Przychody Netfliksa w pierwszym kwartale 2026 roku sięgnęły 12,25 mld dolarów, rosnąc rok do roku o 16,2 proc. Kwartalne wpływy koncernu drugi raz z rzędu przekroczyły poziom 12 mld dolarów (w czwartym kwartale zeszłego roku wyniosły 12,05 mld).
Firma przebiła też średnią prognoz analityków (w wysokości 12,18 mld dolarów) spytanych przez LSEG co do jej przychodów w minionym kwartale.
Netfliksowi dobrze zrobiło osłabienie kursu dolara wobec części innych walut. Bez uwzględnienia zmian kursów walutowych jego wpływy w zeszłym kwartale wzrosły rok do roku o 14 proc.
Netflix najmocniej rośnie w Azji i Ameryce Łacińskiej
Ponad 40 proc. przychodów Netflix wypracowuje wciąż w USA i Kanadzie. W pierwszym kwartale 2026 roku wpływy w tych krajach wyniosły 5,24 mld dolarów, o 14 proc. więcej niż przed rokiem.

W regionie Europy, Bliskiego Wschodu i Afryki przychody poszły zaś w górę r/r o 17 proc. do 4 mld dolarów. Przy czym z wyłączeniem zmian kursów walutowych dynamika wyniosła 12 proc.
Z kolei w Ameryce Południowej i Środkowej wpływy koncernu zwiększyły się o 20 proc. do 1,51 mld dolarów, w Azji i regionie Pacyfiku – o 19 proc. do 1,5 mld dolarów (bez zmian kursów walut wzrosty w obu regionach wyniosły odpowiednio 19 i 18 proc.).
Ponad 5 mld dolarów zysku Netfliksa
Na poziomie operacyjnym kwartalny zysk Netfliksa poszedł w górę r/r z 3,35 do 3,96 mld dolarów, zaś marża – z 31,7 do 32,3 proc. (marża więcej wyniosła tylko w drugim kwartale zeszłego roku – 34,1 proc.).

Z kolei zysk netto poszedł w górę z 2,89 do 5,28 mld dolarów, a w przeliczeniu na akcję – z 0,66 do 1,23 dolara. Tu również firma przebiła oczekiwania analityków pytanych przez LSEG, które średnio wyniosły 0,76 dolara.
W drugim kwartale Netflix spodziewa się swoich kolejnych rekordów, jeśli chodzi o przychody (mają zwiększyć się rok do roku o 13,5 proc. do 12,57 mld dolarów) oraz zysk operacyjny (4,11 mld).
Natomiast czysty zysk ma wzrosnąć z 3,12 do 3,33 mld dolarów (a w przeliczeniu na akcję: z 0,72 do 0,78 dolara).

Reed Hastings pożegna się z Netfliksem
W kwartalnym sprawozdaniu Netfliksa zapowiedziano, że w czerwcu bieżącego roku, po walnym zgromadzeniu podsumowującym 2025 rok, z rady dyrektorów koncernu (w amerykańskich firmach to odpowiednik rady nadzorczej w europejskich) odejdzie Reed Hastings. To współzałożyciel platformy i jej szef od 1999 do 2023 roku, kiedy przeszedł do rady dyrektorów.
– Netflix zmienił moje życie na wiele sposobów. Moim ulubionym wspomnieniem jest styczeń 2016 roku, kiedy to umożliwiliśmy niemal całej planecie korzystanie z naszej usługi (wówczas Netflix ruszył m.in. w Polsce – przyp.) – stwierdził Hastings w sprawozdaniu. – Moim prawdziwym wkładem w Netfliksa nie była żadna pojedyncza decyzja, tylko skupienie się na zadowoleniu użytkowników, budowanie kultury, którą inni mogliby przejąć i udoskonalać, oraz tworzenie firmy, która byłaby zarówno kochana przez użytkowników, jak i odnosiła ogromne sukcesy przez kolejne pokolenia – wyliczył.

Zapowiedziano, że Reed Hastings chce obecnie skupić się m.in. na działalności filantropijnej.
Przypomnijmy, że od 2023 roku współszefami Netfliksa są Ted Sarandos i Greg Peters.
Spadek kursu akcji Netfliksa
Zaraz po publikacji wyników finansowych kurs Netfliksa w handlu posesyjnym malał o ok. 8–9 proc.
Na koniec czwartkowej sesji za akcję koncernu płacono 107,79 dolara, o 12,1 proc. więcej niż 12 miesięcy temu. Od lipca do października zeszłego roku kurs utrzymywał się na pułapie ok. 120 dolarów. Potem do poziomu ok. 80 dolarów w lutym zdołowały go pogłoski, że Netflix chce kupić Warner Bros. Discovery, zawarcie wstępnej umowy przejęcia platform streamingowych i wytwórni filmowych WBD oraz możliwość licytowania się w tej sprawie z Paramount Skydance.
Gdy pod koniec lutego Netflix wycofał się z tej transakcji, akcje szybko zdrożały do prawie 100 dolarów.















