OQO ujrzało światło dzienne

Wyczekiwany od przynajmniej kilkunastu miesięcy miniaturowy komputer OQO wreszcie trafia do sprzedaży

Redakcja Wirtualne Media
Redakcja Wirtualne Media
Udostępnij artykuł:

Komputerek OQO, nazwany po prostu „model 01”, posiada procesor Transmeta 1GHz, 256MB pamięci RAM i dysk twardy 20GB. Urządzenie pracuje pod w pełni funkcjonalną wersją systemu Windows XP.  OQO posiada 5-calowy wyświetlacz o rozdzielczości 800x480 pikseli. Po odsunięciu ekranu, użytkownicy zyskują dostęp do pełnej klawiatury QWERTY. Na wyposażeniu znalazły się też porty USB, FireWire oraz moduł komunikacji bezprzewodowej 802.11b i Bluetooth. Wszystko to zamknięte zostało w obudowie o wymiarach 12,4 x 8,6 x 2,3 cm. Waga urządzenia to 400 g. Model 1 oferuje więc możliwości notebooka, zachowując gabaryty handhelda.

Komputerek pracuje do 3 godzin na jednym ładowaniu baterii (czas pracy zależy od uruchamianych aplikacji oraz od warunków zewnętrznych – gdy jest jasno, podświetlenie ekranu zostaje wyłączone). W skład zestawu wchodzi stacja dokująca, wyposażona m.in. w dodatkowe porty i wyjście wideo. Wersja z preinstalowanym systemem Windows XP Home kosztuje 1899 USD, urządzenie z Windowsem w wersji Pro jest o 100 USD droższe.

PRACA.WIRTUALNEMEDIA.PL

NAJNOWSZE WIADOMOŚCI

Koniec sporu Zygmunta Solorza z dziećmi. Zawarto poufną ugodę

Koniec sporu Zygmunta Solorza z dziećmi. Zawarto poufną ugodę

"Mamy tego dość". Protest przeciwko zwolnieniom w Polska Press

"Mamy tego dość". Protest przeciwko zwolnieniom w Polska Press

Wielki powrót na Wiertniczą. Maciej Gozdowski znów pracuje dla TVN [NASZ NEWS]

Wielki powrót na Wiertniczą. Maciej Gozdowski znów pracuje dla TVN [NASZ NEWS]

Zmiana we władzach spółki Cyfrowego Polsatu. To operator MUX-4

Zmiana we władzach spółki Cyfrowego Polsatu. To operator MUX-4

TVN rusza na podbój YouTube. Na start randkowe "Amorki"

TVN rusza na podbój YouTube. Na start randkowe "Amorki"

Wirtualna Polska pod presją kosztów w turystyce. Gorzej na Węgrzech i w Rumunii

Wirtualna Polska pod presją kosztów w turystyce. Gorzej na Węgrzech i w Rumunii