Negocjacje wydawców z bigtechami. Ruch UKE

Trwają negocjacje między reprezentującym wydawców Repropolem a Google w sprawie tantiem za treści dziennikarskie. Włączony do rozmów prezes Urzędu Komunikacji Elektronicznej zwrócił się do obu stron o zgodę na mediacje – dowiedział się portal Wirtualnemedia.pl.

Justyna Dąbrowska-Cydzik
Justyna Dąbrowska-Cydzik
Udostępnij artykuł:
Negocjacje wydawców z bigtechami. Ruch UKE
Rewolucja w wyszukiwaniu. Google chwali się rekordowymi wynikami

We wrześniu 2024 roku weszła w życie nowelizacja ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych, będąca odpowiedzią na dynamiczne zmiany rynku mediowego, wynikające z rozwoju internetu i usług cyfrowych. Zapisy ustawy implementują do polskiego porządku prawnego dwie unijne dyrektywy, SATCAB II oraz DSM (Digital Single Market). Ta druga jest kluczowa z punktu widzenia rynku mediów.

Przepisy dają mediom i dziennikarzom niezbywalne prawo do wynagrodzenia za udostępnianie ich dzieł w internecie. Konkretne kwoty negocjują z platformami technologicznymi organizacje zbiorowego zarządzania prawami autorskimi. W przypadku mediów rozmowy prowadzą Stowarzyszenie Dziennikarzy i Wydawców Repropol, Związek Pracodawców Wydawców Cyfrowych oraz grupa Niezależnych Wydawców.

W połowie grudnia ub.r., po ponad roku rozmów z Google, Stowarzyszenie Dziennikarzy i Wydawców Repropol złożyło w Urzędzie Komunikacji Elektronicznej wniosek o mediacje w sprawie tantiem za swoje treści wykorzystywane przez bigtechy.

Powodem wystąpienia o mediację jest przede wszystkim jak najszybsze wynegocjowanie godnego wynagrodzenia dla wydawców prasowych odzwierciedlającego ich wkład w budowanie przychodów BigTech.

fragment uzasadnienia

Negocjacje wydawców z bigtechami. UKE wnosi

Jak przekazała nam Klaudia Kieliszczyk z biura prasowego Urzędu Komunikacji Elektronicznej, prezes urzędu podjął kolejny krok w procedurze.

Prezes UKE zwrócił się do stron o wyrażenie zgody na przystąpienie do mediacji, stosownie do treści art. 99[13] ust. 2 ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych –czytamy w odpowiedzi urzędu. Wskazany przepis dotyczy mediacji w sprawach wynagrodzeń za korzystanie z utworów objętych prawem autorskim.

Jako Repropol podtrzymujemy naszą wolę i chęć przystąpienia do mediacji – deklaruje w rozmowie z Wirtualnemedia.pl prezes stowarzyszenia Renata Krzewska.

W ubiegłym roku poinformowaliśmy Google o złożeniu wniosku o mediacje, a do UKE dostarczyliśmy komplet dokumentów. Tu zamknęliśmy bezpośrednie rozmowy z Google. Czekamy na oficjalne wejście w procedurę przed UKE. Sytuacja powinna się rozstrzygnąć w ciągu dwóch tygodni.

Renata Krzewska
prezes Repropolu

Szefowa Repropolu przypomina też, że w przypadku fiaska rozmów lub braku zgody na mediacje każda ze stron może zwrócić się do prezesa UKE o wydanie decyzji dotyczącej wysokości wynagrodzenia.

Jeśli Google wyrazi zgodę na mediacje, to w kolejnym kroku prezes UKE wyznacza mediatora i ustala inne szczegóły organizacyjne. Cały proces, jeśli się odbędzie, zostanie utajniony.

Co na to Google? W styczniu koncern przekazał naszej redakcji: "Od momentu wejścia w życie unijnej dyrektywy o prawie autorskim byliśmy gotowi zawierać z polskimi wydawcami umowy na takich samych zasadach, jakie stosujemy w dwudziestu kilku krajach Europy. Mamy nadzieję, że wypracujemy rozsądne porozumienia".

Wydawcy walczą o tantiemy z bigtechem. Możliwe scenariusze

Nawet w przypadku zgody na mediację, jej wynik nie jest przesądzony – wskazuje w rozmowie z Wirtualnemedia.pl mec. Barbara Załęcka-Wysocka, radczyni prawna specjalizująca się w prawie własności intelektualnej, rzecznik patentowy.

Jeśli obie strony zgodzą się na mediacje, na stole leżą dwa scenariusze.

Zawarcie ugody to najszybszy scenariusz, bo mediacje powinny trwać maksymalnie 60 dni (chyba że strony wystąpią o przedłużenie). Jeśli obie strony będą zadowolone z wyniku, każda może wystąpić do sądu o zatwierdzenie. Ugoda zawarta przed mediatorem ma moc ugody sądowej i stanowi tytuł wykonawczy podlegający egzekucji.

mec. Barbara Załęcka-Wysocka

W tym scenariuszu wydawcy dostaliby do ręki gotowy dokument, na podstawie którego Google rozpocząłby wypłatę tantiem.

