Piwo Łomża przez dwa lata partnerem piłkarskiego Pucharu Polski

Browar Van Pur podpisał umowę z Polskim Związkiem Piłki Nożnej, na mocy której marka piwa Łomża przez najbliższe dwa sezony rozgrywkowe będzie oficjalnym partnerem Pucharu Polski.

tw
tw
Udostępnij artykuł:

- Z zainteresowaniem przyglądaliśmy się w ostatnim czasie działaniom PZPN na rzecz rozwoju Pucharu Polski. Odświeżony, nowoczesny wizerunek marki jest efektem sporych inwestycji oraz aktywnej pracy zespołu marketingowego PZPN. Widzimy duży potencjał tych działań nie tylko ze względu na pozytywny wizerunek polskiej piłki nożnej po Euro 2016. Jako największy polski producent piwa oraz właściciel jednej z najlepiej rozpoznawalnych regionalnych marek, zdecydowanie popieramy ideę wspierania lokalnych drużyn i talentów sportowych - uzasadnia nawiązanie tej współpracy Adam Krawczak, dyrektor ds. rozwoju biznesu w Van Pur.

W ramach współpracy marka Łomża ma prawo posługiwać się w swojej komunikacji marketingowej tytułem oficjalnego partnera Pucharu Polski i logotypem tych rozgrywek. Ponadto jej przekazy będą obecne na nośnikach reklamowych podczas meczów Pucharu Polski.

Umowa będzie obowiązywać w sezonach 2016/17 oraz 2017/18.

Author widget background

PRACA.WIRTUALNEMEDIA.PL

NAJNOWSZE WIADOMOŚCI

Nie żyje Mieczysław Stolarski. Przez lata pracował w PAP

Nie żyje Mieczysław Stolarski. Przez lata pracował w PAP

Play zadłuża się także na zielono. Nowe emisje obligacji

Play zadłuża się także na zielono. Nowe emisje obligacji

Wirtualna Polska skupi akcje i wypłaci dywidendę. Podano kwoty

Wirtualna Polska skupi akcje i wypłaci dywidendę. Podano kwoty

Bruksela musi zdecydować ws. przejęcia właściciela TVN. Wiemy, do kiedy zapadnie decyzja

Bruksela musi zdecydować ws. przejęcia właściciela TVN. Wiemy, do kiedy zapadnie decyzja

Agnella – Dywany Utkane Z Natury
Materiał reklamowy

Agnella – Dywany Utkane Z Natury

Prokuratura wszczęła śledztwo w sprawie interwencji policji u Tomasza Sakiewicza

Prokuratura wszczęła śledztwo w sprawie interwencji policji u Tomasza Sakiewicza