Jak informuje Izba Wydawców Prasy, Komisja ds. Licencjonowania i Nadzoru, czyli ZAK, wydała pierwsze decyzje dotyczące stosowania niemieckiego prawa medialnego do wyszukiwarek i chatbotów opartych na generatywnej sztucznej inteligencji. Postępowania dotyczyły usługi Google AI Overviews oraz serwisu Perplexity i były prowadzone przez regionalnych regulatorów mediów z Hamburga i Szlezwiku-Holsztynu oraz Berlina i Brandenburgii.
Jak podał Reuters, ZAK reprezentuje 14 niemieckich organów regulacyjnych działających na poziomie krajów związkowych. Zdaniem komisji generowane przez AI podsumowania, odpowiedzi i zestawienia informacji nie są jedynie technicznym wyświetlaniem materiałów opublikowanych przez inne podmioty.
Odpowiedź AI jako własna treść firmy
Regulator stwierdził, że w przypadku AI Overviews sztuczna inteligencja przetwarza, łączy i streszcza informacje, tworząc nową wypowiedź. Odpowiedzialność za jej treść powinna zatem spoczywać na dostawcy usługi.

– Wyszukiwarki AI i chatboty są dostawcami treści. Od tej pory będziemy konsekwentnie stosować wobec nich niemieckie prawo medialne – stwierdził Thorsten Schmiege, przewodniczący ZAK i Konferencji Dyrektorów Organów Medialnych.
ZAK powołuje się na przygotowaną na zlecenie niemieckich regulatorów opinię prawną. Jej autorzy uznali, że odpowiedzi generowane przez AI są co do zasady własnymi treściami operatorów także wtedy, gdy powstają na podstawie materiałów znalezionych w internecie. Przemawiają za tym m.in. przekształcanie, zagęszczanie oraz łączenie informacji z wielu źródeł.
Według regulatora do takich odpowiedzi nie ma zastosowania przewidziane w unijnym akcie o usługach cyfrowych, czyli DSA, ograniczenie odpowiedzialności platform za treści pochodzące od użytkowników. Odpowiedź AI nie jest bowiem informacją przekazaną przez użytkownika, lecz rezultatem wygenerowanym przez system należący do usługodawcy.

Regulator: klasyczne linki są gorzej widoczne
Drugim elementem decyzji jest sposób prezentowania linków do zewnętrznych stron. AI Overviews pojawiają się w eksponowanym miejscu ponad tradycyjnymi wynikami wyszukiwania. W ocenie ZAK powoduje to, że zwykła lista odsyłaczy, w tym linków do materiałów redakcyjnych, staje się gorzej widoczna.
Komisja uznała takie rozwiązanie za niedozwolone dyskryminowanie zewnętrznych treści. Google, prezentując najpierw własną odpowiedź stworzoną przez AI, może wpływać na to, do których wydawców docierają użytkownicy i czy w ogóle opuszczają stronę wyników wyszukiwania.
Podobna argumentacja została zastosowana do Perplexity. Chatbot dołącza do swoich odpowiedzi źródła, rekomendacje i listy odnośników, a tym samym decyduje o widoczności treści zewnętrznych. Zdaniem ZAK takie funkcje spełniają kryteria pośrednika medialnego, który powinien przestrzegać przepisów chroniących różnorodność informacji i przejrzyście informować o zasadach selekcji źródeł.

Niemiecki regulator nie poinformował o nałożeniu kar finansowych. Google i Perplexity mogą skorzystać ze środków odwoławczych od wydanych decyzji.
Google zapowiada odwołanie
Google zapowiedział zakwestionowanie stanowiska ZAK. Przedstawiciel koncernu stwierdził, że decyzja nie uwzględnia zmian w sposobie wyszukiwania informacji i w całym internetowym ekosystemie informacyjnym.
Według firmy podsumowania generowane przez AI poprawiają doświadczenie użytkowników, pozwalają odnajdywać nowe treści i zadawać dodatkowe pytania. Perplexity nie skomentowało bezpośrednio decyzji regulatora. Firma przekazała jedynie, że przestrzega europejskich przepisów dotyczących ochrony danych osobowych oraz posiada certyfikację bezpieczeństwa i prywatności SOC 2 Type II.
Decyzje ZAK wpisują się w coraz szerszy spór o odpowiedzialność za treści generowane przez wyszukiwarki AI. Wcześniej sąd w Monachium uznał, że Google może ponosić bezpośrednią odpowiedzialność za nieprawdziwe informacje pojawiające się w AI Overviews.

Sprawę wszczęło dwóch niemieckich wydawców, którzy zarzucili Google, że podsumowania AI błędnie powiązały ich działalność z oszustwami i podejrzanymi praktykami biznesowymi. Sąd stwierdził, że podsumowania są nowymi wypowiedziami Google, a nie tylko prezentacją cudzych informacji. Koncern również zapowiedział odwołanie od tego wyroku.
Jak podała Polska Izba Wydawców, sąd uznał, że "streszczenia tworzone przez sztuczną inteligencję stanowią treści własne tej firmy". Organizacja zwróciła też uwagę, że odpowiedzi AI mogą ograniczać widoczność materiałów medialnych, a chatboty wpływać na dostępność newsów poprzez wybór prezentowanych źródeł i rekomendacji.
Polska Izba Wydawców to nowa nazwa działającej od 1996 roku Izby Wydawców Prasy. Zmiana została przyjęta przez walne zgromadzenie organizacji 25 czerwca 2026 roku.

Wydawcy skarżą Google do Komisji Europejskiej
Zastrzeżenia wobec AI Overviews zgłaszają też organizacje wydawców działające na poziomie europejskim. W lutym European Publishers Council złożyła do Komisji Europejskiej skargę antymonopolową, zarzucając Google wykorzystywanie treści prasowych bez zgody, odpowiedniego wynagrodzenia i realnej możliwości wyłączenia materiałów z generowanych podsumowań.
Wydawcy argumentują, że całkowite zablokowanie dostępu robotów Google do materiałów mogłoby jednocześnie ograniczyć ich obecność w tradycyjnych wynikach wyszukiwania. Według branży stawia to właścicieli serwisów w sytuacji, w której muszą godzić się na wykorzystywanie treści przez AI, aby nie stracić ruchu z wyszukiwarki.
Stanowisko niemieckiego regulatora może wzmocnić żądania, aby firmy technologiczne odpowiadały zarówno za prawdziwość generowanych podsumowań, jak i za sposób wyboru oraz eksponowania źródeł. Decyzje ZAK dotyczą niemieckiego prawa medialnego, ale mogą stać się istotnym punktem odniesienia w europejskiej debacie o wpływie generatywnej AI na rynek mediów.













