Nowa odsłona kampanii Microsoftu bez Seinfelda (wideo)

Rozpoczęła się druga faza wartej 300 milionów dolarów kampaniireklamowej Microsoftu.

km
km
Udostępnij artykuł:

W czwartek w amerykańskiej telewizji pojawiła się nowa reklama,w której firma zrezygnowała z krytykowanego w sieci duetu BillGates - Jerry Seinfeld - informuje serwis Adweek.

W 60-sekundowym spocie zatytułowanym 'I'm a PC', przygotowanymprzez agencję Crispin Porter + Bogusky, Microsoft nawiązuje dowcześniejszych reklam Apple zawierających dialog 'I'm a PC' i 'I'ma Mac' pomiędzy śmiesznie ubranym mężczyzną a wyluzowanymużytkownikiem komputerów firmy Steve'a Jobsa.

Na początku reklamy koncernu z Redmond widzimy mężczyznęwyglądającego bardzo podobnie do aktora Johna Hodgmana, który grałwspomnianego mężczyznę w reklamach Apple. Z jego ust padają słowa:"Hello. I'm a PC and I've been made into a stereotype" (Cześć.Jestem PC i uczyniono ze mnie stereotyp").

Następnie widzowi ukazują się kolejno użytkownicy pecetów zcałego świata, w tym również gwiazdy showbiznesu takie jak aktorkaEva Longoria czy koszykarz NBA Tony Parker. Każdy z nich z dumą wgłosie mówi: "I'm a PC". Jest także Bill Gates mówiący "I'm a PCand I wear glasses" ("Jestem PC i noszę okulary").

Spot kończy się nowym hasłem reklamowym Microsoftu: "Windows.Life without walls."

źródło: Adweek

Author widget background

PRACA.WIRTUALNEMEDIA.PL

NAJNOWSZE WIADOMOŚCI

Wyjątek na trudnym rynku. Ten magazyn zwiększa sprzedaż drukowaną i cyfrową

Wyjątek na trudnym rynku. Ten magazyn zwiększa sprzedaż drukowaną i cyfrową

Rusza "Wojna zastępcza". O czym jest nowy serial TVP1?

Rusza "Wojna zastępcza". O czym jest nowy serial TVP1?

Gigantyczna kara KRRiT za patostreaming na YouTube. Za brak ochrony dzieci

Gigantyczna kara KRRiT za patostreaming na YouTube. Za brak ochrony dzieci

Krzysztof Ibisz: prowadzący musi mieć w sobie magnetyzm

Krzysztof Ibisz: prowadzący musi mieć w sobie magnetyzm

Nie żyje aktorka z "Na Wspólnej". Tragiczny finał poszukiwań

Nie żyje aktorka z "Na Wspólnej". Tragiczny finał poszukiwań

Platformy społecznościowe usuwają tylko niewielką część dezinformacji. Mimo licznych zgłoszeń

Platformy społecznościowe usuwają tylko niewielką część dezinformacji. Mimo licznych zgłoszeń