Co jeśli mediacje zakończą się bezowocnie? – Mediator odnotowuje ten fakt w protokole i przekazuje informację prezesowi UKE oraz stronom – tłumaczy Barbara Załęcka-Wysocka.

Sprawa wraca do prezesa UKE. – W przypadku braku ugody lub braku zgody na mediację, jedna ze stron może wystąpić do prezesa UKE o wydanie orzeczenia o wysokości wynagrodzenia lub sposobie jego ustalenia. Jest to specjalne postępowanie dowodowe, w którym wniosek musi zawierać dane niezbędne do ustalenia wynagrodzenia oraz zakres żądania – omawia ekspertka.

– Prezes UKE może powołać biegłego w celu przygotowania opinii, ma także prawo żądać od Google dokumentów i danych niezbędnych do wydania orzeczenia. Nawet jeśli koncern z USA nie przedstawi swoich dowodów, nie stanowi to przeszkody do wydania orzeczenia – prezes może oprzeć się na danych przedstawionych przez drugą stronę, w tym przypadku Repropol – mówi Barbara Załęcka-Wysocka.

Od wydanego orzeczenia prezesa UKE Google może złożyć sprzeciw do sądu powszechnego (najpewniej sprawę podejmie Sąd Okręgowy w Warszawie), który zastępuje pozew.

W pierwszej instancji sąd będzie miał 18 miesięcy na rozpatrzenie sprzeciwu. W apelacji sprawa może czekać na orzeczenie kolejny rok.


– Jeśli ścieżka krajowa się wyczerpie, możliwa jest skarga kasacyjna do Sądu Najwyższego oraz pytania prejudycjalne do Trybunału Sprawiedliwości UE (TSUE). Z uwagi na precedensowy charakter polskich przepisów, proces ten może potrwać minimum trzy lata, a w przypadku zaangażowania TSUE – znacznie dłużej – zaznacza mecenas Barbara Załęcka-Wysocka.

Tantiemy dla mediów. Jak to zrobiono poza Polską?

Nasza rozmówczyni przywołuje także przykłady z innych rynków, gdzie ustawodawcy korzystali z rozwiązań wzorowanych na prawie konkurencji. Tak było np. we Francji, gdzie tantiemy dla mediów rozstrzygał Urząd Konkurencji, nakładając na Google kary finansowe.

Ciekawym przykładem jest Australia, której system News Media Bargaining Code łączy prawo konkurencji ze specyfiką branży mediowej i uwzględnia złożoność przepływów finansowych bigtechów.

– Polskie rozwiązanie legislacyjne jest oceniane jako odważne i interesujące, ponieważ wprowadza nadzór publiczny nad negocjacjami – podsumowuje mecenas Załęcka-Wysocka.

Ile Google może wypłacić wydawcom

Repropol w proponowanym modelu wynagrodzeń za treści dziennikarskie uwzględnia: całkowite przychody bigtechu w Polsce, procent od całkowitych rocznych przychodów netto big techu w Polsce, tzw. sprawiedliwy udział. W końcu, udział przychodów platformy z danej publikacji w stosunku do wszystkich treści mediów.

W przeciwieństwie do modeli kanadyjskiego czy greckiego, polscy wydawcy w modelu nie uwzgędniają np. liczby dziennikarzy w redakcji.

Godziwe wynagrodzenie za treści publicystyczne w wyszukiwarce Google w Polsce może wynosić około 514 mln złotych – wyliczył szwajcarski ośrodek FehrAdvice na zlecenie Związku Pracodawców Wydawców Cyfrowych.

W czwartym kwartale 2025 roku wpływy z reklam Google wzrosły globalnie o 13,5 proc. do 82,82 mld dolarów. Te w wyszukiwarce Google i podobnych usługach zwiększyły się z 54,03 do 63,07 mld, a te z YouTube’a – z 10,47 do 11,38 mld.

PRACA.WIRTUALNEMEDIA.PL

NAJNOWSZE WIADOMOŚCI

Kolejne osoby żegnają się z Gazeta.pl po odejściu naczelnego wiadomości

Kolejne osoby żegnają się z Gazeta.pl po odejściu naczelnego wiadomości

Mniej reklam w TVP? Rynek może zapłacić wysoką cenę

Mniej reklam w TVP? Rynek może zapłacić wysoką cenę

Tak się oglądają nowe formaty w Kanale Zero. Słabiej na tle innych

Tak się oglądają nowe formaty w Kanale Zero. Słabiej na tle innych

Canal+ z nowymi prawami sportowymi. Pierwsza transmisja 20 lutego

Canal+ z nowymi prawami sportowymi. Pierwsza transmisja 20 lutego

ZAiKS pozywa TVP. Spór o niemal 40 mln zł tantiem

ZAiKS pozywa TVP. Spór o niemal 40 mln zł tantiem

Tauron szykuje się do przetargu reklamowego. Bada rynek

Tauron szykuje się do przetargu reklamowego. Bada rynek