Budzący kontrowersje odcinek został wyemitowany 30 marca 2025 roku na antenie TVP1. Anna Ostrowska, rzeczniczka prasowy KRRiT, podaje, że audycja została zakwalifikowana do kategorii wiekowej "od lat 12" i wyemitowana w niedzielne popołudnie, czyli w czasie wolnym od obowiązkowych zajęć szkolnych.
Na program Orłosia z Ferencym nie wpłynęły skargi do regulatora. Fragmenty audycji były jednak krytykowane w mediach społecznościowych. Ówczesny przewodniczący KRRiT Maciej Świrski wszczął w tej sprawie postępowanie, które zakończyło się nałożeniem grzywny przez jego następczynię.
Co mówił Ferency w kontrowersyjnym odcinku?
W programie sprzed roku Orłoś zapytał aktora, dlaczego tak niechętnie mówi o życiu prywatnym.
— Ogłosiłem u Kędzierskiego i Wojewódzkiego, że jestem alkoholikiem, ale w odróżnieniu od wielu moich kolegów, pijącym alkoholikiem. To wywołało konsternację. Jak to alkoholik? Ale pijący? Co to znaczy? Ja mówię, tak jak powiedziałem. Wielu alkoholików nie pije i tego się trzymajmy, że to jest lepiej — mówił Ferency.

Orłoś dopytywał rozmówcę, dlaczego wybrał gorszą i szkodliwą dla zdrowia drogę. — Dlatego, że ona mi pomaga. Jestem weselszy, uśmiechnięty, pracowity, bo ja jestem leniwy — stwierdził aktor. Zdaniem prezentera mogłoby się wydawać, że alkohol utrudnia pracę. Ferency postanowił opowiedzieć anegdotę.
— Pewien reżyser X bardzo się złościł na mnie, że piłem podczas zdjęć. Okropnie się złościł. W końcu doszło do takiej sytuacji, że skończył się ten film i był bankiet. Ja przyjechałem samochodem. On witał mnie w drzwiach i miał w ręku dwa kieliszki. Powiedział: "Adam, wreszcie mogę zaproponować ci kieliszek wódki". Ja na to powiedziałem: "Wybacz, ale ja piję tylko w pracy" — mówił gość Orłosia.
Po tych słowach w studiu rozległ się śmiech. Prezenter dopytywał, czy obecnie aktor jest w pracy. — Jestem w pracy, jestem trzeźwy. Możemy to sprawdzić, są takie aparatury — zapewniał. Orłoś stwierdził, że nie ma takiej potrzeby, ale przypomniał jego słowa sprzed chwili o alkoholu pomagającym w pracy. — W żadnym stopniu. Na trzeźwo raczej pracuję. To kłamstwo wszystko — dodał Ferency. Potem zmienili temat.

Jak KRRiT tłumaczy nałożenie kary?
KRRiT nie uwierzyła w sugestię, że wypowiedzi były jedynie żartem. Jej przewodnicząca nałożyła grzywnę na podstawie artykułu 18 ust. 1 ustawy o radiofonii i telewizji. Zgodnie z nim audycje nie mogą propagować działań sprzecznych z prawem, z polską racją stanu oraz postaw i poglądów sprzecznych z moralnością i dobrem społecznym.
— W uzasadnieniu decyzji podkreślono, że w trakcie rozmowy redaktora Macieja Orłosia z aktorem Adamem Ferencym pojawiły się wypowiedzi dotyczące spożywania alkoholu, w tym także w kontekście wykonywania pracy zawodowej. Były one utrzymane w żartobliwej konwencji i przedstawiały takie zachowania w pozytywnym świetle — mówi Wirtualnemedia.pl Ostrowska.
Zdaniem regulatora, takie treści nie powinny trafić na antenę. — Osobiste doświadczenia i styl życia zaproszonego do audycji gościa nie uprawnia do upowszechniania w rozmowie na antenie treści, które są obiektywnie zjawiskiem negatywnym (alkoholizm, brak walki z nałogiem) — dodaje rzeczniczka prasowa KRRiT.

W takich sprawach kluczowa jest reakcja prowadzącego. — Co istotne, prowadzący audycję nie zareagował w sposób jednoznaczny i stanowczy na stwierdzenia rozmówcy. Zgodnie z ustawą o radiofonii i telewizji nadawca ponosi odpowiedzialność za treść programu, a rolą dziennikarza prowadzącego jest reagowanie na wypowiedzi uczestników audycji oraz czuwanie nad poziomem merytorycznym i etycznym dyskusji — zauważa Ostrowska.
Rada widzi w kontrowersyjnym odcinku bagatelizowanie poważnego problemu. — Warto zaznaczyć, że wszelkie treści podkreślające pozytywne aspekty spożywania alkoholu czy odnoszące się w przychylny sposób do trwania w uzależnieniu, nie powinny mieć przestrzeni w mediach ogólnodostępnych, zwłaszcza w telewizji publicznej. Tego rodzaju przekaz, prezentowany przez znaną osobę publiczną, może sprzyjać bagatelizowaniu problemu alkoholowego — tłumaczy rzeczniczka.

Tego typu treści mogą być szkodliwe dla nieletnich. — Młodzi odbiorcy, często nawet nieświadomie, przejmują opinie i wzorce zachowań swoich idoli: aktorów, muzyków czy innych celebrytów. Dlatego pozytywne komentarze na temat spożywania alkoholu, wypowiadane w lekkim, żartobliwym tonie przez osobę, która może być dla młodych ludzi autorytetem, mogą wpływać na zaniżenie postrzegania zagrożeń związanych z alkoholem — wyjaśnia Ostrowska.
TVP nie jest jedynym nadawcą karanym za promocję alkoholu. Trzy lata temu 30 tys. zł grzywny musiał zapłacić Power TV za wyemitowanie w czasie chronionym teledysku zespołu Weekend z mężczyznami pijącymi alkohol. Jesienią sąd podtrzymał 6 tys. zł kary dla TVN za emisję materiału o imprezie sponsorowanej przez producenta win. Podobne grzywny nakładano też na m.in. TV Puls, Republikę, Active Family i Stars. TV.











