzukaj
dołącz do nas Facebook Google Linkedin Twitter

„Rzeczpospolita” zamieściła reklamę chwalacą przywódcę Chin. Chrabota: to nie oznacza, że podoba mi się autorytarny system

W czwartkowym wydaniu dziennika „Rzeczpospolita” (Gremi Media) pojawił się tekst o Xi Jinpingu, od 2013 roku przewodniczącym Chińskiej Republiki Ludowej. Artykuł wychwalający polityka oznaczono jako reklamę. - Xi Jinping wprowadza Chiny w nową epokę i je reformuje. Nie oznacza to jednak, że podoba mi się autorytarny system, który tam panuje - skomentował Bogusław Chrabota, redaktor naczelny „Rzeczpospolitej” w rozmowie z Wirtualnemedia.pl.

Dołącz do dyskusji: „Rzeczpospolita” zamieściła reklamę chwalacą przywódcę Chin. Chrabota: to nie oznacza, że podoba mi się autorytarny system

12 komentarze
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Wirtualnemedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Jeżeli którykolwiek z postów na forum łamie dobre obyczaje, zawiadom nas o tym redakcja@wirtualnemedia.pl
User
XYZ
W przeciwieństwie do całej masy innych przypadków tym razem oznaczyli to jako reklamę, więc nie rozumiem o co tyle szumu... Przy trotylu urlop nie był przeszkodą do zwolnień, więc słabe tłumaczenie 🤔
23 17
odpowiedź
User
mona
Nie zdziwię jak następne będę reklamy chwalące Kim Dzing Una i Baszara Al-Asada. W końcu trzeba zarobić na niezłe pensje kilkudziesięciu redaktorów tej gazety. A dziennikarze na śmieciówkach stamtąd zwiewają jak mogą.
32 10
odpowiedź
User
Franek Majeranek
Drukowałem, ale się nie cieszyłem.*

* nie dotyczy wpływów na konto
33 9
odpowiedź
User
Wojtek
Co w tym dziwnego. W lokalnej prasie wydawanej dla Polaków w języku polskim, ceny np. za wyjście dziennikarza na obchody rocznicy działalności powiatowego stowarzyszenia, ze zdjęciami, opisem uroczystości, oraz krótką wypowiedzią prezesa to powiedzmy 500 do 100 zł. Tu chodzi tylko o zwykła suchą relację, bez jakiegoś wychwalania. Tego się nie oznacza jako "materiał partnera".

Tylko do wypadków jeżdżą za darmo.
13 10
odpowiedź
User
Cret
To prawda, zwyczajnie to oznacza, że dziennikarze są niczym Panie do wynajęcia - wystawiasz kasę i wszystko da się zamieścić, nawet tekst o zbrodniarzu. Czekam na jakiś ładny tekścik o Hitlerze w Wyborczej, w końcu niemiecki kapitał. Dziwić się, że w badaniach zaufanie do tego zawodu spada na łeb na szyję.

Skąd info o niemieckim kapitale w "GW"?
17 12
odpowiedź
<