Naukowiec z „Szymon Majewski Show” reklamuje Żabkę (wideo)

W telewizji i radiu wystartowała kampania reklamowa sieci sklepów Żabka. Akcję przygotowały firmy Ambasada Brand Communications i PRO Media House.

tw
tw
Udostępnij artykuł:

W nowej reklamie Żabki wnętrze tego sklepu zostaje pokazane z perspektywy ekspedientki. Widzi ona naukowca, który mówi o największych zaletach sieci: bliskości poszczególnych sklepów oraz szerokiej ofercie dostępnych w nich produktów. W rolę tę wciela się aktor-parodysta Michał Zieliński, znany z programu „Szymon Majewski Show”. Przekaz informuje również o bieżących promocjach cenowych w Żabce.

Reklama to pierwsza odsłona nowego cyklu reklamowego Żabki, w ramach którego w ogólnopolskich stacjach telewizyjnych i radiowych do końca listopada br. emitowanych będzie sześć różnych spotów utrzymanych w takiej samej konwencji.

Pierwsza reklama będzie emitowana do 12 maja, a potem – naprzemiennie z drugim spotem. Kreację kampanii przygotowała agencja Ambasada Brand Communications, a za planowanie i zakup mediów odpowiada dom mediowy PRO Media House.

PRACA.WIRTUALNEMEDIA.PL

NAJNOWSZE WIADOMOŚCI

Koncern Axel Springer przejmie prestiżowego brytyjskiego wydawcę

Koncern Axel Springer przejmie prestiżowego brytyjskiego wydawcę

Wybitny fotoreporter z pośmiertnym odznaczeniem. Zbiórka dla jego rodziny

Wybitny fotoreporter z pośmiertnym odznaczeniem. Zbiórka dla jego rodziny

Dobry sygnał dla TVN24? Nowy właściciel Warner Bros. Discovery o "niezależności redakcyjnej CNN"

Dobry sygnał dla TVN24? Nowy właściciel Warner Bros. Discovery o "niezależności redakcyjnej CNN"

Królewskie dalej z Legią Warszawa. Współpraca od ponad dwóch dekad

Królewskie dalej z Legią Warszawa. Współpraca od ponad dwóch dekad

Pracownicy TVP dostaną na Wielkanoc więcej niż na Boże Narodzenie? Związkowcy skierowali pismo

Pracownicy TVP dostaną na Wielkanoc więcej niż na Boże Narodzenie? Związkowcy skierowali pismo

Eurowizja 2026. "Na łapu capu", czyli grzechy tegorocznych preselekcji

Eurowizja 2026. "Na łapu capu", czyli grzechy tegorocznych preselekcji