Plagiator pozywa uczelnię

Student wyrzucony z brytyjskiego Uniwersytetu Kent za e-plagiat pozwał swoją uczelnię

Redakcja Wirtualne Media
Redakcja Wirtualne Media
Udostępnij artykuł:

21-letni Michael Gunn przyznaje otwarcie, że pisząc swoją pracę licencjacką, wklejał do niej fragmenty przeniesione wprost z materiałów internetowych. Jak oświadczył w wywiadzie dla „The Times”, przyznaje się do plagiatu, nigdy jednak nie sądził, że może to być problemem. Gunn argumentuje, że w takim razie uniwersytet powinien go był wyrzucić już na pierwszym roku, wraz z pierwszą praca zaliczeniową, wszystkie bowiem powstawały w taki sam sposób. Tymczasem uczelnia przez trzy lata pobierała od niego opłaty za studia, nie ostrzegając go o możliwych konsekwencjach jego postępowania. Władze Uniwersytetu Kent zdecydowanie zaprzeczają twierdzeniom relegowanego studenta: rektor David Nightingale podkreśla, że uczelnia ma jasno ustalone zasady w tej mierze.

„Wszyscy studenci otrzymują wyraźne wskazówki oraz praktyczne rady i pomoc w zakresie tego, czym jest plagiatowanie. Mówią one, że w żadnych okolicznościach takie postępowanie nie może być akceptowane”.

PRACA.WIRTUALNEMEDIA.PL

NAJNOWSZE WIADOMOŚCI

Polsat News kończy 18 lat. Od kanału informacyjnego do ekosystemu newsowego

Polsat News kończy 18 lat. Od kanału informacyjnego do ekosystemu newsowego

Pierwsza taka sytuacja w TVP. Gospodarz "19.30" z tęczową przypinką

Pierwsza taka sytuacja w TVP. Gospodarz "19.30" z tęczową przypinką

Znany portal motoryzacyjny ma nowego właściciela i naczelnego. Nowa odsłona serwisu

Znany portal motoryzacyjny ma nowego właściciela i naczelnego. Nowa odsłona serwisu

YouTube rozpoczyna europejskie konsultacje z twórcami

YouTube rozpoczyna europejskie konsultacje z twórcami

Niepokojąca forma cyberprzemocy wśród nastolatków. Wykorzystują znaną platformę

Niepokojąca forma cyberprzemocy wśród nastolatków. Wykorzystują znaną platformę

Przyszły właściciel TVN żegna się z dziennikarką po publicznej krytyce pracodawcy

Przyszły właściciel TVN żegna się z dziennikarką po publicznej krytyce pracodawcy