Meta reaguje na oskarżenia Rafała Brzoski. "Oszustwa są szkodliwe dla naszego biznesu" - zapewnia

Meta zareagowała na zarzuty Rafała Brzoski dotyczące fałszywych reklam wykorzystujących jego wizerunek. Firma poinformowała, że usunęła wskazane materiały, zapewniła, że inwestuje w zwalczanie oszukańczych reklam, ale jednocześnie skrytykowała przedsiębiorcę za publiczne wymienienie z nazwiska jej pracowników. - "Korporacja Meta, musi zrozumieć jedno: nie jest ponad prawem" - skomentował wicepremier Krzysztof Gawkowski.

Kinga Walczyk
Kinga Walczyk
Udostępnij artykuł:
Meta reaguje na oskarżenia Rafała Brzoski. "Oszustwa są szkodliwe dla naszego biznesu" - zapewnia
fot. Facebook Rafał Brzoska, chatGPT

Rafał Brzoska w piątek opublikował w mediach społecznościowych ostry wpis dotyczący kolejnej sponsorowanej treści wykorzystującej jego wizerunek. Fałszywy materiał informował o rzekomym zatrzymaniu szefa InPostu przez policję. Towarzyszyło mu spreparowane zdjęcie przedstawiające mężczyznę z twarzą przedsiębiorcy, ubranego w szlafrok i zakutego w kajdanki.

"Tak działa koncern Meta w Polsce, nieustająco tolerując fake newsy na mój temat i na temat wielu innych osób publicznych" – napisał Rafał Brzoska. Jak dodał, jego dzieci przesyłają mu screeny takich materiałów i pytają: "O co chodzi, Tato?".

"To jak się polskiemu zarządowi tej g**ianej firmy wydaje, że nic z tym nie będę robił mimo pozytywnych wyroków polskiego sądu, to powiem tak – na waszym miejscu szukałbym innej pracy"* – napisał szef InPostu.

Brzoska publicznie wskazał cztery osoby związane z działalnością koncernu w Polsce i Europie Środkowo-Wschodniej: Roberta Bednarskiego, Jakuba Turowskiego, Tomasza Parfjanowicza oraz Ewę Tumanow.

"Wy bierzecie udział w przestępstwie – i nie będziecie się mogli zasłaniać tym, że nie wiedzieliście. Wiecie od ponad dwóch lat" – napisał.

Meta: publiczne atakowanie pracowników zagraża ich bezpieczeństwu

W odpowiedzi na pytania naszej redakcji biuro prasowe Mety przekazało stanowisko rzecznika firmy. Koncern podkreśla, że fałszywe reklamy szkodzą także jego działalności, ponieważ podważają zaufanie użytkowników i uczciwych reklamodawców do całego systemu reklamowego.

Meta stanowczo sprzeciwia się jednak publicznemu wskazywaniu jej pracowników i obarczaniu ich odpowiedzialnością za działalność oszustów.

Oszustwa są szkodliwe dla biznesu Meta, ponieważ krzywdzą poszczególne osoby i podkopują zaufanie do całego naszego ekosystemu reklamowego. Nikt nie chce takich treści: ani użytkownicy naszych platform, ani uczciwi reklamodawcy, ani regulatorzy, ani my sami. Jednak publiczne wymienianie z nazwiska i atakowanie naszych pracowników w sieci zagraża ich bezpieczeństwu i w żaden sposób nie przyczyni się do rozwiązania problemu. Oszuści to zdeterminowani przestępcy, którzy stosują coraz bardziej wyrafinowane metody, by wyłudzać pieniądze i unikać wykrycia – zarówno na naszych platformach, jak i w całym internecie. Dlatego będziemy nieustannie inwestować w rozwój naszych narzędzi i technologii, które tylko w ubiegłym roku pozwoliły nam wykryć i usunąć ponad 159 milionów oszukańczych reklam na całym świecie – z czego 92 proc., jeszcze zanim ktokolwiek je zgłosił.

rzecznik prasowy Meta

Meta usunęła reklamy wskazane przez Brzoskę

Z informacji przekazanych naszej redakcji przez Metę wynika, że firma usunęła fałszywe reklamy, do których odnosił się post opublikowany przez Brzoskę na LinkedInie.

