Polskie VH1 rusza 24 kwietnia. Co będzie nadawać?

24 kwietnia to data startu kanału VH1 z polskimi teledyskami, który uruchamia Viacom International Media Networks. Stacja zastąpi u operatorów kanał VH1 European. Na jej antenie znajdą się popularne popowe i rockowe wideoklipy.

pp
pp
Udostępnij artykuł:

Nowa stacja będzie mieć podobną ramówkę jak europejskie VH1 (nadaje teledyski w różnych pasmach), ale emitować będzie także polskie wideoklipy. Pojawi się w niej m.in. blok wyłącznie z polską muzyką pod nazwą “Polonez”. W przyszłości niewykluczone jest wprowadzenie innych lokalnych produkcji.

Jak mówił nam pod koniec marca br. Jerzy Dzięgielewski, dyrektor programowy MTV Polska i VH, na antenie stacji prezentowana będzie muzyka popularna (pop, rock) najlepszej jakości - będą to teledyski z lat 80. czy 90., ale także współczesne klipy.

VH1 zastąpi u operatorów kablowych i satelitarnych paneuropejski kanał muzyczny VH1 European. Stację oglądać będzie można m.in. w Cyfrowym Polsacie, Cyfrze+, na platformie N oraz w sieciach kablowych Vectra i Inea.

Kanał emitować będzie reklamy sprzedawane przez brokera Atmedia, który od jesieni ub.r. sprzedaje czas reklamowy w VH1 European.

pp
Autor artykułu:
pp
Author widget background

PRACA.WIRTUALNEMEDIA.PL

NAJNOWSZE WIADOMOŚCI

1,5 mln widzów serialu "U Pana Boga w Królowym Moście"

1,5 mln widzów serialu "U Pana Boga w Królowym Moście"

Z Kanału Zero do InPostu. Nowa osoba na czele komunikacji i social mediów

Z Kanału Zero do InPostu. Nowa osoba na czele komunikacji i social mediów

Toya z 8 nowymi kanałami w ofercie

Toya z 8 nowymi kanałami w ofercie

"Łoddawajcie pusecki!" – Harnaś zachęca do systemu kaucyjnego

"Łoddawajcie pusecki!" – Harnaś zachęca do systemu kaucyjnego

Ile kosztuje chaos w danych? Odzyskaj uciekającą marżę dzięki innowacjom Microsoft
Materiał reklamowy

Ile kosztuje chaos w danych? Odzyskaj uciekającą marżę dzięki innowacjom Microsoft

Grok na X z ograniczeniami dla obrazów. Decyzja po fali krytyki w UE

Grok na X z ograniczeniami dla obrazów. Decyzja po fali krytyki w UE