Chrome najpopularniejszy, a zarazem najbardziej dziurawy

Google Chrome to zdecydowanie najpopularniejsza przeglądarka internetowa na świecie. Jednocześnie notuje ona najwięcej luk bezpieczeństwa.

km
km
Udostępnij artykuł:
Chrome najpopularniejszy, a zarazem najbardziej dziurawy

Z analizy przeprowadzonej przez zespół Atlas VPN wynika, że od początku 2022 roku w Google Chrome wykryto 303 luki bezpieczeństwa. To zdecydowanie więcej niż w przypadku konkurencyjnych aplikacji.

Kolejne w tym zestawieniu są: Mozilla Firefox (117), Microsoft Edge (103) i Safari (26). Ostatnie, jednocześnie najlepsze w tym ujęciu miejsce, należy do Opery, która ma jak dotąd w tym roku 0 wykrytych luk. W przypadku Edge zaobserwowano aż 61-proc. wzrost w porównaniu z rokiem 2021.

##NEWS https://www.wirtualnemedia.pl/chrome-luka-zero-day-przegladarka-aktualizacja,7169776526358657a ##

Analiza Atlas VPN obejmuje również liczbę luk bezpieczeństwa wykrytych od początku istnienia poszczególnych przeglądarek. Tutaj liderem także jest Chrome (3159), przed Firefoksem (2361), Safari (1139), Edge (806) i Operą (344).

Author widget background

PRACA.WIRTUALNEMEDIA.PL

NAJNOWSZE WIADOMOŚCI

900 mln zł więcej w polskiej reklamie. Napędzają ją sklepy i banki, telewizja z małym wzrostem

900 mln zł więcej w polskiej reklamie. Napędzają ją sklepy i banki, telewizja z małym wzrostem

Nowa szefowa Kino Polska TV. Podział obowiązków w zarządzie

Nowa szefowa Kino Polska TV. Podział obowiązków w zarządzie

Oto najcenniejsi prezesi firm giełdowych. W czołówce szefowie LPP, Modivo i Orange

Oto najcenniejsi prezesi firm giełdowych. W czołówce szefowie LPP, Modivo i Orange

Walka z hazardem nowej generacji. Rusza specjalny program edukacyjny dla młodzieży

Walka z hazardem nowej generacji. Rusza specjalny program edukacyjny dla młodzieży

Była dziennikarka TOK FM szefową newsroomu w publicznym radiu

Była dziennikarka TOK FM szefową newsroomu w publicznym radiu

Burza ws. okładki "Polityki". Hołownia: "wolne media" w natarciu

Burza ws. okładki "Polityki". Hołownia: "wolne media" w natarciu