Koncern informuje również, że nieustannie inwestuje w rozwiązania oparte na sztucznej inteligencji, specjalistyczne narzędzia oraz partnerstwa służące zwalczaniu oszustw. Według danych firmy jej systemy wykryły i usunęły w minionym roku ponad 159 mln oszukańczych reklam na całym świecie. Meta podaje, że 92 proc. z nich zostało wyeliminowanych, zanim zgłosił je jakikolwiek użytkownik.

Dane te pokazują skalę działań podejmowanych przez platformę, ale również skalę samego problemu. Usunięcie 159 mln materiałów w ciągu roku oznacza średnio ponad 435 tys. oszukańczych reklam dziennie.

Firma podkreśla jednocześnie, że skuteczna walka z internetowymi oszustwami nie może spoczywać wyłącznie na platformach technologicznych. Zdaniem Mety wymaga ona ścisłej współpracy serwisów internetowych, instytucji finansowych oraz konsumentów.

Koncern zapewnia, że od kilku lat współpracuje z zespołem CSIRT KNF, czyli zespołem reagowania na incydenty bezpieczeństwa komputerowego działającym przy Komisji Nadzoru Finansowego. Współpraca ma obejmować identyfikowanie i usuwanie nieuczciwych reklam.

Meta prowadzi także, wspólnie z partnerami branżowymi, kampanie edukacyjne poświęcone oszustwom internetowym. Jednym z jej partnerów jest Związek Banków Polskich. Działania te mają zwiększać świadomość użytkowników i ułatwiać im rozpoznawanie prób wyłudzenia pieniędzy lub danych.

Instagram Brzoski został czasowo zablokowany

Dwa dni po pierwszym wpisie Brzoska poinformował, że niedługo po opublikowaniu materiału o oszustwie oraz pokazaniu twarzy polskich menedżerów Mety jego konto na Instagramie zostało zablokowane. Profil został następnie przywrócony.

"Tak, to prawda – niedługo po tym, jak opublikowałem na Instagramie post o scamie z moim wizerunkiem na Meta i pokazałem twarze polskich zarządzających tą firmą, mój Instagram został zablokowany" – napisał 17 sierpnia.

Przedsiębiorca zasugerował, że blokada mogła mieć związek z jego krytyką koncernu, ale dopuścił także możliwość, że był to przypadek.

"Państwo w państwie – widać managementu nie można obrażać ani wywoływać do tablicy. No chyba, że to przypadek" – dodał.

Inni zabierają głos

Spór szefa InPostu z Metą wywołał szeroką dyskusję o odpowiedzialności platform za reklamy, na których zarabiają, granicach krytyki ich pracowników oraz skuteczności obecnych procedur zgłaszania oszustw.

Do sprawy odniósł się minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski. Ocenił, że przypadek Brzoski pokazuje problem z modelem działania platform społecznościowych, które emitują reklamy i uzyskują z nich przychody, a odpowiedzialność za oszukańcze treści próbują przenosić na anonimowych reklamodawców.

"Korporacja Meta, powszechnie znana jako Facebook, musi zrozumieć jedno: nie jest ponad prawem" – napisał minister.

Gawkowski określił czasową blokadę konta przedsiębiorcy jako "cenzurę w najczarniejszym wydaniu". Podkreślił również, że sprawa nie dotyczy wyłącznie jednego biznesmena, ponieważ fałszywe reklamy inwestycyjne i materiały typu deepfake mogą prowadzić do utraty oszczędności przez tysiące użytkowników.

Zapowiedział dalsze prace nad polskimi regulacjami wdrażającymi unijny Akt o usługach cyfrowych oraz egzekwowanie odpowiedzialności największych platform za bezpieczeństwo użytkowników.

