Katy Perry i Russell Brand codziennie w gabinecie wzmacniają swój związek

Katy Perry i Russell Brand codziennie poświęcają godzinę na spotkanie w zacisznym gabinecie, aby wzmocnić swój związek.

masz / isb / pr
masz / isb / pr
Udostępnij artykuł:

Para boryka się obecnie z natłokiem pracy w różnych częściach świata, w związku z czym postanowiła skorzystać z pomocy profesjonalisty.

- Spędzają więcej czasu bez siebie niż kiedykolwiek wcześniej - wyjaśnił informator "Daily Mirror". - Russell pracuje po 14 godzin dziennie na planie filmu "Arthur" w Nowym Jorku, gdy tymczasem Katy była w Europie i Australii, również zawodowo. Do tego trzeba dorzucić różne strefy czasowe i można sobie wyobrazić, jak mają ciężko. Katy wpadła na pomysł, żeby iść do poradni na konsultacje, żeby ich związek stał się niezniszczalny. Aby to było możliwe, każde z nich codziennie przeznacza jedną godzinę na spotkanie z terapeutą.

Najnowszy album Katy Perry, "Teenage Dreams", trafi na sklepowe półki 30 sierpnia 2010 roku.

Od 1 października będziemy mogli podziwiać Russella Branda w obrazie "Get Him to the Greek".

Author widget background

PRACA.WIRTUALNEMEDIA.PL

NAJNOWSZE WIADOMOŚCI

900 mln zł więcej w polskiej reklamie. Napędzają ją sklepy i banki, telewizja z małym wzrostem

900 mln zł więcej w polskiej reklamie. Napędzają ją sklepy i banki, telewizja z małym wzrostem

Nowa szefowa Kino Polska TV. Podział obowiązków w zarządzie

Nowa szefowa Kino Polska TV. Podział obowiązków w zarządzie

Oto najcenniejsi prezesi firm giełdowych. W czołówce szefowie LPP, Modivo i Orange

Oto najcenniejsi prezesi firm giełdowych. W czołówce szefowie LPP, Modivo i Orange

Walka z hazardem nowej generacji. Rusza specjalny program edukacyjny dla młodzieży

Walka z hazardem nowej generacji. Rusza specjalny program edukacyjny dla młodzieży

Była dziennikarka TOK FM szefową newsroomu w publicznym radiu

Była dziennikarka TOK FM szefową newsroomu w publicznym radiu

Burza ws. okładki "Polityki". Hołownia: "wolne media" w natarciu

Burza ws. okładki "Polityki". Hołownia: "wolne media" w natarciu