TVN już kontroluje naziemną telewizję TTV

Grupa TVN pod koniec ub.r. zakupiła kolejne 26 proc. udziałów w spółce Stavka - podał TVN w ubiegłym tygodniu w opublikowanym raporcie rocznym. Tym samym Grupa ma już 51 proc. udziałów w firmie, która jest nadawcą emitowanego na pierwszym multipleksie naziemnym kanału TTV.

pp
pp
Udostępnij artykuł:

Pierwsze 25 proc. udziałów w Stavce od Stanisława Krzemińskiego TVN kupił we wrześniu ub.r. za kwotę 1 mln zł (więcej na ten temat). W listopadzie Piotr Walter, wiceprezes TVN, przyznał, że nie wykluczałby możliwości podniesienia udziału TVN w Stavce. - To jednak zależy nie tylko od nas, ale i od drugiej strony - tłumaczył.

Dzięki grudniowej transakcji Grupa TVN kontroluje już trzy kanały nadawane w ramach naziemnej telewizji cyfrowej. Poza TTV obecnym na MUX-1, na drugim multipleksie nadają bowiem należące do spółki kanały TVN i TVN7. Na razie nie udało nam się uzyskać komentarza przedstawicieli TVN na temat tej transakcji.

Stacja TTV nadaje od 19 grudnia 2011 roku i jest kanałem społeczno-interwencyjnym. Telewizję tę oprócz MUX-1 oglądać można też platformach cyfrowych i w sieciach kablowych. W styczniu br. udział kanału w rynku wyniósł 0,07 proc. (dane Nielsen Audience Measurement).

pp
Autor artykułu:
pp
Author widget background

PRACA.WIRTUALNEMEDIA.PL

NAJNOWSZE WIADOMOŚCI

Grok po skandalu znika z dwóch krajów

Grok po skandalu znika z dwóch krajów

Były szef marketingu sportowego Canal+ w nowej roli

Były szef marketingu sportowego Canal+ w nowej roli

Były dziennikarz Viaplay dołączy do Eleven Sports

Były dziennikarz Viaplay dołączy do Eleven Sports

Grzegorz Krychowiak z autorskim podcastem dla RMF FM

Grzegorz Krychowiak z autorskim podcastem dla RMF FM

Ile kosztuje chaos w danych? Odzyskaj uciekającą marżę dzięki innowacjom Microsoft
Materiał reklamowy

Ile kosztuje chaos w danych? Odzyskaj uciekającą marżę dzięki innowacjom Microsoft

Brytyjski regulator przyjrzy się działaniom Groka. Chodzi o seksualizację treści

Brytyjski regulator przyjrzy się działaniom Groka. Chodzi o seksualizację treści