"Big Tech zrobił tak mało, jak mógł"

Głos zabrała również dziennikarka i autorka książek o cyfrowych korporacjach Sylwia Czubkowska. Przypomniała, że pod koniec kwietnia szeroko komentowano korzystne dla Brzoski rozstrzygnięcie Sądu Apelacyjnego w Warszawie.

Według przedsiębiorcy sąd uznał, że rola Mety w systemie reklamowym nie ogranicza się do biernego hostingu. Platforma uczestniczy bowiem w zatwierdzaniu i dystrybucji reklam oraz zarabia na ich emisji.

Czubkowska oceniła, że mimo tego rozstrzygnięcia koncern nie podjął działań wystarczających do skutecznego wyeliminowania problemu.

"Big Tech zrobił to, co ma w swojej naturze, czyli tak mało, jak mógł, by nie narazić samego siebie na koszty" – napisała.

Dziennikarka przyznała, że rozumie emocje Brzoski i jego decyzję o wymienieniu konkretnych przedstawicieli firmy. Wyraziła jednak wątpliwość, czy publiczne zawstydzanie menedżerów globalnego koncernu doprowadzi do systemowych zmian. Jej zdaniem potrzebne są przede wszystkim skuteczne przepisy i działania prawodawców.

"Nie wiem, co jeszcze mogę zrobić"

Brzoskę poparł także Maciej Kawecki. Zwrócił uwagę, że kradzież wizerunku i treści nie dotyczy wyłącznie najbogatszych przedsiębiorców czy celebrytów.

Kawecki poinformował, że każdego dnia otrzymuje zgłoszenia dotyczące kont kopiujących jego materiały lub podszywających się pod niego. Wskazał także na fałszywą reklamę wykorzystującą jego wizerunek oraz markę Gazeta.pl.

"Ktoś kradnie mój wizerunek, markę Gazeta.pl i zarabia na tym. Nie wiem, co jeszcze mogę zrobić. Nie wiem, do jakiego miejsca doszliśmy jako ludzkość" – napisał.

Jego zdaniem platformy społecznościowe odnoszą korzyści finansowe z treści, które krzywdzą osoby przedstawione w reklamach i narażają ich odbiorców na oszustwa.

"Przed nami fala pozwów"

Do dyskusji dołączył również Wojtek Kardyś, ekspert zajmujący się komunikacją internetową i mediami społecznościowymi. Jego zdaniem spór Brzoski z Metą jest częścią znacznie poważniejszego kryzysu.

"To dopiero początek poważnych problemów Facebooka i reszty social mediów. A sprawa oburzenia Rafała Brzoski to zaledwie wierzchołek góry lodowej" – napisał Kardyś.

Zwrócił uwagę nie tylko na fałszywe reklamy i treści generowane przez sztuczną inteligencję, lecz także na masowe przejmowanie kont użytkowników i brak skutecznej pomocy ze strony Facebooka oraz Instagrama. Wśród narastających problemów wymienił również cyfrowe uzależnienia dzieci, patologiczne treści influencerskie, hejt, sharenting oraz zalew zmanipulowanych grafik i fałszywych informacji.

Kardyś przewiduje, że Metę i inne firmy zarządzające platformami społecznościowymi czekają poważne kryzysy prawne oraz wizerunkowe.

"Przed nami fala pozwów – od przedsiębiorców, osób rozpoznawalnych, nadających kierunek i narrację, takich jak Rafał Brzoska, przez rodziców, aż po dorastające w tym środowisku pokolenie" – ocenił.

Spór o formę protestu

W dyskusji pojawiły się także głosy krytykujące język Brzoski i publiczne wskazanie pracowników Mety. Przedsiębiorca określił osoby zarządzające działalnością firmy w Polsce jako "polaków" – celowo zapisując nazwę narodowości małą literą – oraz zasugerował, że powinny szukać nowej pracy.

