Niemiecka telewizja pokaże T-Mobile Ekstraklasę w Niemczech

Niemiecka kodowana stacja telewizyjna sportdigital będzie pokazywać mecze piłkarskiej T-Mobile Ekstraklasy.

km
km
Udostępnij artykuł:

Niemiecka stacja kupiła prawa do pokazywania na żywo trzech meczów każdej kolejki T-Mobile Ekstraklasy - piątkowego o godz. 20.30, niedzielnego o godz. 17.00 oraz poniedziałkowego o godz. 18.30.

Pierwszym meczem polskiej ligi, jaki niemieccy widzowie będą mogli zobaczyć na antenie sportdigital, będzie zaplanowany na najbliższą niedzielę (19 lutego, godz. 17.00) pojedynek Górnika Zabrze z Legią Warszawa. W poniedziałek 20 lutego stacja planuje bezpośrednią transmisję spotkania Korony Kielce z Jagiellonią Białystok.

- Polska liga jest ważnym elementem naszej oferty, dzięki któremu chcemy przyciągnąć nową grupę odbiorców - powiedział Gisbert Wundram, menedżer stacji.

W Polsce piłkarską T-Mobile Ekstraklasę można oglądać w Canal+, Polsat Sport oraz stacji Eurosport 2, która nadaje sygnał z wszystkich poniedziałkowych meczów do kilkudziesięciu krajów w Europie.

Author widget background

PRACA.WIRTUALNEMEDIA.PL

NAJNOWSZE WIADOMOŚCI

Koncern Axel Springer przejmie prestiżowego brytyjskiego wydawcę

Koncern Axel Springer przejmie prestiżowego brytyjskiego wydawcę

Wybitny fotoreporter z pośmiertnym odznaczeniem. Zbiórka dla jego rodziny

Wybitny fotoreporter z pośmiertnym odznaczeniem. Zbiórka dla jego rodziny

Dobry sygnał dla TVN24? Nowy właściciel Warner Bros. Discovery o "niezależności redakcyjnej CNN"

Dobry sygnał dla TVN24? Nowy właściciel Warner Bros. Discovery o "niezależności redakcyjnej CNN"

Królewskie dalej z Legią Warszawa. Współpraca od ponad dwóch dekad

Królewskie dalej z Legią Warszawa. Współpraca od ponad dwóch dekad

Pracownicy TVP dostaną na Wielkanoc więcej niż na Boże Narodzenie? Związkowcy skierowali pismo

Pracownicy TVP dostaną na Wielkanoc więcej niż na Boże Narodzenie? Związkowcy skierowali pismo

Eurowizja 2026. "Na łapu capu", czyli grzechy tegorocznych preselekcji

Eurowizja 2026. "Na łapu capu", czyli grzechy tegorocznych preselekcji