Mikołaj Nowak, współtwórca i partner Iskrzenie Studio, ocenił we wpisie na LinkedInie, że forma wypowiedzi Brzoski była ostra, ale nie powinna przesłaniać przyczyn jego reakcji. Zwrócił uwagę, że przedsiębiorca od dłuższego czasu próbuje chronić siebie i rodzinę przed fałszywymi materiałami, a dostępne procedury nie przyniosły oczekiwanego rezultatu.

Zdaniem Nowaka dyskusja o standardach komunikacji powinna uwzględniać nierównowagę pomiędzy użytkownikiem – nawet tak wpływowym jak Brzoska – a globalną platformą technologiczną.

Brzoska od lat walczy z fałszywymi reklamami

Fałszywe reklamy z wizerunkami Rafała Brzoski i jego partnerki Omeny Mensah pojawiają się na Facebooku oraz Instagramie co najmniej od 2024 roku. Materiały kierowały m.in. do oszukańczych ofert inwestycyjnych. W przypadku Mensah rozpowszechniano również nieprawdziwe informacje o jej śmierci, pobiciu przez partnera lub zatrzymaniu przez policję.

W sierpniu 2024 roku para uzyskała zabezpieczenie wydane przez prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych. Meta miała czasowo blokować reklamy wykorzystujące dane i wizerunki Brzoski oraz Mensah.

Koncern początkowo zaskarżył decyzje UODO do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie, ale w marcu 2025 roku wycofał skargi. Postępowania zostały w konsekwencji umorzone. Urząd informował wówczas, że sposób reagowania Mety na fałszywe reklamy nadal pozostaje przedmiotem jego zainteresowania.

W kwietniu br. Warszawski Sąd Apelacyjny wydał wyrok w sprawie sporu Rafała Brzoski z Meta Platforms, zgodnie z którym odpowiedzialność za reklamy scamów spoczywa na platformie, a nie wyłącznie na ich twórcach.

Brzoska wskazywał również na doniesienia Reutersa dotyczące przychodów Mety pochodzących z reklam powiązanych z oszustwami i zakazanymi produktami. W swoim wpisie podał wartość 16 proc. Według ustaleń Reutersa wewnętrzne dokumenty firmy wskazywały natomiast, że około 10 proc. wszystkich przychodów Mety za 2024 rok mogło pochodzić z reklam oszustw i zakazanych produktów.

PRACA.WIRTUALNEMEDIA.PL

NAJNOWSZE WIADOMOŚCI

"Żeby dziś przejąć media publiczne, wystarczy zmienić jedną osobę". Prof. Kowalski z KRRiT w #Komentarzach WM

"Żeby dziś przejąć media publiczne, wystarczy zmienić jedną osobę". Prof. Kowalski z KRRiT w #Komentarzach WM

Dziennikarka Krytyki Politycznej oskarża Kanał Zero o zastraszenie uczestników festiwalu. Mamy komentarz Stanowskiego

Dziennikarka Krytyki Politycznej oskarża Kanał Zero o zastraszenie uczestników festiwalu. Mamy komentarz Stanowskiego

35 lat internetu w Polsce. "Dopisek made by human będzie oznaczał półkę premium"

35 lat internetu w Polsce. "Dopisek made by human będzie oznaczał półkę premium"

Szef newonce: "Zaczęło nam się układać". Darmowa gazeta jednym ze sposobów na kryzys

Szef newonce: "Zaczęło nam się układać". Darmowa gazeta jednym ze sposobów na kryzys

Będzie drożej w rozgłośniach Agory. Niebawem nowy cennik reklam

Będzie drożej w rozgłośniach Agory. Niebawem nowy cennik reklam

KRRiT wszczęła postępowania wobec Jasia Kapeli. Chodzi o TikToka i YouTube'a

KRRiT wszczęła postępowania wobec Jasia Kapeli. Chodzi o TikToka i YouTube'a